Author

GEOMETR.IT - page 5

GEOMETR.IT has 1564 articles published.

Nowe rozdanie w Europe

in Europe 2018 · Person 2018 · PL · Politics 2018 · Polska 2018 · Skepticism 2018 · YOUTUBE 2018 22 views / 2 comments

Germany      Europe          World           Polska

GEOMETR.IT  Telewizja Republika

* Ostatnie dni w polityce międzynarodowej zwiastowało w parę istotnych deklaracji.

PROBLEMY STRUKTURALNE WSPÓŁPRACY NIEMIECKO-FRANCUSKIEJ

Historia rozwoju struktury systemu europejskiego od czasów pojawienia się ogólnoświatowych tąpnięć ewoluowała od próby konsolidacji całej przestrzeni europejskiej po „półtorabiegunową” polaryzację, kolejną próbę unifikacji, aż w końcu zatrzymała się w momencie, którą możemy określić współpracującą rywalizacją.

  • Pierwszy okres to kontrreakcja na pojawienie się pierwszych systemowych symptomów wzrostu nowego potencjalnego hegemona na rubieżach systemu.
  • W połączeniu z dawnym programem postępującej federalizacji struktury europejskiej, elity francuskie i niemieckie, zdając sobie sprawę z pojawienia się nowej sytuacji politycznej zdecydowały się zintensyfikować własne działania i nadać im bieg pod nazwą „Europy dwóch prędkości”, licząc zapewne na stworzenie kolejnego bieguna w globalnym systemie.
  • Ich postępowanie było poniekąd słuszne – w przypadku pojawienia się niestałości w strukturze zapoczątkowanie oraz kontynuowanie pewnych procesów pozwala na utrzymywanie dynamiki przemian przez samo tylko wpasowanie się w aktualny kontekst wydarzeń. Problem polegał wówczas na tym, że ów kontekst był (i jest) wybitnie niesprzyjający.

Pierwszym zjawiskiem była już wówczas narastająca opozycja wobec programów federalizacyjnych, wzmożona dodatkowo występowaniem niesprzyjających (dla federalistów) wydarzeń, jak chociażby kryzys migracyjny. Spowodowało to głęboką polaryzację samej Unii. W takim przypadku wymóg równowagi sił wskazuje na konieczność uzyskania zewnętrznego wsparcia.

Oczywistym były trzy kierunki.

  • Pierwszym z nich był kierunek amerykański, wówczas – mimo pewnych obaw co do próby przewidywania ruchów prezydenta Trumpa – dominujący.
  • Drugim – kierunek chiński, który był jednak zbyt słabo rozwinięty, by na jego podstawie budować kolejny biegun w światowym systemie w opozycji do innych pretendentów.
  • Trzecim – kierunek rosyjski, który wówczas był niepożądanym ze względu na niesprzyjający klimat ideologiczny w tym państwie.

To był pierwszy moment, w którym perspektywa Niemiec i Francji zaczęła się rozjeżdżać. Niemcy zdali sobie sprawę z faktu, że pogłębianie mechanizmów integracyjnych przyniesie im kłopoty, choćby w postaci narastania nastrojów antyfederalistycznych. Że takie obserwacje były nie bez racji, pokazuje klasyczna teoria systemów. Według niej, pojawienie się pewnego impulsu, który najszerzej możemy określić jako sprzeciw wobec idei liberalnych, powoduje pojawienie się różnego rodzaju mutacji, które powodują nawarstwienie się tendencji o wspólnej podstawowej cesze.

Na tej kanwie rodziły się ruchy uważane za populistyczne, antyimigracyjne, protekcjonistyczne, czy wreszcie antyamerykańskie. Oczywistym dla Niemiec było wówczas, że całkowite poparcie tych tendencji w celu ich zneutralizowania będzie niekorzystne z perspektywy wizerunkowej, gdyż mogło ukazać Niemców jako „chorągiewki na wietrze”, ale także politycznej, ponieważ współpraca ze stroną federalistyczną oraz jednocześnie antyfederalistyczną byłaby niemożliwa.

Niemcy wybrały zatem bardzo interesującą pozycję państwa wyczekującego i próbującego porozumiewać się w partykularnych sprawach zarówno z jedną, jak i drugą stroną. Francuzi z kolei zatrzymali się na swoim federalizmie oraz poparciu dla „Europy dwóch prędkości”. Francuzi w tych warunkach są, paradoksalnie rzecz ujmując, adwersarzami status quo.

„Europa dwóch prędkości” jest zatem nie projektem mającym stanowić nową jakość w zarządzaniu przestrzenią polityczną w Europie, ale jedynie inicjatywą polityczną mającą pomóc w adaptacji do zmieniającej się rzeczywistości tylko w takim stopniu, w jakim nie zagrozi to spoistości Unii Europejskiej takiej, jaką znamy. Paradoksem jest to, co płynie z nauki o teorii systemów – system międzynarodowy jest w stanie funkcjonować o tyle, o ile potrafi się on w całości przystosować do warunków otoczenia, w jakim funkcjonuje.

Francja planuje zmienić tylko sposób zarządzania sprawami Unii, bez zmiany ideologiczno-praktycznego rdzenia jej funkcjonowania.

Wydaje się, że ta „półtorabiegunowa” polaryzacja (ten dziwny neologizm bierze się stąd, że Francja stanowi jeden biegun rywalizacja, zaś Niemcy lawirują między centrum a drugim, eurosceptycznym biegunem) na dłuższą metę okazała się pożyteczna dla Niemców. Pozwoliła ona sformułować alternatywny model rządzenia Unią Europejską, który ma odejść od mankamentów Traktatu Lizbońskiego. Przypomnijmy, traktat z 2007 roku wprowadził de facto kompletną atrofię instytucji decyzyjnych.

Proces podejmowania decyzji został rozbity pomiędzy kilka rożnych instytucji, zaś najwyższe organy UE posiadały możliwości jedynie arbitrażowe. W przypadku podejmowania trudnych decyzji bywało tak, że instytucje te nie były w stanie skutecznie jej procedować, ponieważ brakowało ośrodka mogącego nadać tym sprawom bieg. Efektem tego było pogłębienie problemów strukturalnych Unii, które w dłuższej perspektywie przyczyniły się do faktycznego zaniku zdolności podejmowania decyzji strategicznie lub choćby wizerunkowo istotnych (vide słynny art. 7).

Wówczas Unia weszła w krótki okres dysfunkcji, który został przełamany próbą konstrukcji nowego strategicznego porozumienia pod postacią „Nowego Trójkąta Weimarskiego”. Pomysł kanclerz Merkel posiadał ten jeden główny walor, który można najogólniej określić jako stworzenie platformy do debaty nad dalszym rozwojem sytuacji w Europie.

Niemcy wychodziły bowiem ze słusznej przesłanki – gdy zmusimy dwie strony posiadające kompletnie inne wizje wyglądu Unii Europejskiej, a dodatkowo ustawimy obok nich mediatora, to te w końcu muszą się porozumieć. Niemcy chcieli stworzyć szeroką koalicję na rzecz odbudowy Unii, która pozwoliłaby na wyciszenie sporów ideologicznych, które zostałyby zastąpione pracą na rzecz wzmacniania pozycji Brukseli. Problem polegał jednak na zbyt racjonalnej konstrukcji – Niemcy nie przewidzieli, że obie strony (Francja i Polska) nie będą w stanie ze sobą rozmawiać, w związku z czym potencjalne debaty programowe zaczną się już przed ich rozpoczęciem.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: Telewizja Republika

GEOMETR.IT

NATO teilt und herrscht

in DE · Europe 2018 · NATO 2018 · Politics 2018 · The Best · USA 2018 25 views / 7 comments

Europe     USA     World

GEOMETR.IT  swp-berlin.org

* Die Europäer können insofern den Drohungen Trumps, sich aus dem Bündnis zurückzuziehen, gelassen begegnen und sich eigenen Prioritäten widmen.

Weil die meisten Nato-Mitglieder, darunter Deutschland, weniger als zwei Prozent ihres Bruttoinlandsprodukts für die Verteidigung ausgeben, wirft US-Präsident Donald Trump Europa vor, die Vereinigten Staaten auszunutzen.

  • Er fordert eine deutliche Erhöhung der Verteidigungshaushalte – zuletzt sogar auf vier Prozent des BIP – und droht damit, dass die USA ihren Bündnisverpflichtungen andernfalls nicht mehr nachkommen werden.
  • Es ist richtig, dass die Europäer von den amerikanischen Sicherheitsgarantien profitieren, und auch der Vorwurf des »Trittbrettfahrens« ist nicht vollständig aus der Luft gegriffen. Falsch ist jedoch, dass dies zum Nachteil der USA geschieht. Dafür gibt es drei wich
  • tige Erklärungen.

