Priorytety V4

in Balkans 2018 · Baltics 2018 · Danube 2018 · Europe 2018 · Nation 2018 · PL · Politics 2018 · Skepticism 2018 29 views / 4 comments
          
82% посетителей прочитало эту публикацию

Balkans     Baltics    Danube        Europe       

GEOMETR.IT  forsal.pl

* Grupa Wyszechradzka o granicach w UE: Frontex powinien być tylko wsparciem

Na wtorkowym spotkaniu w Bratysławie szefów lub przedstawicieli MSW Grupy Wyszehradzkiej uznano, że agencja Frontex powinna pełnić jedynie pomocniczą rolę. V4 uważa, że wyłączną odpowiedzialność za swoje granice ponoszą poszczególne kraje UE.

Według minister spraw wewnętrznych Słowacji Denisy Sakovej, kraje Grupy Wyszehradzkiej z rezerwą podchodzą do propozycji Komisji Europejskiej, przewidującej wzrost liczby funkcjonariuszy Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontexu) z 1,5 tys. do ponad 10 tys. Węgierski minister Sandor Pinter podkreślał, że chociaż proponowana liczebność agencji jest wysoka, to nie powinno się określać górnego pułapu. Mogą przyjść kryzysy, w których funkcjonariuszy może być potrzeba jeszcze więcej.

Funkcjonowanie Frontexu było głównym tematem spotkania ministrów i przedstawicieli resortów spraw wewnętrznych Grupy Wyszehradzkiej. Na posiedzenie nie dotarł szef polskiego MSW Joachim Brudziński. Powodem była usterka techniczna samolotu rejsowego.

V4 sprzeciwia się Brukseli

Wszystkie kraje V4 podkreślają potrzebę ochrony suwerenności narodowej, którą Bruksela próbuje ich zdaniem naruszyć poprzez próby wprowadzania obowiązkowych kwot relokacji uchodźców. I trzy z nich – poza Czechami – zademonstrowały swoją „dobrowolną” dobrą wolę.

  • Budapeszt przyjął „dobrowolnie”, poza unijnym systemem ok. 1300 osób ubiegających się o azyl w zeszłym roku. Dla przypomnienia, w ramach unijnego systemu kwot Węgry miały relokować 1291 osób.
  • Większość przyjętych azylantów przeniosła się już na Zachód. Z kolei w pierwszych czterech miesiącach 2018 r. 267 osób ubiegających się o azyl uzyskało tam ochronę, zaś 326 wniosków zostało odrzuconych.
  • Słowacja przyjęła 16 osób w ramach systemu relokacji, podkreślając od początku, że zrobiła to jednak na zasadzie dobrowolności. Zobowiązała się również do przyjęcia 100 osób w ramach oczywiście „dobrowolnego” systemu przesiedleń, co ostatecznie jednak się nie stało. W grudniu 2015 r. Bratysława i (później także) Budapeszt złożyły pozew przeciwko decyzji Rady UE o tymczasowym mechanizmie obowiązkowej relokacji osób ubiegających się o azyl. Trybunał Sprawiedliwości oddalił sprawę w całości we wrześniu 2017 r. Praga i Warszawa nie przyłączyły się formalnie do pozwu, ale politycznie wsparły oba kraje w całym postępowaniu sądowym.

Polska nie przyjęła żadnego uchodźcy w ramach relokacji. Jednak według premiera Mateusza Morawieckiego przyjęliśmy aż ponad 1,5 miliona uchodźców ukraińskich, którzy uciekli z powodu wojny w Donbasie i aneksji Krymu. Dane Urzędu ds. Cudzoziemców (UDSC) nie potwierdzają tych informacji.

„Obecnie 3400 cudzoziemców posiada kartę pobytu ze względu na udzieloną ochronę międzynarodową. Około 2300 osób posiada pozwolenie na pobyt ze względu na przyznaną ochronę krajową” – podaje rzecznik Urzędu Jakub Dudziak.

Ponad 90 proc. wniosków składanych jest przez obywateli krajów byłego Związku Radzieckiego, w szczególności z Czeczenii i Inguszetii, Ukrainy, Tadżykistanu, Armenii i Gruzji. Jednak niewiele z tych wniosków jest akceptowanych – rocznie około 300-500, zaś odrzucanych 2-3 tys. 75 proc. wniosków jest umarzanych w efekcie opuszczenia przez wnioskodawców Polski, zazwyczaj w dalszą podróż na Zachód.

Sprawa Węgier zostanie skierowana do Trybunału Sprawiedliwości UE „w związku z nieprzestrzeganiem przepisów azylowych” – poinformował Reuters.
Stwierdzono także, że węgierskie …

To nie są kraje dla uchodźców

We wszystkich czterech państwach V4 większość społeczeństwa sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców. 58 proc. Czechów uważa, że ich kraj nie powinien przyjmować azylantów (Centrum Badania Opinii Publicznej, kwiecień 2018 r.). Na Węgrzech nie chodzi tylko o sprzeciw wobec przyjmowania uchodźców, ale wręcz o nieprzyjmowanie ich niezależnie od okoliczności – 48 proc.

Węgrów przyznało, że nie ma argumentów, które przekonałyby ich do przyjęcia imigrantów do kraju (badanie Very Messing i Bence’a Ságváriego z Węgierskiej Akademii Nauk dla Fundacji Friedricha Eberta, marzec 2018).

