Nowe rozdanie w Europe

in Europe 2018 · Person 2018 · PL · Politics 2018 · Polska 2018 · Skepticism 2018 · YOUTUBE 2018 21 views / 2 comments
          
72% посетителей прочитало эту публикацию

Germany      Europe          World           Polska

GEOMETR.IT  Telewizja Republika

* Ostatnie dni w polityce międzynarodowej zwiastowało w parę istotnych deklaracji.

PROBLEMY STRUKTURALNE WSPÓŁPRACY NIEMIECKO-FRANCUSKIEJ

Historia rozwoju struktury systemu europejskiego od czasów pojawienia się ogólnoświatowych tąpnięć ewoluowała od próby konsolidacji całej przestrzeni europejskiej po „półtorabiegunową” polaryzację, kolejną próbę unifikacji, aż w końcu zatrzymała się w momencie, którą możemy określić współpracującą rywalizacją.

  • Pierwszy okres to kontrreakcja na pojawienie się pierwszych systemowych symptomów wzrostu nowego potencjalnego hegemona na rubieżach systemu.
  • W połączeniu z dawnym programem postępującej federalizacji struktury europejskiej, elity francuskie i niemieckie, zdając sobie sprawę z pojawienia się nowej sytuacji politycznej zdecydowały się zintensyfikować własne działania i nadać im bieg pod nazwą „Europy dwóch prędkości”, licząc zapewne na stworzenie kolejnego bieguna w globalnym systemie.
  • Ich postępowanie było poniekąd słuszne – w przypadku pojawienia się niestałości w strukturze zapoczątkowanie oraz kontynuowanie pewnych procesów pozwala na utrzymywanie dynamiki przemian przez samo tylko wpasowanie się w aktualny kontekst wydarzeń. Problem polegał wówczas na tym, że ów kontekst był (i jest) wybitnie niesprzyjający.

Pierwszym zjawiskiem była już wówczas narastająca opozycja wobec programów federalizacyjnych, wzmożona dodatkowo występowaniem niesprzyjających (dla federalistów) wydarzeń, jak chociażby kryzys migracyjny. Spowodowało to głęboką polaryzację samej Unii. W takim przypadku wymóg równowagi sił wskazuje na konieczność uzyskania zewnętrznego wsparcia.

Oczywistym były trzy kierunki.

  • Pierwszym z nich był kierunek amerykański, wówczas – mimo pewnych obaw co do próby przewidywania ruchów prezydenta Trumpa – dominujący.
  • Drugim – kierunek chiński, który był jednak zbyt słabo rozwinięty, by na jego podstawie budować kolejny biegun w światowym systemie w opozycji do innych pretendentów.
  • Trzecim – kierunek rosyjski, który wówczas był niepożądanym ze względu na niesprzyjający klimat ideologiczny w tym państwie.

To był pierwszy moment, w którym perspektywa Niemiec i Francji zaczęła się rozjeżdżać. Niemcy zdali sobie sprawę z faktu, że pogłębianie mechanizmów integracyjnych przyniesie im kłopoty, choćby w postaci narastania nastrojów antyfederalistycznych. Że takie obserwacje były nie bez racji, pokazuje klasyczna teoria systemów. Według niej, pojawienie się pewnego impulsu, który najszerzej możemy określić jako sprzeciw wobec idei liberalnych, powoduje pojawienie się różnego rodzaju mutacji, które powodują nawarstwienie się tendencji o wspólnej podstawowej cesze.

Na tej kanwie rodziły się ruchy uważane za populistyczne, antyimigracyjne, protekcjonistyczne, czy wreszcie antyamerykańskie. Oczywistym dla Niemiec było wówczas, że całkowite poparcie tych tendencji w celu ich zneutralizowania będzie niekorzystne z perspektywy wizerunkowej, gdyż mogło ukazać Niemców jako „chorągiewki na wietrze”, ale także politycznej, ponieważ współpraca ze stroną federalistyczną oraz jednocześnie antyfederalistyczną byłaby niemożliwa.

