2. Z «zawieszeniem» Unii

in Europe 2018 · Germany 2018 · Nation 2018 · PL · Politics 2018 · Polska 2018 31 views / 6 comments
          
88% посетителей прочитало эту публикацию

Germany     Europe          World         Ex-USSR      

GEOMETR.IT   geopolityka.net

* Ostatnie dni w polityce międzynarodowej zwiastowało w parę istotnych deklaracji. Pierwszą z nich były słowa niemieckiego ministra spraw zagranicznych, Heiko Maasa (któremu dzień później wtórował Emmanuel Macron), o konieczności konstrukcji nowego porządku politycznego w Europie z wyłączeniem Ameryki.

Analiza dokonana w powyższym akapicie oznacza jednak perspektywę długoterminową. W perspektywie krótkiej warto zauważyć jedną paradoksalną rzecz. Jeżeli «druga strona» (w tym przypadku Niemcy) z jakiegoś powodu nie będzie mogła prowadzić dalszych działań strukturalno-instytucjonalnych celem przekształcenia UE w porządek, z którego mogliby czerpać benefity, to bardzo prawdopodobne, że inicjatywa przeszłaby w ręce Macrona.

I możliwe, że Europa dwóch prędkości zostałaby wprowadzona. Natura, także polityczna, nie znosi próżni i bardzo często w historii da się dostrzec przykłady pojawiania się trendów sprzecznych z ogólnymi tendencjami, które przez pewien czas funkcjonują w przestrzeni politycznej. Dlatego bardzo prawdopodobne, że wizja Macrona może się jeszcze zrealizować.

  • Problem polega na tym, że nie będzie ona długotrwałą, ponieważ nie jest ona w stanie skutecznie akomodować się do dynamicznego systemu odchodzącego przecież od zasad liberalnych.
  • Kierunek zmian systemu wyznaczają najsilniejsi z rewizjonistów, a ich wizja wartości jest całkowicie inna od zachodnioeuropejskiej wersji.
  • Co więcej, członkowie zachodnioeuropejskiej wspólnoty w dłuższej perspektywie dostrzegliby wady tak szybkiej rezygnacji z polityki równowagi, dzięki której poszczególne państwa mogą zwiększać doraźnie własną pozycję w świecie i potencjał. Być może ta wizja jest nazbyt deterministyczna, jednak doświadczenie historyczne potwierdza ją.

I właśnie w tym miejscu jest pierwszy z dwóch kluczy do zrozumienia tego, dlaczego Niemcy nie są w stanie współpracować długofalowo z Francją. Oba państwa działają według dwóch innych logik, inaczej interpretując rzeczywistość międzynarodową i jednocześnie wyciągając inne przesłanki, które uniemożliwiają im porozumienie się. logika działania francuskiego zasadniczo nie uległa zmianie.

Perspektywa francuska jest nadal utrzymywana w starej, odchodzącej powoli konwencji. Max Weber nazwałby ją „etyką przekonań”. Jest ona na wskroś liberalna w rozumieniu teorii stosunków międzynarodowych. Francuzi nie będą prowadzić polityki państwowo centrycznej, ponieważ jej nie rozumieją. Dla nich istotnym jest podtrzymanie postulatu jednolitej Unii, nieustannie integrującej się.

Skoro rozbudzenie nastrojów propaństwowych w Europie nie wpłynęło na zmianę wektora polityki francuskiej, to intensyfikacja tych przemian również do tego nie doprowadzi.

Można zatem spodziewać się, że działanie francuskie będzie podobne do dotychczasowego, które będzie mogło zostać zaktualizowane o bardziej bilateralne podejście o tyle, o ile nie będzie ono szkodziło interesom wspólnoty jako całości. Działanie francuskie będzie zatem o wiele mniej efektywne aniżeli działanie Niemiec, Rosji czy jakiegokolwiek państwa funkcjonującego w ramach podejścia partykularnego. Francuzi, oprócz gwarancji własnej pozycji międzynarodowej, będą musieli bowiem zadbać o całą zachodnią Europę, tworząc z niej własną strefę wpływów, którą pragną odizolować od globalnych przemian struktury międzynarodowej.

Czy to działanie może się Francji nie opłacić? Na pewno będzie ono bardzo kosztowne, ponieważ Francuzi będą musieli zużywać zasoby polityczne dla gwarancji większej całości, nad którą mogliby równie dobrze dominować także w warunkach multipolarnych.

Potencjał francuskiego ośrodka siły oraz mechanizm bilateralizmu i tak gwarantuje ciążenie „mniejszych” ośrodków (Belgii, Luksemburga, Hiszpanii) ku Francji, więc efekt „realistycznego” działania Francji byłby podobny do „liberalnego” bez całej otoczki ideowo-instytucjonalnej.

Francuzi jednak nie mogą i nie potrafią wyzyskać tendencji systemowych do wzmacniania własnej pozycji, ponieważ byłoby to sprzeczne z ich systemem wartości.

