Strategia polityczna wobec Ukrainy

in Army · Conflicts 2017 · Crisis 2017 · Economics 2017 · Europe 2017 · EX-USSR · Germany 2017 · History 2017 · Nation 2017 · NATO 2017 · Person 2017 · PL · Politics 2017 · Russia 2017 · Skepticism 2017 · USA 2017 8 views / 3 comments
          
89% посетителей прочитало эту публикацию

GEOMETR.IT   geopolityka.net

Od dłuższego czasu można spostrzec w polskiej debacie publicznej głosy mówiące o pogłębianiu (czy ono w ogóle istnieje?) strategicznego partnerstwa z Ukrainą. Ich celem jest stworzenie naturalnej przeciwwagi polityczno-gospodarczej dla Rosji. Zdaniem zwolenników Ukrainy, stanowi to główne spoiwo strategii politycznych, dzięki czemu funkcją wzajemnych relacji ma być ich nieustanne zacieśnianie.

Z drugiej strony widzimy rosnący w siłę obóz ukrainosceptyków, który niedawno dostał kolejnego paliwa propagandowego w postaci przemianowania w Kijowie Prospektu Watutina na aleję Szuchewycza. Wystarczy spojrzeć na podstawowe tezy wypowiedzi adwersarzy powyższego stanowiska, by stwierdzić, że w głównej mierze gra on na uczuciach narodowych Polaków w powiązaniu z podkreślaniem polsko-ukraińskich problemów historycznych.

Problem zarówno jednej, jak i drugiej strategii dotyczy braku szerszej podstawy, na której można nie tylko kreować politykę polską wobec Ukrainy, ale politykę zagraniczną w ogóle. Wydaje się, że w tym sporze unikają podstawowe przesłanki realizowania dyplomacji przez dane państwo. Przedmiotem zaangażowania na arenie międzynarodowej jest bowiem maksymalizacja korzyści płynących z położenia własnego państwa.

Niezależnie od warunków położenia międzynarodowego oraz sympatii między narodami, polityka zagraniczna powinna dążyć do stworzenia przychylnego otoczenia lub przynajmniej bezkonfliktowego w celu umożliwienia przedłużenia okresu stabilizacji politycznej. Oczywistą kwestią jest, że nie można tego dokonać w jakiejkolwiek konfiguracji geopolitycznej. Czasami dążenia pewnych państw do odwrócenia biegunów porządku międzynarodowego są na tyle silne, że koniecznym jest zmierzenie się z nimi. Niemniej jednak, kierunki działania dyplomacji powinny być wówczas ukierunkowane na zabezpieczenie bytu narodowego, w późniejszej kolejności państwowego, zaś na końcu koniecznym jest oddziaływanie na głównych graczy politycznych po to, by utwierdzić dwa powyższe cele.

Konkretyzując, dziś znajdujemy się – póki co – w sytuacji, którą można określić mianem względnej stabilizacji politycznej, aczkolwiek z pojawiającymi się powoli antagonizmami pomiędzy kluczowymi graczami politycznymi.

Powyższa obserwacja pozwala stwierdzić wkroczenie ładu międzynarodowego w okres niestabilności, które – w przypadku ich potęgowania – mogą doprowadzić do odwrócenia układu sił.

Polska – jako państwo, które nie ma możliwości swobodnego kreowania własnego otoczenia oraz nie posiada wystarczających zasobów, by uchodzić za mocarstwo regionalne – powinna zintensyfikować swoje środki na polach: mobilizacji politycznej głównych graczy, integracji gospodarczej z jak największą liczbą podmiotów politycznych, promocji własnego dziedzictwa kulturowego.

Pojmowanie poszczególnych państw na arenie międzynarodowej ewoluowało w dzisiejszych czasach w kierunku ściśle świadomościowym. Oznacza to, że podstawowe przesłanki polityki zaliczające się do tzw. hard power w dzisiejszym otoczeniu politycznym mają znaczenie drugorzędne. Znacznie istotniejszym jest wykreowanie wizerunku państwa, które jest jednym z głównych składników ładu międzynarodowego.

Powyższy warunek pełni rolę samospełniającej się przepowiedni, ponieważ uzależnia perspektywę patrzenia poszczególnych graczy – wybitnie konstruktywistycznych, jeżeli mówimy o krajach Europy Zachodniej – od wkładu poszczególnych sił politycznych danego państwa w cementowanie ładu politycznego. W sytuacji, w której wciąż jeszcze obowiązują urządzenia międzynarodowe opierające się o zasady liberalizmu w polityce zagranicznej, powyższe zabiegi propagandowe mogą przynieść sukces.

Poczyniłem ten sążnisty wstęp teoretyczny, by uświadomić odległość pożądanej strategii politycznej względem Ukrainy od realiów polityki polskiej.