Niemcy wybrały zatem bardzo interesującą pozycję państwa wyczekującego i próbującego porozumiewać się w partykularnych sprawach zarówno z jedną, jak i drugą stroną. Francuzi z kolei zatrzymali się na swoim federalizmie oraz poparciu dla „Europy dwóch prędkości”. Francuzi w tych warunkach są, paradoksalnie rzecz ujmując, adwersarzami status quo.

„Europa dwóch prędkości” jest zatem nie projektem mającym stanowić nową jakość w zarządzaniu przestrzenią polityczną w Europie, ale jedynie inicjatywą polityczną mającą pomóc w adaptacji do zmieniającej się rzeczywistości tylko w takim stopniu, w jakim nie zagrozi to spoistości Unii Europejskiej takiej, jaką znamy. Paradoksem jest to, co płynie z nauki o teorii systemów – system międzynarodowy jest w stanie funkcjonować o tyle, o ile potrafi się on w całości przystosować do warunków otoczenia, w jakim funkcjonuje.

Francja planuje zmienić tylko sposób zarządzania sprawami Unii, bez zmiany ideologiczno-praktycznego rdzenia jej funkcjonowania.

Wydaje się, że ta „półtorabiegunowa” polaryzacja (ten dziwny neologizm bierze się stąd, że Francja stanowi jeden biegun rywalizacja, zaś Niemcy lawirują między centrum a drugim, eurosceptycznym biegunem) na dłuższą metę okazała się pożyteczna dla Niemców. Pozwoliła ona sformułować alternatywny model rządzenia Unią Europejską, który ma odejść od mankamentów Traktatu Lizbońskiego. Przypomnijmy, traktat z 2007 roku wprowadził de facto kompletną atrofię instytucji decyzyjnych.

Proces podejmowania decyzji został rozbity pomiędzy kilka rożnych instytucji, zaś najwyższe organy UE posiadały możliwości jedynie arbitrażowe. W przypadku podejmowania trudnych decyzji bywało tak, że instytucje te nie były w stanie skutecznie jej procedować, ponieważ brakowało ośrodka mogącego nadać tym sprawom bieg. Efektem tego było pogłębienie problemów strukturalnych Unii, które w dłuższej perspektywie przyczyniły się do faktycznego zaniku zdolności podejmowania decyzji strategicznie lub choćby wizerunkowo istotnych (vide słynny art. 7).

Wówczas Unia weszła w krótki okres dysfunkcji, który został przełamany próbą konstrukcji nowego strategicznego porozumienia pod postacią „Nowego Trójkąta Weimarskiego”. Pomysł kanclerz Merkel posiadał ten jeden główny walor, który można najogólniej określić jako stworzenie platformy do debaty nad dalszym rozwojem sytuacji w Europie.

Niemcy wychodziły bowiem ze słusznej przesłanki – gdy zmusimy dwie strony posiadające kompletnie inne wizje wyglądu Unii Europejskiej, a dodatkowo ustawimy obok nich mediatora, to te w końcu muszą się porozumieć. Niemcy chcieli stworzyć szeroką koalicję na rzecz odbudowy Unii, która pozwoliłaby na wyciszenie sporów ideologicznych, które zostałyby zastąpione pracą na rzecz wzmacniania pozycji Brukseli. Problem polegał jednak na zbyt racjonalnej konstrukcji – Niemcy nie przewidzieli, że obie strony (Francja i Polska) nie będą w stanie ze sobą rozmawiać, w związku z czym potencjalne debaty programowe zaczną się już przed ich rozpoczęciem.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: Telewizja Republika

GEOMETR.IT

2 Comments

  1. Niemcy zdali sobie sprawę z faktu, że pogłębianie mechanizmów integracyjnych przyniesie im kłopoty, choćby w postaci narastania nastrojów antyfederalistycznych

Добавить комментарий

Your email address will not be published.