Die Nato hilft der Vormachtstellung der USA praktisch und ideell

Die Nato ist erstens auch dann ein gutes Geschäft für Washington, wenn man Werte wie die Solidarität unter den Verbündeten außer Acht lässt. Amerikaner, die wie Trump eine gerechtere Lastenverteilung zwischen den USA und Europa fordern, implizieren, dass die USA die Nato hauptsächlich aus altruistischen Gründen unterstütze bzw. Europa einen Gefallen tue.

Aber dieses Bild ist unvollständig. Denn die Nato dient als Katalysator für die militärische Macht der USA. Sie verleiht der amerikanischen Position unangefochtener Stärke Legitimität.

Europäische Verbündete beteiligen sich an zahlreichen Missionen, etwa in Afghanistan, während die USA die Richtung vorgeben. US-Militärstützpunkte in Europa dienen nicht nur der Verteidigung Europas, sondern auch als logistische Drehscheiben und Ausgangsbasis für Einsätze der USA im Nahen Osten. Auf all diese Vorteile möchte das US-Militär nicht verzichten.

Die USA planen ihre Verteidigung unabhängig von Europa

Zweitens hängt der US-Verteidigungshaushalt nicht von den Militärausgaben Europas ab. Es ist irreführend zu behaupten, dass Europa mehr ausgeben muss, damit die USA sparen können. Der Etat des Pentagons richtet sich nach der Einschätzung der US-Regierung, welche Fähigkeiten notwendig sind, um die strategische Dominanz der Vereinigten Staaten aufrechtzuerhalten – und zwar allein, nicht in irgendeiner Allianz. Wenn der Kongress den jährlichen Verteidigungshaushalt verabschiedet, spielen europäische Ausgaben eine untergeordnete Rolle.

Im Jahr 2017 erhöhte Präsident Trump das Budget, obwohl auch die Europäer mehr für Verteidigung ausgaben – und das Budget Russlands gegenüber dem Vorjahr um 20 Prozent zurückging. Nach Berechnungen des International Institutes for Strategic Studies machen die US-Ausgaben für die Nato bzw. die Verteidigung Europas mit 30 Milliarden US-Dollar nur etwas mehr als fünf Prozent ihres Verteidigungsbudgets aus.

Stellt man diesen 30 Milliarden der USA rund 240 Milliarden US-Dollar europäische Ausgaben für die Nato gegenüber, erscheint das Ungleichgewicht nicht mehr so groß. Auch kann man angesichts dieser Zahlen kaum behaupten, dass die fehlenden Beiträge der Europäer hauptverantwortlich für den US-Verteidigungshaushalt von rund 600 Milliarden Dollar sind.

Schaut man speziell auf die Kosten für das US-Atomwaffenarsenal, wird noch deutlicher, wie losgelöst der US-Haushalt von der Lastenteilung in der Nato ist. Auch die US-Nuklearstrategie legt Washington ungeachtet europäischer Politik fest. Über die nächsten 30 Jahre will die US-Regierung zusätzlich zu den Kosten für den Erhalt des nuklearen Arsenals 400 Milliarden US-Dollar für dessen Modernisierung ausgeben, ein massiver qualitativer Ausbau der nuklearen Fähigkeiten.

Dies war zum Teil eine Reaktion auf die russische Aggression in der Ukraine, aber vor allem ein Zugeständnis von Präsident Obama an den republikanischen Kongress im Austausch für dessen Zustimmung zum New-START-Vertrag 2014, in dem sich die USA und Russland verpflichteten, die Anzahl ihrer strategischen Nuklearsprengköpfe zu begrenzen.

  • Wenn Trump wirklich daran interessiert wäre, die Rüstungsausgaben zu senken, würde er ernsthafte Anstrengungen bei der nuklearen Rüstungskontrolle unternehmen. 
  • Er lehnte jedoch das Angebot Russlands ab, den New-START-Vertrag über sein Auslaufen im Jahr 2021 hinaus zu verlängern und will stattdessen die Ausgaben für Atomwaffen um fast 20 Prozent erhöhen.
  • Das Ungleichgewicht bei den Verteidigungsausgaben ist damit nicht nur ein Resultat europäischer Sparsamkeit, sondern erwächst auch aus der Strategie der USA, über unerreichbare militärische und nukleare Fähigkeiten zu verfügen.

Die nukleare Überlegenheit der USA ist Kernprinzip der Nato

Dies führt zum dritten Punkt. Es gehört zum Kern der Nato, dass die USA ihren Nuklearschirm auf die europäischen Nato-Mitglieder ausdehnen. Mit der nuklearen Abschreckung, die sich vor allem auf amerikanische Atomwaffen stützt, steht und fällt das Prinzip kollektiver Sicherheit gemäß Artikel 5 des Nato-Vertrages. Alle sollen wissen, dass ein bewaffneter Angriff auf ein Nato-Mitglied einen Atomkrieg auslösen könnte, und daher gar nicht erst in Versuchung geraten.

Amerikanische Steuerzahler tragen erhebliche Kosten, um das Atomwaffenarsenal aufrechtzuerhalten, aber zum einen wäre wohl niemand in den USA bereit, auf die nukleare Überlegenheit zu verzichten, und zum anderen verhindert die Schutzgarantie, dass andere Länder selbst nach Atomwaffen streben (die gleiche Logik gilt für die US-Allianzen mit Japan und Südkorea). Weil Trump dieses Modell wiederholt in Frage gestellt hat, werden in Asien und Europa nun Forderungen nach eigenen Nuklearwaffen laut.

Es ist zweifelhaft, ob den Interessen der USA besser gedient wäre, wenn in Europa oder Asien ein nukleares Wettrüsten ausbrechen würde.

Den meisten sicherheitspolitischen Akteuren in den USA ist all dies sehr wohl bewusst, kaum jemand unterstützt Trumps Infragestellung der Bündnissolidarität. Europa ist gut beraten, bei der Verbesserung seiner mit ernsthaften Schwächen behafteten militärischen Fähigkeiten eigenen Prioritäten zu folgen.

Dabei sollte es nicht zuletzt darum gehen, die Abhängigkeit von den USA in sicherheitspolitischen Fragen jenseits der kollektiven Verteidigung zu verringern. Die periodisch auftretenden Strohfeuer aus dem Weißen Haus können indessen getrost ignoriert werden. Das Erreichen des Zwei-Prozent-Ziels wird weder Trump besänftigen noch Europa sicherer machen.

Die Veröffentlichung ist kein Leitartikel. Es spiegelt ausschließlich den Standpunkt und die Argumentation des Autors wider. Die Publikation wird in der Präsentation vorgestellt. Beginnen Sie in der vorherigen Ausgabe. Das Original ist verfügbar unter: swp-berlin.org

GEOMETR.IT

Put the ‘geo’ back into geopolitics

in EN · Europe 2018 · Nation 2018 · Politics 2018 · Skepticism 2018 · YOUTUBE 2018 30 views / 7 comments

Balkans     Baltics      Germany     Europe        

GEOMETR.IT  PolicyExchangeUK

* National identity has emerged as a powerful driver of the political insurgencies spreading across Western Europe and the US.

At a time of structural change in international political alignments driven by great power shifts, seemingly-insoluble conflict dynamics and spiralling domestic political turmoil across Western democracies, it is worth taking a step back to look at three key factors underlying these developments: geography; national identity; and national interest. Geography’s influence on international politics (geopolitics) is often noted – think popular references to “Island Britain” – but seldom properly linked to a country’s foreign policy outlook.

All leaders are constrained by geography. Their choices are limited by mountains, rivers, seas and concrete. Yes, to follow world events you need to understand people, ideas and movements — but if you don’t know geography, you’ll never have the full picture.

If you’ve ever wondered why Putin is so obsessed with Crimea, why the USA was destined to become a global superpower, or why China’s power base continues to expand ever outwards, the answers are all here.

In ten chapters (covering Russia; China; the USA; Latin America; the Middle East; Africa; India and Pakistan; Europe; Japan and Korea; and the Arctic), using maps, essays and occasionally the personal experiences of the widely travelled author, Prisoners of Geography looks at the past, present and future to offer an essential insight into one of the major factors that determines world history.

It’s time to put the ‘geo’ back into geopolitics.

‘A fresh and original insight into the geopolitics behind today’s foreign policy challenges’ — Andrew Neil

How does it differ from 1930s-type nationalism, if at all? Finally, the return to power politics and the pressures on the “globalist ethos” that defined world affairs in the post-Cold War unipolar era is now prompting re-examination of the concept of “national interest” as a guide to better strategy-making.