Zarówno ukrainoentuzjaści, jak i ukrainosceptycy nie operują podstawowymi kategoriami politycznymi: przetrwaniem państwa, siłą polityczną, równowagą sił, rewizją ładu. Obie grupy opisując swoją strategię polityczną opierają się w gruncie rzeczy na kategoriach konstruktywistycznych.

O ile możemy przyjąć, że powyższa kategoria może przynieść rezultaty w momencie względnie trwałej sytuacji politycznej, niepodlegającej w pewnym odstępie czasu niezmiernym fluktuacjom, o tyle w czasie dokonującej się rewizji ładu takie działania spowalniają działania państwa lub przynajmniej zacierają ogląd na rzeczywistość międzynarodową.

Jedni uważają za konieczne wciąganie Ukrainy w strefę wpływów europejskich nawet pomimo ukraińskiej niechęci lub rezerwy wobec tych procesów, drudzy zaś apoteozują wpływ historii na aktualną agendę polityczną. Jedno i drugie zachowanie jest de facto sprzeczne z logiką działania międzynarodowego, ponieważ nie używa obiektywnych kategorii mierzenia poziomu oddziaływania Polski na Ukrainę lub odwrotnie, która jest niezbędna w celu stwierdzenia ewentualnej zgodności strategii zagranicznej.

Ciekawy jest sposób zachowania ukrainosceptyków. O ile można przyjąć strategię ukrainoentuzjastów za oczywistą w kontekście ich podejścia do polityki międzynarodowej, o tyle w przypadku  wrogów Ukrainy widać ich niejednolitość podejścia, która wyklucza cele obu treści. Używanie argumentów historycznych i paraleli między wpływem pamięci społeczeństwa na poziom działalności decydentów jest działaniem, które hamuje politykę ukraińską.

Po pierwsze, wynika to z nieistotności obecności historii w procesie ustalania agendy politycznej. Oczywiście mówię tu o odbiorze społecznym, nie o historii jako matrycy polityki. Jeżeli przyjęlibyśmy, że Ukraina jako państwo kieruje się myśleniem historycznym w polityce zagranicznej, to oczywistym jest, że będzie ono odpychać podstawowych sojuszników w przypadku oderwania się od rosyjskiej strefy wpływó

Po drugie, pomimo używania kategorii realizmu politycznego przez ukrainosceptyków, świadomość polityczna tej grupy jest niezwykle statyczna. Wynika to z przyjęcia za stałe uwarunkowań polityki międzynarodowej. O ile można mówić o czymś takim jak prawa, którymi kieruje się polityka, to nie możemy mówić o ich jednakowych funkcjach w przestrzeni publicznej. Efekty działania tych praw nie są bowiem jednakowe i pomimo obowiązywania podstawowych paradygmatów myślenia geopolitycznego mogą one przynieść zupełnie inne rezultaty

Podstawową przesłanką jest chociażby kwestia Polski międzywojennej. Funkcjonując w tym samym środowisku międzynarodowym, co uznawali za oczywiste wszyscy ministrowie spraw zagranicznych, przyjęcie wybitnie idealistycznych środków rozstrzygania o przypadkach politycznych doprowadziło do zniszczenia Polski. Innymi słowy, realistyczne odczytywanie procesów musi nieść za sobą realistyczne środki, a nie posługiwanie się historycznymi paralelami. Ich istotność jest udowodniona, jednak na pewno niewystarczająca. 

Jaka powinna być zatem strategia polityczna wobec Ukrainy? Na pewno z jednej strony powinniśmy wyzbyć się naszego entuzjazmu, zaś z drugiej strony należy odnosić się z rezerwą wobec Rosjan. Oczywistym jest, że Ukraina nie uważa nas za państwo, które mogłoby być pasem transmisyjnym kijowskich ambicji proeuropejskich.

Nie wnikam tu w kwestię przyczyn powyższego stanowiska ukraińskiego – zwracam jedynie uwagę na realia. Gdyby Ukrainie zależało na Polsce, nie podejmowałaby akcji jak ta ostatnia ze zmianą nazwy ulicy w Kijowie tym bardziej, że polski MSZ wysyłał noty o polskim wyczuleniu na tę sprawę. Z drugiej strony zaś nie należy uważać Rosji za państwo mogące pomóc Polsce w zyskaniu większej pozycji w Europie. Wynika to z tego, że każde państwo dążące do rewizji własnej pozycji nie może zawierać przyjaznych stosunków z państwem, które może mu przeszkodzić we wzroście pozycji.

Oczywiście Polska ma za mały potencjał na to, by unicestwić rosyjskie dążenia bezpośrednio, niemniej jednak położenie geopolityczne Polski jest istotne dla Rosjan, dlatego w przypadku zdominowania przez nich wschodniej części pomostu bałtycko-czarnomorskiego, pozycja Polski również musi zostać zmniejszona.