Dla porównania tak twardy sprzeciw wobec uchodźców wyraziło tylko 13 proc. Polaków, wśród których stosunek do uchodźców jest w przeważającej mierze mało entuzjastyczny – 63 proc. badanych w Polsce ,,nie chce przyjmować ludzi, którzy uciekli z krajów zaangażowanych w konflikty zbrojne” (CBOS, grudzień 2017 r.). Słowacja jest mniej przychylna migracji niż Czechy i Polska, pod tym względem wyprzedzają ją tylko Węgry (Gallup, sierpień 2017).

Bazując na negatywnych emocjach swoich obywateli, rząd węgierski postanowił je jeszcze podgrzać proponując w styczniu br. pakiet legislacyjny pod nazwą „Zatrzymać Sorosa” (Stop Soros) mający na celu ograniczanie działalności organizacji społeczeństwa obywatelskiego współ/finansowanych ze środków zagranicznych i zajmujących się migracją.

  • Nowo zaakceptowany zapis Kodeksu Karnego nazywa to: „organizowaniem nielegalnej migracji”. Według współszefowej węgierskiego Komitetu Helsińskiego Márty Pardavi Viktor Orbán zamienia politykę w prawo.
  • Jej zdaniem penalizacja pomocy humanitarnej i prawnej przez karę więzienia jest nieakceptowalne w demokratycznym kraju.

Działania polityków przynajmniej częściowo wpływają na opinie wyborców. Jak zostało już wspomniane ok. 63 proc. Polaków sprzeciwia się dziś przyjęciu przez Polskę uchodźców. Sytuacja ta była odwrotna trzy lata temu, nim rządzący dziś PiS doszedł do władzy w październiku 2015 po kampanii wyborczej, której jednym z ważnych tematów byli właśnie uchodźcy.

Słynne zdanie o tym, że mogą oni przynosić „różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, a mogą tutaj być groźne“, Jarosław Kaczyński wypowiedział na dwa tygodnie przed wyborami. W maju 2015 r. tylko 21 proc. Polaków sprzeciwiało się przyjęciu uchodźców, 62 proc. było innego zdania. Jeszcze na koniec tego samego roku radykalnie zmienili zdanie.

Zastępował go ambasador RP w Bratysławie Krzysztof Strzałka. Strona czeska wydelegowała wiceministra Jakuba Kulhanka. Słowacja, która obecnie przewodniczy V4, zapraszała także przedstawicieli Austrii, ale mimo wcześniejszego potwierdzenia, ostatecznie do Bratysławy nie dotarli.

Przedstawiciele państw Grupy Wyszehradzkiej zgodzili się, że projekt zmian w systemie organizacji Frontexu przedstawiony przez Komisję Europejską wymaga dalszej dyskusji. Będzie nad nim pracować grupa robocza ekspertów, którą szefowie resortów spraw wewnętrznych powołali w czerwcu br. Zgodnie uznali jednocześnie, że unijna agencja graniczna musi działać za zgodą i według praw kraju, na którego terenie funkcjonuje.

  • Suwerenność państw narodowych musi być zachowana. Wyłączna odpowiedzialność za ochronę granic państw członkowskich spoczywa na poszczególnych krajach – podkreślał przedstawiciel Czech.
  • Jego zdaniem kraje Grupy Wyszehradzkiej nie zamierzają poważać zaleceń Komisji Europejskiej dotyczących Frontexu. „Chcemy zadawać pytania i liczymy na odpowiedź od Komisji i państw członkowskich, jak widzą funkcjonowanie agencji w przyszłości” – mówił wiceminister Kulhanek.

Ambasador RP w Bratysławie podkreślił, że Polska jest szczególnie zainteresowana funkcjonowaniem Frontexu. „Mamy bardzo długą granicę lądową i morską” – wskazał. Zaakcentował też, że muszą być respektowane kompetencje krajów członkowskich, a wszystkie ewentualne działania agencja powinna wykonywać za zgodą państwa przyjmującego.

Sakova podkreśliła, że kraje Grupy Wyszehradzkiej chcą przed każdym posiedzeniem rady ministrów spraw wewnętrznych konsultować swoje stanowisko i wspólnie je prezentować.

Istotnym elementem wtorkowego spotkania V4 w Bratysławie była kwestia koordynacji działań krajów Grupy wobec państw Bałkanów Zachodnich. Jak powiedziała Sakova, V4 powinna uzgadniać między sobą, ilu i jakich funkcjonariuszy zamierza wysłać do Macedonii, Serbii, Albanii, Bośni i Hercegowiny lub Czarnogóry.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: forsal.pl

GEOMETR.IT

4 Comments

  1. Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontexu) z 1,5 tys. do ponad 10 tysięcy. Węgierski minister Sandor Pinter podkreślał, że chociaż proponowana liczebność agencji jest wysoka, to nie powinno się określać górnego pułapu. Mogą przyjść kryzysy, w których funkcjonariuszy może być potrzeba jeszcze więcej.

  2. W tym celu, polscy strażnicy graniczni cały czas pomagają naszym partnerom. Działają w ramach misji Frontex, ale także na podstawie umów dwustronnych. Byli między innymi w Grecji, Włoszech, Bułgarii, Macedonii i wielu innych krajach.

Добавить комментарий

Your email address will not be published.

Latest from

Go to Top