Discussing these themes at Policy Exchange will be Tim Marshall, whose last two books, Prisoners of Geography and Worth Dying For: The Power and Politics of Flags, deal directly with these issues. Tim will also draw on his extensive experience in analysing, reporting and witnessing in person all major geopolitical events since the Cold War.

Tim Marshall was Diplomatic Editor and foreign correspondent for Sky News. His thirty years’ experience in news reporting and presenting includes reporting in the field from Bosnia, Croatia and Serbia during the Balkan wars of the 1990’s, and from Kosovo in 1999. In recent years he covered the conflicts in Iraq, Afghanistan, Libya, and Syria.

He has written for many of the national newspapers including the Times, the Guardian, the Daily Telegraph, and the Sunday Times. His books include  Shadowplay: The Overthrow of Slobodan Milosevic (a bestseller in former Yugoslavia), Dirty Northern B*st*rds!” and Other Tales from the Terraces: The Story of Britain’s Football Chants (published to widespread acclaim in 2014), Prisoners of Geography (published in UK, US, Germany, Japan, Turkey and Taiwan), and Worth Dying For: The Power and Politics of Flags.

(This is a low definition video, awaiting upload of a higher definition version.)

The publication is not an editorial. It reflects solely the point of view and argumentation of the author. The publication is presented in the presentation. Start in the previous issue. The original is available at:  PolicyExchangeUK

GEOMETR.IT

2. Z «zawieszeniem» Unii

in Europe 2018 · Germany 2018 · Nation 2018 · PL · Politics 2018 · Polska 2018 31 views / 6 comments

Germany     Europe          World         Ex-USSR      

GEOMETR.IT   geopolityka.net

* Ostatnie dni w polityce międzynarodowej zwiastowało w parę istotnych deklaracji. Pierwszą z nich były słowa niemieckiego ministra spraw zagranicznych, Heiko Maasa (któremu dzień później wtórował Emmanuel Macron), o konieczności konstrukcji nowego porządku politycznego w Europie z wyłączeniem Ameryki.

Analiza dokonana w powyższym akapicie oznacza jednak perspektywę długoterminową. W perspektywie krótkiej warto zauważyć jedną paradoksalną rzecz. Jeżeli «druga strona» (w tym przypadku Niemcy) z jakiegoś powodu nie będzie mogła prowadzić dalszych działań strukturalno-instytucjonalnych celem przekształcenia UE w porządek, z którego mogliby czerpać benefity, to bardzo prawdopodobne, że inicjatywa przeszłaby w ręce Macrona.

I możliwe, że Europa dwóch prędkości zostałaby wprowadzona. Natura, także polityczna, nie znosi próżni i bardzo często w historii da się dostrzec przykłady pojawiania się trendów sprzecznych z ogólnymi tendencjami, które przez pewien czas funkcjonują w przestrzeni politycznej. Dlatego bardzo prawdopodobne, że wizja Macrona może się jeszcze zrealizować.

  • Problem polega na tym, że nie będzie ona długotrwałą, ponieważ nie jest ona w stanie skutecznie akomodować się do dynamicznego systemu odchodzącego przecież od zasad liberalnych.
  • Kierunek zmian systemu wyznaczają najsilniejsi z rewizjonistów, a ich wizja wartości jest całkowicie inna od zachodnioeuropejskiej wersji.
  • Co więcej, członkowie zachodnioeuropejskiej wspólnoty w dłuższej perspektywie dostrzegliby wady tak szybkiej rezygnacji z polityki równowagi, dzięki której poszczególne państwa mogą zwiększać doraźnie własną pozycję w świecie i potencjał. Być może ta wizja jest nazbyt deterministyczna, jednak doświadczenie historyczne potwierdza ją.

I właśnie w tym miejscu jest pierwszy z dwóch kluczy do zrozumienia tego, dlaczego Niemcy nie są w stanie współpracować długofalowo z Francją. Oba państwa działają według dwóch innych logik, inaczej interpretując rzeczywistość międzynarodową i jednocześnie wyciągając inne przesłanki, które uniemożliwiają im porozumienie się. logika działania francuskiego zasadniczo nie uległa zmianie.

Perspektywa francuska jest nadal utrzymywana w starej, odchodzącej powoli konwencji. Max Weber nazwałby ją „etyką przekonań”. Jest ona na wskroś liberalna w rozumieniu teorii stosunków międzynarodowych. Francuzi nie będą prowadzić polityki państwowo centrycznej, ponieważ jej nie rozumieją. Dla nich istotnym jest podtrzymanie postulatu jednolitej Unii, nieustannie integrującej się.

Skoro rozbudzenie nastrojów propaństwowych w Europie nie wpłynęło na zmianę wektora polityki francuskiej, to intensyfikacja tych przemian również do tego nie doprowadzi.

Można zatem spodziewać się, że działanie francuskie będzie podobne do dotychczasowego, które będzie mogło zostać zaktualizowane o bardziej bilateralne podejście o tyle, o ile nie będzie ono szkodziło interesom wspólnoty jako całości. Działanie francuskie będzie zatem o wiele mniej efektywne aniżeli działanie Niemiec, Rosji czy jakiegokolwiek państwa funkcjonującego w ramach podejścia partykularnego. Francuzi, oprócz gwarancji własnej pozycji międzynarodowej, będą musieli bowiem zadbać o całą zachodnią Europę, tworząc z niej własną strefę wpływów, którą pragną odizolować od globalnych przemian struktury międzynarodowej.

Czy to działanie może się Francji nie opłacić? Na pewno będzie ono bardzo kosztowne, ponieważ Francuzi będą musieli zużywać zasoby polityczne dla gwarancji większej całości, nad którą mogliby równie dobrze dominować także w warunkach multipolarnych.

Potencjał francuskiego ośrodka siły oraz mechanizm bilateralizmu i tak gwarantuje ciążenie „mniejszych” ośrodków (Belgii, Luksemburga, Hiszpanii) ku Francji, więc efekt „realistycznego” działania Francji byłby podobny do „liberalnego” bez całej otoczki ideowo-instytucjonalnej.

Francuzi jednak nie mogą i nie potrafią wyzyskać tendencji systemowych do wzmacniania własnej pozycji, ponieważ byłoby to sprzeczne z ich systemem wartości.

Nie ma co rozpisywać się nad percepcją Niemiec, która jest diametralnie inna. Niemcy idealnie wpisują się w dynamikę przemian, rozumieją jej sens, działają zgodnie z nią, dywersyfikując kontakty oraz stopniowo zwiększając moc oddziaływania bilateralnego na poszczególne państwa. Co więcej, położenie geopolityczne pretenduje je do zwiększania rywalizacji między Rosją a Chinami, ponieważ zarówno jednemu, jak i drugiemu są oni potrzebni do opanowania Eurazji, zaś dominacja czy to Rosji, czy to Chin stanowi dla drugiego państwa śmiertelne zagrożenie.

Niemniej jednak, istnieje jeden szkopuł tej analizy. Dlaczego zatem Niemcy nie przyspieszają swojej strategii, skoro jest ona słuszną w danych warunkach miejsca i czasu, lecz działają tak zachowawczo, nawet czasami ustępując drugiej stronie? Dzieje się tak głównie z powodów wizerunkowych oraz wspomnianego wcześniej dopasowania do globalnej sytuacji międzynarodowej.

Gdyby Niemcy od razu odkryli swoje karty zraziliby do siebie państwa eurosceptyczne, ponieważ natychmiast zostałaby obnażone ich faktyczne imperialne dążenia (inna sprawa, czy mogą zostać one faktycznie zrealizowane, o tym też pisaliśmy). Z drugiej zaś, zraziliby państwa euroentuzjastyczne, co jest istotne z perspektywy chęci utrzymania aktualnego stanu posiadania w Unii.

Podobne wrażenie mogłoby wpłynąć na przyjęcie radykalnie antyniemieckiego kursu, dzięki czemu poszczególne państwa mogłyby przyjąć odrębne orientacje polityczne, np. proamerykańska lub prorosyjską.

Złe skalibrowanie nastrojów politycznych z niedostateczną dynamiką przemian może spowodować nadmierne pobudzenie systemu międzynarodowego, a wówczas państwa mogą przyjąć odmienne od zakładanych wektory działania.

Powyższe zachowania pozwalają dostrzec zmianę jakościową w postrzeganiu Niemiec i jej polityki w Europie. Do tej pory uznawano nieformalny prymat Niemiec w Europie jako główną inspirację działania dla Brukseli, o czym świadczyło wcześniejsze prawo Niemiec do formułowania alternatywnych koncepcji legitymizacji władzy w organizacji (vide często wspominany przez nas Nowy Trójkąt Weimarski).