Wydaje się, że aktualna sytuacja – status quo pomiędzy Rosją a Ukrainą, balans Białorusi pomiędzy Zachodem a Wschodem – jest dla Polski najlepszy. Wynika to z tego, że obie stolice – Kijów i Moskwa – aktualnie angażują siły przeciw sobie, co zmniejsza możliwość bezpośredniej ingerencji Moskwy w Europie. Stawia to Polskę w przychylnej sytuacji, w której może oddziaływać na nastroje zarówno jednej, jak i drugiej strony. Po trzecie, poszerzanie wyłomu, jaki czyni Białoruś na granicy Związku Białorusi i Rosji wpływa destrukcyjnie na Moskwę.

Po powyższych przypadkach widać wyraźnie, że Polska może również odgrywać kluczową rolę we wschodnioeuropejskiej równowadze sił. Koniecznym jest jednak wyzbycie się mentalnościowych stereotypów i uprzedzeń, które zawsze stanowią cenną perspektywę w momencie nieumiejętności logicznego wytłumaczenia sytuacji międzynarodowej.

Przyjęcie takiej optyki jest o tyle istotne, że mamy do czynienia z pęknięciami strukturalnymi w NATO pomiędzy Niemcami a USA, co może radykalnie osłabić nasz potencjał obronny mimo ostatnich informacji o intensyfikacji amerykańskiego wojska w regionie. Ponadto, na arenę międzynarodową wkraczają Chiny – państwo nieobdarzone świadomością historyczną wobec państw Europy Środkowo-Wschodniej – dzięki czemu można domniemywać o realistycznym nastawieniu rosyjskim.

http://geopolityka.net

 

GEOMETR.IT

* * *

2017.TOP 15 MARCH

Они ничего не поняли и ничему не научились? Украина – 01.03.2017

Бабель и маркиз де Сад — паровые котлеты Русской революции – 01.03.2017

Заговор Великих Князей – 03.03.2017

Как мы теряли Крым. Воспоминания Турчинова — 10.03.2017

Павел Милюков. Англофил на русском поле – 10.03.2017

Пенсию нужно заработать, но дожить до 60 лет не просто.Свежа украинская мысль! – 10.03.2017

Чем украинские РЕФОРМЫ отличаются от европейских ? – 10.03.2017

Америка. НЕ С ИНТЕЛЛЕКТАМИ придеться иметь дело Московии – 13.03.2017

Что происходило В ФЕВРАЛЕ 1917 года? – 13.03.2017

ЕС. Германия — главный член предложения. Остальные — второстепенные? – 14.03.2017

Генерал разведки и МЗДА УКРАИНСКАЯ – 17.03.2017

Европа — зад Запада. Мюнхен – 31.03.2017

Польша — гнилой скотомогильник. Прощай, подмытая Европа! – 31.03.2017

Как выжить В ЭПОХУ ТРАМПА? – 31.03.2017

Ле Пен в лицо Меркель: МАДАМ, Я ТЕБЯ НЕ ПРИЗНАЮ! – 31.03.2017

* * *

1-The Times от 23 июня 1941 года. Репортаж  28.06.2017

Лучшим не хватает убежденности. Худшие полны энтузиазма. АНГЛИЯ  28.06.2017

Gefährliche Friedensbewegung  28.06.2017

G20-Gipfel : keine Wetten mehr  28.06.2017

Zostało zastraszanie — mówi prof. Leszek Balcerowicz 28.06.2017

Storing weapons in space  28.06.2017

Greek recipe for resquing EU  28.06.2017

GEOMETR.IT

3 Comments

  1. Na Ukrainie mamy obecnie do czynienia z niebezpiecznym procesem przenoszenia i generowania akcji skierowanych przeciw rozmaitym podmiotom powodowanych przez różne grupy nacjonalistyczne, niekoniecznie koordynowane przez ich centrale. Jest to spowodowane z jednej strony przedłużającym się konfliktem w Donbasie, gdzie Ukraina w zasadzie nie ma szans na pokonanie separatystów, a z drugiej mamy do czynienia z pauperyzacją społeczeństwa ukraińskiego.

  2. To pokazuje, że polityka tzw. strategicznego partnerstwa i uległości wobec Ukrainy była błędem. Ukraińcy swoimi antypolskimi wystąpieniami, które są coraz częstsze, sami dają Polsce wystarczająco dużo argumentów, że nie warto stawać po ich stronie, narażając tym samym własny interes narodowy. Kraj – Ukraina – który nie szanuje sam siebie, nie ma prawa oczekiwać szacunku od innych.

  3. To jest z jednej strony ich głos rozpaczy, a z drugiej pokazuje prostactwo polityczne tego środowiska. Nacjonaliści ukraińscy publicznie takie groźby już wcześniej formułowali wobec Węgier czy chociażby wobec Rumunii. Teraz środowiska nacjonalistyczne głoszą tego typu groźby wobec państwa, które kosztem swoich interesów ciągle wspiera Ukrainę. Tak naprawdę oni sami pomagają wielu polskim politykom w końcu przejrzeć na oczy.

Добавить комментарий

Your email address will not be published.