Nie ma co rozpisywać się nad percepcją Niemiec, która jest diametralnie inna. Niemcy idealnie wpisują się w dynamikę przemian, rozumieją jej sens, działają zgodnie z nią, dywersyfikując kontakty oraz stopniowo zwiększając moc oddziaływania bilateralnego na poszczególne państwa. Co więcej, położenie geopolityczne pretenduje je do zwiększania rywalizacji między Rosją a Chinami, ponieważ zarówno jednemu, jak i drugiemu są oni potrzebni do opanowania Eurazji, zaś dominacja czy to Rosji, czy to Chin stanowi dla drugiego państwa śmiertelne zagrożenie.

Niemniej jednak, istnieje jeden szkopuł tej analizy. Dlaczego zatem Niemcy nie przyspieszają swojej strategii, skoro jest ona słuszną w danych warunkach miejsca i czasu, lecz działają tak zachowawczo, nawet czasami ustępując drugiej stronie? Dzieje się tak głównie z powodów wizerunkowych oraz wspomnianego wcześniej dopasowania do globalnej sytuacji międzynarodowej.

Gdyby Niemcy od razu odkryli swoje karty zraziliby do siebie państwa eurosceptyczne, ponieważ natychmiast zostałaby obnażone ich faktyczne imperialne dążenia (inna sprawa, czy mogą zostać one faktycznie zrealizowane, o tym też pisaliśmy). Z drugiej zaś, zraziliby państwa euroentuzjastyczne, co jest istotne z perspektywy chęci utrzymania aktualnego stanu posiadania w Unii.

Podobne wrażenie mogłoby wpłynąć na przyjęcie radykalnie antyniemieckiego kursu, dzięki czemu poszczególne państwa mogłyby przyjąć odrębne orientacje polityczne, np. proamerykańska lub prorosyjską.

Złe skalibrowanie nastrojów politycznych z niedostateczną dynamiką przemian może spowodować nadmierne pobudzenie systemu międzynarodowego, a wówczas państwa mogą przyjąć odmienne od zakładanych wektory działania.

Powyższe zachowania pozwalają dostrzec zmianę jakościową w postrzeganiu Niemiec i jej polityki w Europie. Do tej pory uznawano nieformalny prymat Niemiec w Europie jako główną inspirację działania dla Brukseli, o czym świadczyło wcześniejsze prawo Niemiec do formułowania alternatywnych koncepcji legitymizacji władzy w organizacji (vide często wspominany przez nas Nowy Trójkąt Weimarski).

Ostatnie decyzje eurofederalistów wskazują jednak na zakwestionowanie pozycji Niemiec jako głównego ośrodka decyzyjnego, co jest ewenementem w przeciągu ostatnich 10 lat. Widać zatem wyraźnie, że porozumienie w Mesebergu miało być pierwszym etapem tego działania – służyło ono związaniu rąk Niemcom poprzez narzucenie agendy przez Francję w kilku politykach sektorowych.

Drugim etapem tego działania – który może zostać zrealizowany ostatnimi czasy, a jego pojawienie się jest niewątpliwie szczęśliwym zbiegiem okoliczności dla eurofederalistów – jest chęć narzucenia pełni agendy politycznej Niemcom w warunkach ich kryzysu po to, by zablokować Berlinowi swobodę ruchów politycznych.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: geopolityka.net

GEOMETR.IT

6 Comments

  1. Otóż z politologicznego punktu widzenia socjalizm rozciąga sie od komunizmu do liberalizmu. Lewaki by wiedzieli to, gdyby zamiast słuchać nawalanki na obecną władzę w lewackich mediach, posłuchali by na ten przykład RM, bo tam dość często występują ludzie nauki i tej ścisłej także, którzy pewne rzeczy wyjaśniają.

  2. Ale lewak wie swoje i jest głupcem, bo gdzie lewactwo się zagnieździ w przyspieszonym tempie doprowadza ten kraj, czy organizację do ruiny a dalej robi po swojemu. Jaką trzeba mieć wiarę, że nieskończoną ilość razy robić to samo i tak samo i nie dojść do wniosku, że to już było i nic nie dało i nic nie da.

  3. Oczywiście niemiecki agent P Nowak, mówi o zwrocie kasy. A figa, bo byliśmy w tym czasie w junii i płaciliśmy składki, więc dlaczego mamy zwracać, skoro wszystko odbywało się gdy byliśmy członkiem junii? Łaska germańska na pstrym koniu jeździ i musicie tęgo sie postarać Nowak, bo jak Niemcom przjdzie płacić reparacje wojenne, to Germańcy mogą i od was zażądać zwrotu fatalnie w was zainwestowanych jewrosrebrników. Wracajac do Halickiego, to jego zalety i stan umysłu najlepiej określili jego partyjni koledzy w taśmach prawdy peo.

  4. Żeby było jasne, naprawdę dużo zyskaliśmy na naszym członkostwie i dla naszego dalszego rozwoju bardzo ważnym jest pozostanie w jej szeregach

  5. Żeby było jasne, naprawdę dużo zyskaliśmy na naszym członkostwie i dla naszego dalszego rozwoju bardzo ważnym jest pozostanie w jej szeregach, niemniej jednak obciach to straszny, gdy taki wstrętny i chory twór jak obecna Polska tworzy sojusze z jakimikolwiek cywilizowanymi krajami

Добавить комментарий

Your email address will not be published.

Latest from

Go to Top