Ostatnie decyzje eurofederalistów wskazują jednak na zakwestionowanie pozycji Niemiec jako głównego ośrodka decyzyjnego, co jest ewenementem w przeciągu ostatnich 10 lat. Widać zatem wyraźnie, że porozumienie w Mesebergu miało być pierwszym etapem tego działania – służyło ono związaniu rąk Niemcom poprzez narzucenie agendy przez Francję w kilku politykach sektorowych.

Drugim etapem tego działania – który może zostać zrealizowany ostatnimi czasy, a jego pojawienie się jest niewątpliwie szczęśliwym zbiegiem okoliczności dla eurofederalistów – jest chęć narzucenia pełni agendy politycznej Niemcom w warunkach ich kryzysu po to, by zablokować Berlinowi swobodę ruchów politycznych.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: geopolityka.net

GEOMETR.IT

Wie viel „hard power“ braucht Europa?

in DE · Europe 2018 · Germany 2018 · Person 2018 · Skepticism 2018 · YOUTUBE 2018 30 views / 4 comments

Germany     Europe           

GEOMETR.IT   Heinrich-Böll-Stiftung

* Auftaktveranstaltung zur 17. Außenpolitische Jahrestagung

Europa in einer friedlosen Welt — Die EU und die heißen Konfliktzonen internationaler Politik

Begrüßung und Einführung:

— Ralf Fücks, Vorstand, Heinrich-Böll-Stiftung, Berlin

Zur Konferenz:

Außen- und Sicherheitspolitik ist wieder zu einem zentralen Thema für Politik und Gesellschaften in Europa geworden. Imperiale Restaurationsversuche, gewalttätige Auseinandersetzungen und Bürgerkriege in der europäischen Nachbarschaft, der anhaltende Migrationsdruck sowie gewaltbereiter Extremismus verbinden die europäische Sicherheit mit den Krisen im arabischen Raum.

Diesen aktuellen Herausforderungen und anderen weltpolitischen Machtverschiebungen wird die Europäische Union mit einer eigenen globalen Strategie begegnen müssen, bei der sich grundsätzliche Fragen stellen:

— Wie analysiert man in Europa diese neue Sicherheitslage und welche Antworten braucht die EU??Wie viel „hard power“ braucht Europa

— Kann sich die europäische Außenpolitik in dieser neuen Phase der Weltpolitik als Mittler und zugleich selbstständiger Machtfaktor im internationalen Konzert verstehen?

— Welche Rolle fällt Deutschland als Land in der Mitte der Europäischen Union zu, welche Erwartungen haben unsere europäischen Nachbarn?

— Wie kann Europa seine eigenständige Außen- und Sicherheitspolitik vorantreiben und welche Erwartungen formuliert Europa an die USA?

  • Wenn es im überragenden Interesse der EU liegt, internationale Regeln zu behaupten – müsste sie dann nicht alles tun, um die Vereinten Nationen zu stärken?

Die europäische Bürgerschaft fördern und neue Visionen für ein starkes, demokratisches Europa entwickeln – das sind die Ziele, die mit den Aktivitäten des Programms «Europa für Bürgerinnen und Bürger» verfolgt werden. Europaweit diskutieren Bürgerinnen und Bürger über ihre Lebens- und Arbeitsbedingungen. Dabei geht es sowohl um die Politik vor Ort als auch um die Politik der Europäischen Union.

Welche Auswirkungen hat die Politik, die in Brüssel gemacht wird, auf die Einzelnen? Wie kann Einfluss auf die Gestaltung der Politik der Europäischen Union ausgeübt werden? Wie kann Europa für jeden Bürger und jede Bürgerin erfahrbar gemacht werden?

Diese und noch viele weitere Fragen werden in Konferenzen, Publikationen, Podiumsdiskussionen und Workshops aufgegriffen, um die Vielfältigkeit Europas sichtbar zu machen, seine Regionen, seine Themen, seine Probleme, das Engagement der Menschen. Die Projekte zeigen, wie eine gemeinsame Zukunft der EU gestaltet werden kann und dass Bürgerinnen und Bürger informiert und für eine Teilnahme an der Gestaltung der Europäischen Union gewonnen werden können.

Die Veranstaltungsreihe «Zukunft Europas — Europa neu denken» etwa behandelt in vielfältiger Weise Aspekte der europäischer Politiken. Auf der Konferenz «EU — Quo Vadis?» wird die Vielfalt Europas vergegenwärtigt und die entscheidende Rolle der Krise um die Ukraine für Europas Zukunft mit Blick auf die Perspektiven der europäischen Nachbarschaftspolitik herausgearbeitet.

Die Transparenz politischer Entscheidungen in der EU, wie auch der Grundwerteschutz in der EU und die Reformierung der Staatsbürgerschaftsrechte in den Mitgliedsländern sind weitere Themen. Zudem werden die Ergebnisse der EP-Wahlen und ihre politischen Implikationen ausgewertet, insbesondere im Hinblick auf europaskeptische und rechtspopulistische Tendenzen.

   Die Veröffentlichung ist kein Leitartikel. Es spiegelt ausschließlich den Standpunkt und die Argumentation des Autors wider. Die Publikation wird in der Präsentation vorgestellt. Beginnen Sie in der vorherigen Ausgabe. Das Original ist verfügbar unter: Heinrich-Böll-Stiftung

GEOMETR.IT

Efektem polaryzacji poglądów

in Danube 2018 · Europe 2018 · Nation 2018 · Politics 2018 · Polska 2018 · Skepticism 2018 27 views / 4 comments

Danube        Europe        Polska

GEOMETR.IT  osw.waw.pl

* 12 września Parlament Europejski większością dwóch trzecich głosów zwrócił się do Rady z wnioskiem o stwierdzenie ryzyka poważnego naruszenia przez Węgry unijnych wartości.

Tym samym posłowie uruchomili procedurę według artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE), zgodnie z którą Rada, w przypadku jednomyślnej decyzji, może zawiesić prawo państwa członkowskiego do głosowania w Radzie. W przyjętej rezolucji PE zwrócił uwagę na dwanaście kwestii dotyczących Węgier, które budzą jego obawy, m.in. na funkcjonowanie systemu konstytucyjnego i wyborczego, korupcję, niezależność sądownictwa, wolność wypowiedzi, nauki, religii, prawa mniejszości oraz prawa podstawowe migrantów i uchodźców.

Rezolucja parlamentu została przyjęta głosami frakcji lewicowych, liberalnej ALDE, Zielonych oraz większości posłów Europejskiej Partii Ludowej. Przeciwko zagłosowała większość parlamentarzystów z frakcji: Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, Europy Wolności i Demokracji Bezpośredniej, Europy Narodów i Wolności oraz większość posłów niezrzeszonych.

W reakcji na głosowanie węgierskie władze oświadczyły, że jest to „rewanż proimigracyjnych polityków” za sprzeciw Budapesztu wobec przyjmowania migrantów. Premier Viktor Orbán stwierdził, że tłem dla decyzji parlamentu jest podejmowana przez prezydenta Francji i kanclerz Niemiec próba odebrania państwom członkowskim kontroli nad ich granicami na rzecz instytucji unijnych. Zdaniem Orbána Francja i Niemcy dążą do tego, aby zewnętrznych granic Schengen pilnowali unijni „najemnicy, którzy będą wpuszczać migrantów”.

Jednocześnie Budapeszt przekonuje, że stojące u podstaw rezolucji parlamentu sprawozdanie na temat praworządności na Węgrzech przygotowane przez holenderską poseł do PE z frakcji Zielonych jest pełne błędów. Węgierski rząd utrzymuje też, że wiele zarzutów wymienionych w sprawozdaniu dotyczy kwestii, które zostały już wyjaśnione w dialogu z Komisją Europejską albo wciąż są przedmiotem rozmów.

Zarazem Budapeszt podważa sam wynik głosowania, twierdząc, że rezolucja nie została przyjęta wymaganą w Traktacie o funkcjonowaniu UE większością dwóch trzecich oddanych głosów, ponieważ nie uwzględniono głosów wstrzymujących się. Przeciwnego zdania jest służba prawna PE, która powołując się na Regulamin PE i dotychczasową praktykę wskazała, że akty prawne w Parlamencie Europejskim są z zasady zatwierdzane i odrzucane większością głosów, bez uwzględniania głosów wstrzymujących się. Węgry zapowiedziały, że w tej sprawie odwołają się do Trybunału Sprawiedliwości UE.

 

Komentarz

  • Unijna debata o stanie praworządności na Węgrzech jest prowadzona zarówno przez premiera Viktora Orbána, jak i jego najgłośniejszych krytyków (głównie siły lewicowe i liberalne) w duchu kampanii przed majowymi wyborami do PE. Obie strony zademonstrowały, że chcą mobilizować wyborców poprzez polaryzację europejskiej sceny politycznej, czemu służy przedstawianie oponentów jako zagrożenia dla przyszłości UE. Poziom tej polaryzacji minimalizuje szanse na osiągnięcie przez państwa członkowskie kompromisu w kluczowych dla UE sprawach przed europejskimi wyborami (m.in. wieloletnie ramy finansowe, rozporządzenie Dublin IV).

 

  • Efektem przedwyborczej polaryzacji poglądów w UE jest spór wewnątrz Europejskiej Partii Ludowej (EPP), do której należy rządząca na Węgrzech partia Fidesz. EPP przez lata chroniła partię Viktora Orbána przed atakami w Parlamencie Europejskim, zarazem Fidesz wykazywał gotowość do częściowego ustępowania z niektórych krytykowanych w UE reform (w tym ze zmian w konstytucji). Zdecydowane, trzecie z rzędu zwycięstwo Fideszu w kwietniowych wyborach parlamentarnych zmniejszyło jednak wolę Budapesztu do dalszych koncesji wobec unijnych partnerów. Zamiast tego Orbán sięga na forum unijnym po ostrą retorykę zarezerwowaną dotychczas dla krajowego odbiorcy. Zarazem w EPP, wraz ze zbliżającym się terminem wyborów europejskich, coraz głośniejsi są krytycy polityki Orbána, do których dołączył szef tej frakcji w Parlamencie Europejskim Manfred Weber, wiceprzewodniczący blisko współpracującej z Fideszem bawarskiej CSU. Ostatecznie 57% głosujących posłów EPP poparło rezolucję krytykującą Węgry (29% przeciw, 14% wstrzymało się).

 

  • W Europejskiej Partii Ludowej silne są głosy za wykluczeniem bądź zawieszeniem Fideszu w prawach członka. Równocześnie premier Węgier zachęcany jest m.in. przez lidera włoskiej Ligi Matteo Salviniego do utworzenia nowej frakcji w PE. Orbán od wielu miesięcy chętnie gra tym tematem, ponieważ pozwala mu to występować w roli lidera antyimigranckich sił w UE. Wiele wskazuje na to, że Orbán, nie rezygnując z ostrej retoryki antyimigracyjnej i antyestablishmentowej, spróbuje utrzymać się w EPP przynajmniej do majowych wyborów europejskich. Węgierski premier liczy bowiem na to, że wybory do PE wzmocnią frakcję narodowo-konserwatywną w EPP oraz siły antyimigracyjne w całym PE. Perspektywy realizacji tego scenariusza są jednak niepewne, ponieważ w nowym PE zabraknie licznej reprezentacji Brytyjczyków (spośród których większość stanęła po stronie Węgier). Poza tym niektóre partie, które głoszą poglądy zbieżne z hasłami Fideszu, jak np. austriacka ÖVP kanclerza Sebastiana Kurza, w głosowaniu w PE zajęły stanowisko jednoznacznie krytyczne wobec Węgier w sprawie praworządności. Jeśli więc stronnicy Orbána nie wzmocnią wyraźnie swojej pozycji w PE po wyborach, można się spodziewać, że premier Węgier powróci do taktyki konstruktywnego polityka gotowego na symboliczne ustępstwa, aby utrzymać dotychczasową pozycję w EPP.

 

  • Należy oczekiwać, że w kolejnych miesiącach spór o rządy prawa w państwach Europy Środkowej będzie narastać. Na wniosek frakcji Zielonych w październiku Parlament Europejski będzie się zajmował stanem praworządności w Rumunii w kontekście przyjmowanych i wdrażanych tam zmian w wymiarze sprawiedliwości i systemie walki z korupcją. Również Komisja Europejska daje jasno do zrozumienia, że zamierza kontynuować spory z państwami członkowskimi dotyczące rządów prawa i ewentualnie kierować sporne kwestie do Trybunału Sprawiedliwości UE.

 

  • Wzmacnianiu europejskiego sporu na linii Wschód–Zachód sprzyja nie tylko kampania przed wyborami europejskimi, ale również negocjacje wieloletnich ram finansowych na lata 2021–2027. Ważną rolę w krytyce Budapesztu i uruchomieniu procedury według artykułu 7 TUE odegrały zarzuty dotyczące tworzenia przez węgierskie władze nowej oligarchii, która rośnie w siłę dzięki malwersowaniu funduszy unijnych. Część państw, które są płatnikami netto do unijnego budżetu, tematy zagrożenia dla praworządności i korupcji będzie prawdopodobnie wykorzystywała jako argument za cięciami w polityce spójności po 2020 roku.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem:  osw.waw.pl

GEOMETR.IT

Key components of economic freedom

in Balkans 2018 · Crisis 2018 · Danube 2018 · Economics 2018 · EN · Europe 2018 · Germany 2018 29 views / 6 comments

Balkans        Danube      Germany     Europe       Ex-USSR       

GEOMETR.IT  4liberty.eu

* Last week, the Economic Freedom of the World: 2018 Annual Report was released. The report is based on data from 2016 (the most recent year of available comparable data) and measures the economic freedom

The annual Economic Freedom of the World report is produced by the Fraser Institute in cooperation with the Economic Freedom Network, a group of independent research and educational institutes in nearly 100 countries and territories.

Hong Kong and Singapore again top the index, continuing their streak as 1st and 2nd respectively. New Zealand, Switzerland, Ireland, the United States, Georgia, Mauritius, the United Kingdom, Australia, and Canada (tied for 10th) round out the top 10.

Other notable countries include Germany (20th), Japan (41st), France (57th), Russia (87th), and China (108th).

Countries in Central and Eastern Europe (CEE) rank as follows: Estonia and Lithuania (tied for 13th), Romania (20), Latvia (23), the Czech Republic (30), Albania (34), Bulgaria (46), Slovak Rep. (53), Poland (54), Hungary (59), Macedonia (68), Slovenia (71), Montenegro (72), Croatia (75), Serbia (84), and Bosnia and Herzegovina (98).

The 10 lowest-ranked countries are Sudan, Guinea-Bissau, Angola, Central African Republic, Republic of Congo, Syria, Algeria, Argentina, Libya, and last-place Venezuela.

Some despotic countries such as North Korea and Cuba could not be ranked due to lack of data.

Figure 1 presents the level of economic freedom from 2000 to 2016, with economic freedom improving in the world from 6.74 in 2008 to 6.80 in 2016 and improving in Central and Eastern Europe (CEE) from 7.14 in 2008 to 7.31 in 2016. 

Figure 1: Economic Freedom

Central and Eastern Europe (CEE) scores in key components of economic freedom (from 1 to 10, where a higher value indicates a higher level of economic freedom) are as follows:

  • Size of government: changed to 6.12 from 5.90 in the last year’s report;
  • The legal system and property rights: changed to 5.64 from 5.69;
  • Access to sound money: changed to 9.13 from 9.20;
  • Freedom to trade internationally: changed to 8.11 from 8.10;
  • Regulation of credit, labour and business: changed to 7.56 from 7.62.

Figure 2 shows the change in key components of economic freedom for Central and Eastern Europe (CEE) scores since 2000.

Figure 2: Key components of economic freedom for Central and Eastern Europe (CEE)

The annual Economic Freedom of the World report is produced by the Fraser Institute in cooperation with the Economic Freedom Network, a group of independent research and educational institutes in nearly 100 countries and territories.

The publication is not an editorial. It reflects solely the point of view and argumentation of the author. The publication is presented in the presentation. Start in the previous issue. The original is available at:  4liberty.eu

GEOMETR.IT

Balkanausbruch

in Balkans 2018 · DE · Europe 2018 · EX-USSR · Nation 2018 · Politics 2018 · Skepticism 2018 23 views / 5 comments

Balkans      Europe     Ex-USSR       

GEOMETR.IT  ipg-journal.de

* Das Mazedonien-Referendum ist ein Schlag ins Gesicht progressiver Politik.

Die mazedonische Bevölkerung hat am Sonntag drei Fragen in einer Frage beantwortet: „Sind Sie für die Mitgliedschaft in EU und NATO durch die Annahme des Abkommens zwischen der Republik Mazedonien und der Republik Griechenland?“

Das Referendum ermöglichte es der Bevölkerung also darüber abzustimmen, ob sie mit der Änderung des Namens und in der Folge mit der Annäherung an EU und NATO einverstanden sind. 91,61 Prozent der Stimmen wurden dafür abgegeben, 5,64 Prozent dagegen. Die Wahlbeteiligung blieb mit 36,87 Prozent allerdings deutlich unter dem symbolischen Quorum von 50 Prozent.

Die Gegner des Abkommens boykottierten das Referendum weitestgehend. Allerdings lag dem Quorum die Annahme zugrunde, dass 1,8 Millionen. Wahlberechtigte in Mazedonien und dem Ausland abstimmen könnten. Diese Zahl ist veraltet und verzerrt. Es ist davon auszugehen, dass etwa 50 Prozent der tatsächlich heute in Mazedonien wohnhaften Wahlberechtigten abgestimmt haben. Und zwar mit „ja“.

  • Das Referendum in Mazedonien ist weder gescheitert noch war es erfolgreich. Es war konsultativ. Das Ergebnis: Diejenigen, die die Möglichkeit zur demokratischen Stimmabgabe genutzt haben, sind in überwältigender Mehrheit für die Annahme des Abkommens mit Griechenland und damit für die Mitgliedschaft in NATO und EU. Die Gegner des Abkommens haben das Referendum boykottiert.
  • Premier Zoran Zaev lässt sich davon nicht in seinem Reformkurs aufhalten – und tut gut daran. Jetzt liegt der Ball beim Parlament. 
  • Es muss nun bis Jahresende über die Verfassungsänderung abstimmen. Der Vorsitzende der größten Oppositionspartei VMRO-DPNME, Hristijan Mickoski, dankte nach Schließung der Wahllokale der Boykott-Bewegung #bojkotiram. Seit Monaten wettert die Bewegung gegen das Abkommen mit Griechenland. Öffentlichkeitswirksam rief sie zum Boykott des Referendums auf. Das ist demokratisch bedenklich und strategisch unklug.

Die sozialdemokratische Regierung um Zaev verfolgte mit dem Referendum vor allem ein Ziel: Der Opposition eine gesichtswahrende Möglichkeit zu geben, im Parlament für die Verfassungsänderung zu stimmen. VMRO hatte den Griechenlandkompromiss lautstark als Verrat kritisiert und verkündet, selbst ein besseres Abkommen abschließen zu können. Das Referendum sollte den Abgeordneten die Möglichkeit geben, „Volkes Stimme“ zu folgen, auch wenn sie persönlich das Abkommen ablehnen. Damit könnten sie gesichtswahrend den Weg frei machen für EU-Beitrittsverhandlungen und in die NATO, so das Kalkül der Regierung.

Die populistischen und nationalistischen Kräfte jubeln über einen Pyrrhussieg.

Denn nur mit dem Abkommen mit Griechenland hat Mazedonien eine Chance, EU-Beitrittsverhandlungen zu eröffnen. Nur mit der darin vereinbarten Namensänderung ist ein NATO-Beitritt möglich. Die zahlreichen internationalen Besuche der vergangenen Wochen in Skopje zeigten, dass die EU den proeuropäischen Kurs begrüßt.

Die Bevölkerung sollte sehen, welche Chancen für sie in EU- und NATO-Perspektive liegen:

  • Wirtschaftlicher Aufschwung im Land, mehr Arbeitsplätze, bessere Zukunftsaussichten für junge Menschen sowie eine Stärkung des Rechtsstaats. Dass nun die populistischen und nationalistischen Kräfte jubeln über einen Pyrrhussieg – ein nicht-erfülltes Quorum in einem konsultativen Referendum, das auf veralteten Wahlregistern basiert – verhöhnt nicht nur die Anstrengungen der Regierung und der Reformkräfte, das Land anschlussfähig an die Europäische Union zu machen.
  • Es ist auch ein Schlag ins Gesicht für all die internationalen Akteure, die sich um Stabilität und Fortschritt auf dem Balkan bemühen. Und es ignoriert, dass 670 000 Menschen abgestimmt haben und dass auch deren Stimmen zählen müssen, selbst wenn viele Bürgerinnen und Bürger ihr Wahlrecht nicht genutzt haben.

Die Parteiführung der Konservativen in Mazedonien brüskiert mit ihrer Haltung die unzähligen hochrangigen internationalen Besucher, unter ihnen wichtige Vertreter_innen der eigenen Parteienfamilie wie Angela Merkel, Österreichs Kanzler Sebastian Kurz oder EU-Erweiterungskommissar Johannes Hahn. Die Konservativen haben kein Interesse daran, die historische Gelegenheit zu nutzen. Auch Präsident Gjorge Ivanov hatte das Referendum boykottiert und in spalterischer Rhethorik seit Wochen gegen die Namensänderung und gegen den inklusiven „überethnischen“ Politikstil der Regierung Stimmung gemacht.

Es gilt nun, an die pro-europäischen Reformkräfte innerhalb der Opposition zu appellieren. Denn die hohe internationale Aufmerksamkeit für Mazedonien hat auch damit zu tun, dass die EU selbst einen erfolgreichen Reformprozess auf dem Balkan braucht.

Die Region ist migrationspolitisch wichtig. Der westliche Balkan ist geografisch eine Insel in der EU. Diese langfristig anzubinden und friedliche Demokratisierung zu fördern, liegt im Interesse aller europäischen Staaten. Die jetzige mazedonische Regierung ist ein glaubwürdiger Partner, dessen Reformprozess Unterstützung verlangt.

Zaev und die mazedonischen Sozialdemokraten symbolisieren derzeit das einzig verlässliche Zukunftsticket, das der westliche Balkan hat: Programmatische Politik entlang von Werten, nicht entlang ethnischer Linien und nationalistischer Kämpfe; mutige Entscheidungen jenseits der eigenen Karriere und glaubhafter Reformwille.

Es ist kein Zufall, dass zwei links-orientierte Regierungen Hoffnung auf die Überwindung alter Streitigkeiten machen.

Gerade der Wille zu Reformen muss nun durch klare und schnelle Signale in zentralen Politikfeldern belegt werden. Besonders die Reformen im Justizwesen und der Geheimdienste liegen im Fokus der Europäischen Union. Für die Menschen spürbar werden sie allerdings erst später sein. Die Regierung ist daher gut beraten, sich neben diesen wichtigen und für die politische und wirtschaftliche Stabilität zentralen Bereichen auch um Alltägliches zu kümmern.

Die hohe Luftverschmutzung in Skopje, die Erneuerung der Straßen, die Müllentsorgung und das unterfinanzierte und segregierte Bildungswesen – all dies sind Bereiche, in denen die Menschen Verbesserungen erwarten. Aber ohne die Beilegung des Namensstreits und die dafür nötige Verfassungsänderung wird der Reformprozess nicht möglich sein[CD1] .

Es ist kein Zufall, dass es ausgerechnet zwei links-orientierte Regierungen sind, die mit dem Namensabkommen Hoffnung auf ein Überwinden alter Streitigkeiten machen. Sollte Zaevs Regierung der Durchbruch gelingen, liegt der Ball im Feld Griechenlands. Dann müsste die Regierung dort Wort halten und das Abkommen ratifizieren.

Das klare Bekenntnis demokratischer Kräfte in Mazedonien sollte auch in den anderen EU-Mitgliedsstaaten anerkannt werden. Im Juni müssen der Europäische Rat und damit die Mitgliedsstaaten entscheiden, ob ein Datum für den Beginn der Beitrittsverhandlungen Mazedoniens festgelegt wird. Es ist auch eine Entscheidung darüber, ob progressive Politik der Westbalkan-Inseln durch die EU belohnt wird. Wenn die EU die Gelegenheit verpasst, könnten die Verbindungen gekappt werden. Andere Mächte stehen längst bereit. Sie haben die strategische Relevanz der Region erkannt.

   Die Veröffentlichung ist kein Leitartikel. Es spiegelt ausschließlich den Standpunkt und die Argumentation des Autors wider. Die Publikation wird in der Präsentation vorgestellt. Beginnen Sie in der vorherigen Ausgabe. Das Original ist verfügbar unter: ipg-journal.de

GEOMETR.IT

Три Европейских Моря и Одна Американская Дура

in Crisis 2018 · Economics 2018 · Europe 2018 · Politics 2018 · RU · Russia 2018 · Skepticism 2018 · USA 2018 · YOUTUBE 2018 33 views / 0 comments

Balkans       Baltic     Germany       Europe       Russia     USA     Polska   Danube

GEOMETR.IT  fondsk.ru

* Проекты через «ж» становятся прожектами.

youtube.comСаммит “Инициатива трех морей” в Бухаресте. Сентябрь 2018

Недавно всемирно известный руминский город Бухарест стал местом сходки большого количества VIP-персон: девять президентов, два спикера парламента, один премьер, два министра иностранных дел, председатель Еврокомиссии и ещё министр энергетики США. Мало не покажется…

Собрались эти деятели для того, чтобы принять участие в саммите государств «Троеморья» или — как ещё называют этот проект — «Инициативы трёх морей».

* И вот эти «изделия» и есть Новая Европа? В центре Анджей Дуда и Колинда Грабар-Китарович? — kronika24.pl

«Троеморье» – проект новый, он существует всего три года и объединяет страны, находящиеся в треугольнике между Балтийским, Чёрным и Адриатическим морями: Австрию, Болгарию, Венгрию, Латвию, Литву, Польшу, Румынию, Словакию, Словению, Хорватию, Чехию и Эстонию.

Формально авторами новой инициативы являются польский президент Анджей Дуда и его хорватская коллега Колинда Грабар-Китарович. «Троеморье» часто путают с польской концепцией Междуморья, но есть важное различие: «Междуморье» – проект польский, а «Троеморье»  – американский.

Официально участники инициативы заявляют, что они собрались вместе для усиления интеграции между государствами Центральной и Юго-Восточной Европы. Укрепляться их связи должны в первую очередь в сфере энергетики, транспорта и коммуникаций.

Фактически же «Троеморье» – это проект по вытеснению из Европы «Газпрома» и России в целом. Заменой голубого топлива из РФ должен стать американский сжиженный природный газ. Для этого построен СПГ-терминал в польском Свиноуйсьце, а в 2019-м, как предполагают, должен заработать плавающий терминал на хорватском острове Крк.

В рамках «Троеморья» планируется также построить трансъевропейскую автомагистраль Клайпеда –  Салоники, но эта трасса должна появиться только к 2050 году, а СПГ-терминалы фактически уже есть, газопроводы между ними построят за несколько лет.

Проект начинался, когда подходил к концу срок администрации Барака Обамы. После того как в США появился новый президент, отношение к «Троеморью» не изменилось. В прошлом году на саммит в Варшаву приезжал Дональд Трамп.

На этот раз он в Бухарест не поехал, но прислал приветствие, в котором заявил, что у «Троеморья» большой потенциал для увеличения энергетической безопасности. А также упомянул о своей гордости от того, что США смогут поставлять газ в страны «Троеморья».

Саммит “Инициатива трех морей” в Бухаресте. Сентябрь 2018

То есть никто не скрывает, что главный интерес заключается в газе. Это подтвердило и прибытие в Бухарест американского министра энергетики Рика Перри. Выступая на саммите, он приравнял энергетическую безопасность к безопасности национальной и заявил, что зависимость Европы от российского газа серьёзно беспокоит Америку. Перри призвал диверсифицировать поставки голубого топлива.

Слова «призвал» и «диверсифицировать» не должны вводить в заблуждение: по сути, странам «Троеморья» приказано покупать американский газ.

Такое поведение «американского друга» не может не беспокоить старую Европу. Поэтому в Бухарест приехали председатель Еврокомиссии Жан-Клод Юнкер и министр иностранных дел Германии Хайко Маас. В течение двух лет Колинда Грабар-Китарович и Анджей Дуда безуспешно уговаривали Юнкера побывать на саммите «Троеморья», но у того находились более важные дела.

А тут глава Еврокомиссии взял и принял приглашение президента Румынии Клауса Йоханниса; к тому же в Бухаресте Германия получила статус страны-наблюдателя в «Троеморье». Брюссель и Берлин явно пытаются не отдать «Инициативу трёх морей» на полный откуп американцам.

Интересно, что накануне бухарестского саммита польская редакция «Немецкой волны» (это СМИ в Германии – официоз) опубликовала статью, в которой настойчиво проводилась мысль: «Троеморье» не является альтернативным или направленным против ЕС проектом. В самой Польше в эти дни также имели место рассуждения о том, что «Троеморье» – это «план Б» или даже «спасательный круг» для Евросоюза.

Варшаве приходится учитывать фактор старой Европы, но в целом её политика остается проамериканской, поэтому способность Берлина и Брюсселя занять в проекте «Троеморье» то место, на которое они рассчитывают, вызывает сомнения. Хотя в столице Румынии Жан-Клод Юнкер пел дифирамбы «Троеморью».

Другие участники саммита тоже изучали оптимизм. Так, Колинда Грабар-Китарович уверена в правильности избранного пути и убеждена, что «Троеморье» сотрёт границы между старой и новой Европой.

Доволен и Клаус Йоханнис, который считает, что проект принесёт Румынии ощутимые выгоды. А вот Анджей Дуда грезил наяву: он видит «Инициативу трёх морей» важной силой на всём евроатлантическом пространстве. О «мировом масштабе» «Троеморья» говорил и польский премьер Тадеуш Моравецкий.

Однако, несмотря на обилие словесной патоки, саммит показал, что в действительности всё сложнее. В частности, президент Австрии Александр Ван дер Беллен выступил за реальную диверсификацию поставок энергоносителей и сказал, что нужны разные маршруты, в том числе «Северный поток — 2».

Стоит вспомнить и о заявлениях главы австрийской нефтегазовой компании OMV Райнера Зеле, сделанных в августе. Тогда Зеле отметил, что Евросоюзу не нужны новые СПГ-терминалы, а сжиженный газ из США можно покупать, только если по цене он сможет конкурировать с другими предложениями.

Ещё более решительно поступил Виктор Орбан. В Бухарест он вообще не поехал, а 18 сентября отправился в Москву. Во время переговоров с Путиным Орбан предложил продлить газопровод «Турецкий поток» до Венгрии. Российский президент ответил, что он такой возможности не исключает. При этом Венгрия не собирается отказываться и от газа из США.

Будапешт, подобно Вене, стремится к реальной диверсификации поставок энергоносителей, поэтому вполне вероятно, что участие Венгрии и Австрии в проекте «Троеморье» будет носить ограниченный характер.

*   План будущей газотранспортной системы «Троеморья». — biznesalert.pl

Впрочем, это с лихвой компенсируется бурной активностью Польши. Сразу после саммита в Бухаресте стартовало внешнеполитическое шоу под названием «Визит Анджея Дуды в Вашингтон». Встретившись с президентом США, президент Речи Посполитой предложил разместить в своей стране американскую военную базу и назвать её Форт-Трамп.

Дуда вроде бы пошутил, но на самом деле всё серьёзно. В Польше уже несколько лет находится бригадная боевая группа армии США, но власти Речи Посполитой считают, что этого мало и уже давно выпрашивают у американцев полноценную дивизию. Варшава и платить готова: объявлено, что поляки могут потратить на будущий Форт-Трамп два миллиарда долларов.

Трампу мысль о том, что американскую базу будут оплачивать поляки, понравилась; раз так, сказал он, вопрос можно обсудить. Обсуждали Трамп и Дуда и «Северный поток — 2» и вроде бы пришли к пониманию; перед встречей с польским президентом глава Белого дома пообщался с журналистами и сказал, что санкций в отношении компаний, участвующих в создании нового газопровода, не будет.

После визита Анджея Дуды в Вашингтон Gazeta Wyborcza и Rzeczpospolita, наиболее авторитетные польские СМИ, писали о холодном душе, который в связи с «Северным потоком — 2» устроили их президенту в Америке. Попутно они убеждали читателей в том, что никакой катастрофы в польско-американских отношениях не произошло.

Польские СМИ правы: какими бы ни были результаты поездки Дуды за океан, Польша продолжает видеть себя главным  антироссийским и проамериканским центром Европы. И это, вероятно, главный итог и переговоров в Вашингтоне, и саммита «Троеморья» в Бухаресте.

Сергей ПАВЛЕНКО

* Публикация не является редакционной статьёй. Она отражает исключительно точку зрения и аргументацию автора. Публикация представлена в изложении. Оригинал размещен по адресу:  https://www.fondsk.ru/news/2018/09/21/ssha-i-troemore-vse-delo-v-gaze-46825.html?print

GEOMETR.IT

Германия опять делится на ГДР и ФРГ?

in Crisis 2018 · Economics 2018 · Europe 2018 · Germany 2018 · Merkel 2018 · Nation 2018 · RU · Skepticism 2018 · State 2018 · YOUTUBE 2018 33 views / 0 comments

Balkans       Baltic   Germany       Europe       Russia     USA        World       Moldova       Polska    Ukraine     Danube

GEOMETR.IT    warandpeace.ru

* Заявление » у толерантности нет альтернативы» звучит как «вас рабы никто не спрашивает»

youtube.com— Германия готовится к очередной годовщине падения Берлинской стены, но о реальном единстве можно только мечтать. Бавария традиционно противится инициативам Берлина, заговорили о возможности автономии Саксонии. Какой будет новая Германия?

youtube.com — В Дрездене состоялся 10-ти тысячный митинг за возвращение Саксонии в состав ГДР. Митингующие скандировали «Долой ФРГ!» и «Вернём ГДР». Май 2018.

Германия кажется сильной, монолитной страной, только если смотреть на нее со стороны. Разделение на ГДР и ФРГ никуда не делось, потихоньку оформилось и политически. Пока «весси» поддерживают Меркель, «осси» выбирают «АдГ». В последние годы старое противостояние получило новый импульс и становится острее с каждым днем.

Формально Германия объединилась в 1990 году, но по сути процесс не завершен до сих пор. Экономика и демография Востока никак не может достигнуть показателей Запада, а отношения между «осси» и «весси» оставляют желать лучшего.

Восточные немцы видят в западных соседях бюргеров – слишком сытых, жадных, бездушных и лицемерных. Для западных немцев «осси» до сих пор воплощение «совка» – ленивые, безынициативные, непродвинутые ксенофобы.

«Осси» справедливо обижаются на то, что объединение стало для социальной сферы ГДР катастрофой. Одни лишились жилья (вернувшиеся с Запада собственники резко взвинтили арендную плату). Другие – сбережений (марки ГДР обменивались на марки ФРГ по курсу 1:1 лишь в случае сумм до 4 тыс., в случае более крупных – по курсу 2:1). До половины трудящихся потеряли работу.

«Весси» парируют тем, что за 28 лет федеральное правительство вкачало в восточные земли почти 2 трлн евро безвозвратных инвестиций. Парадокс в том, что даже эти гигантские вливания не вытянули Восток на один уровень с Западом.

Есть и проблема культурного противостояния. После объединения вся история ГДР была объявлена сплошным кошмаром. Отсюда – негласное разделение на «первосортных» «весси», жизнь которых проходила под патронажем США, и «второсортных» «осси», вынужденных жить под руководством Москвы.

 — Германия готовится к очередной годовщине падения Берлинской стены, но о реальном единстве можно только мечтать. Бавария традиционно противится инициативам Берлина, заговорили о возможности автономии Саксонии. Какой будет новая Германия?

Теперь Германия воспроизводит тот же раскол, который существует и в США, и в Британии, и других странах континентальной Европы. Мегаполисы, делающие огромные деньги на глобализации, противостоят «ржавому поясу» деиндустриализованных поселений, где люди хотели бы вернуться к более традиционно организованной жизни и экономике. Однако в Германии линию этого раскола легко увидеть на карте – она проходит аккурат по границе бывших ГДР и ФРГ.

Любой конфликт, любые выборы, любое гражданское противостояние вновь и вновь вытаскивают наружу наболевшие проблемы в отношениях двух частей одного народа. О чем бы ни спорили «осси» и «весси», дело неизбежно сводится к взаимным обвинениям и к выяснению отношений. Главный жупел сегодняшнего дня – мигранты.

Сейчас у всех на слуху массовые протесты в Хемнице, где в конце августа двое мигрантов зарезали местного жителя, 35-летнего плотника Дэниэля Хиллига. Но восточные немцы активно боролись против «понаехавших» с самого начала «ближневосточного переселения народов» и регулярно выходили на акции протеста против миграционной политики Берлина.

В сентябре 2016-го жители города Баутцен, раздраженные шумным и агрессивным поведением «беженцев», пришли к их общежитию и попытались их урезонить. Мигранты в ответ затеяли драку, а потом начали кидаться палками и бутылками в подъехавших полицейских. В спровоцированном ими побоище полиция вынуждена была применить слезоточивый газ. 

Зимой уже этого года массово протестовали жители Котбуса – их достали разбушевавшиеся подростки из семей мигрантов. Они нападали на пожилых людей, выхватывали у них сумки и кошельки, а в конце января двое сирийских тинейджеров изрезали ножом лицо своему немецкому ровеснику. Заявлять в полицию в таких случаях бесполезно – у всех несовершеннолетних мигрантов двойная презумпция невиновности. Во-первых, они несчастные угнетаемые беженцы, во-вторых, «они же дети».

В итоге жители Котбуса вышли на демонстрацию, и ее размах впечатлил местные власти. В феврале они запретили дальнейший въезд мигрантов в Котбус по примеру таких городов, как Зальцгиттер, Дельменхорст и Вильгельмсхафен, огородившихся еще в 2017-м. 

Массовые выступления именно восточных немцев вызваны тем, что «осси» гораздо меньше доверяют пропаганде СМИ, чем «весси». Их труднее убедить в необходимости помогать несчастным беженцам. Тем более реальность такова, что обесценивает все лозунги, которыми Ангела Меркель мотивировала открытие границ для мигрантов.

 — В Дрездене состоялся 10-ти тысячный митинг за возвращение Саксонии в состав ГДР. Митингующие скандировали «Долой ФРГ!» и «Вернём ГДР!». Май 2018.

Нехватка рабочих рук? Но уровень безработицы на землях бывшей ГДР вдвое выше, чем на Западе, и это только средний показатель по региону. В таких маленьких городках, как Хемниц, ситуация гораздо хуже. Это бывший промышленный центр Карл-Маркс-Штадт, в котором после объединения Германии были закрыты все заводы. Нехватка вакансий вынуждает местных жителей уезжать на Запад, и тут в городе появляются тысячи людей с Ближнего Востока, которые, вместо того чтобы работать, днюют и ночуют в центре, проедая и пропивая щедрые социальные пособия.

Неблагоприятная демография? Да, демографическая ситуация в Восточной Германии неважная. Но старение населения вызвано в основном тем, что молодежь уезжает работать на Запад. Если бы было можно развернуть этот поток назад, мигрантов не потребовалось бы.

Реакция истеблишмента ФРГ на выступления восточных немцев всегда одинакова.

*   Сперва представители федеральных властей заявляют, что у толерантности нет альтернативы.

Потом ведущие газеты выходят с заголовками, в которых жители Бауцена, Котбуса, Хемница объявляются ни много ни мало «неонацистами».

Следом в маленький городок приезжают боевые отряды антифа и устраивают митинг в защиту мигрантов – удобный повод для того, чтобы навалять местным жителям.

Финальный аккорд – полиция выхватывает из толпы несколько обывателей, объявляет их «неонацистами» и заводит уголовные дела, грозящие серьезными сроками.

По этому сценарию все прошло и в Хемнице. Антифа дрались с местными, которых журналисты называли «нацистами».

Министр иностранных дел Хайко Маас в Хемнице не был, но это не помешало ему бездоказательно обвинить горожан в том, что они «кидали зиги» во время шествия.

Не забудем, что весь этот истеблишмент – от руководства антифа до журналистов, от политиков до правозащитников – состоит из западных немцев практически полностью (отдельное яркое исключение – сама Ангела Меркель). И «весси» откровенно пользуются конфликтом в Хемнице, чтобы опять «завиноватить» «осси», свалив на них общую вину за Вторую мировую войну и напомнив о социалистическом прошлом.

В каком-то смысле современные восточные немцы живут в условиях политической и информационной блокады – иной, чем во времена ГДР, но от этого не менее неприятной. У них практически нет возможности влиять на власть и на главные СМИ объединенной Германии. Неудивительно, что они создают свои партии и поддерживают те из них, кто готов реально защищать их практические интересы.

Недалеко от Хемница, в Дрездене, в 2014 году была создано антимигрантское движение PEGIDA. Здесь же, в Саксонии, огромную поддержку получила партия евроскептиков «Альтернатива для Германии». Именно благодаря голосам восточных немцев «АдГ» в прошлом году сумела занять третье место на выборах в Бундестаг. А недавнона фоне событий в Хемнице рейтинг этой партии в Восточной Германии вырос до 25%, обогнав даже правящий блок ХДС/ХСС Ангелы Меркель.

Вопреки давлению с Запада бывшая ГДР все еще пытается бороться за свою политическую и культурную идентичность. И отсутствие мигрантов – лишь часть этой повестки.

Виктория НИКИФОРОВА

*  1 — Публикация не является редакционной статьёй. Она отражает исключительно точку зрения и аргументацию автора. Публикация представлена в изложении. Оригинал размещен по адресу:    warandpeace.ru

GEOMETR.IT

1 3 4 5 6 7 157
Go to Top