Tag archive

Kijów na starcie?

1. Ukraińców, nazywali czasem «chochołami» ,czasem „Małorosjanami”…

in Baltics 2018 · Conflicts 2018 · Crisis 2018 · Europe 2018 · EX-USSR · Nation 2018 · NATO 2018 · Person 2018 · PL · Politics 2018 · Skepticism 2018 · Ukraine 2018 43 views / 7 comments

Baltics      Europe      Russia      Ukraine   Ex-USSR  

GEOMETR.IT     new.org.pl

 

Oto historia tworzenia współczesnego ukraińskiego narodu opowiedziana poprzez doświadczenia walczących na Donbasie: Żyda, dwójki Rosjan, Ukraińca z Polski i Krymskiego Tatara.

Nas, Ukraińców, nazywali różnie: czasem „chochołami”, czasem „Małorosjanami”. W ostatnich latach modne stały się takie określenia jak „ukropy” czy „ukry”. Jakich haseł by nie wymyślono, łączy nas wiele – to nie tylko paszport, ale przede wszystkim miłość do ojczyzny, szacunek do jej historii, języka, tradycji, kultury i gotowość budowania nowoczesnego państwa.

Zdaniem kijowskiego historyka i politologa, Aleksandra Palija, na Ukrainie kształtuje się obecnie naród polityczny we współczesnym znaczeniu. Budują go obywatele niezależnie od swojego pochodzenia etnicznego. Palij komentował dla Radio Swoboda: „Ukraina tworzy nowoczesny europejski naród, opierając się na różnych zamieszkujących ją nacjach i dając im możliwość, aby stały się budowniczymi tego projektu”. Owe tworzenie nie sprowadza się tylko do brania udziału w politycznym i społecznym życiu kraju, polega też na walce na Donbasie. Przytoczę kilka historii przedstawicieli kilku narodowości, którzy udali się na rosyjsko-ukraiński front.

Historia pierwsza. Polak ukraińskich korzeniach, przed rosyjsko-ukraińską wojną żył w Polsce, ochotnik z batalionu Donbas, Konrad Kamilski.

– Obywatele Ukrainy stoją przed niezwykle trudnym zadaniem: muszą nie tylko pokonać wrogów zewnętrznych, ale również zniszczyć wewnętrznych. Nie wiem, co jest cięższe – przywrócić integralność terytorialną Ukrainy czy uporać się z korupcją i kumoterstwem wśród władz, urzędników. Jestem Ukraińcem i chcę pomóc mojemu państwu. – wyznaje Kamilski.

– Na początku przyjechałem do Kijowa i zapisałem się do batalionu Donbas, w którym większość oficerów i żołnierzy rozmawia ze sobą po rosyjsku (z ukraińskim językiem sam miałem problemy). Następnie walczyłem na wschodzie Ukrainy. Dziś myślę o tym, jak pomóc Ukraińcom zbudować nowoczesne związki zawodowe, które broniłyby praw pracowniczych. Chciałbym, aby nad Dnieprem pojawiła się miejscowa Solidarność – tłumaczy mężczyzna.

Jego zdaniem Ukraina i jej partnerzy w Unii Europejskiej poradzić muszą sobie z jeszcze jednym wyzwaniem: prowadzoną przez Rosję wojną informacyjną.

– Kreml stara się udowodnić całemu światu, że w Kijowie do władzy doszli nacjonaliści, że Ukraina prześladuje swoich rosyjskojęzycznych obywateli. Tymczasem w ukraińskiej armii wielu mówi po rosyjsku – nawet w nazywanym nazistowskim pułku Azow liczni żołnierze między sobą rozmawiają w tym języku – tłumaczy Kamilski. – Albo pójdź do kawiarni w Kijowie: tam po rosyjsku ludzie dyskutują o kluczowych dla zbudowania nowego państwa kwestiach!

Historia druga. Z pochodzenia Rosjanin, żołnierz Ochotniczego Ukraińskiego Korpusu (siły Prawego Sektora), Paweł Salikow.

Przodkowie Salikowa w połowie XIX wieku zostali wywiezieni z Rosji na środkową Ukrainę. Ktoś wygrał w karty całą wioskę (obowiązywało jeszcze prawo pańszczyźniane), tamtejszych chłopów z całym dobytkiem zapakowano na wozy i wysłano na południowy-zachód.

– Dowieźli moich przodków na Połtawszczyznę, tam zbudowali oni nową wioskę i gospodarstwa – opowiada Salikow. – Do czasu, gdy poszedłem do szkoły, z rodzicami rozmawiałem po rosyjsku, a babcia uczyła mnie ukraińskiego. W efekcie dobrze władam zarówno rosyjskim, jak i ukraińskim.

Gdy jesienią 2014 roku w szeregach Ochotniczego Ukraińskiego Korpusu trafiłem na donieckie lotnisko, okazało się, że znaczniej bezpieczniej przejść na ukraiński. Przeciwko nam walczyli rosyjscy żołnierze i czeczeńscy bojownicy, oni zupełnie nie rozumieli tego języka – wspomina żołnierz.

Po jakimś czasie wrócił do domu, do miasta Krzemieńczuk w obwodzie połtawskim. Zajmuje się tam problemami socjalnymi weteranów, którzy walczyli w strefie ATO, na wschodzie kraju.

– Ukraińcy uniezależnili się od wpływów Kremla i mało prawdopodobne, aby raz jeszcze zechcieli wrócić do „Ruskiego świata”. Ten ostatni przyniósł im tylko krew, śmierć i krzywdy. Nie po drodze nam z tymi, którzy ciągną nas w przeszłość – puentuje Salikow.

Publikacjaniejestredakcyjna. Odzwierciedlatowyłączniepunktwidzeniaiargumentację autora. Publikacjazostałazaprezentowanawprezentacji. Zacznijodpoprzedniegowydania. Oryginał jestdostępnypodadresem:   http://new.org.pl

* * *

GEOMETR.IT

Нужны ли народу политические партии?  16.01.2017

Спасибо, тётя Тетчер! Мы подавились твоим бубликом  16.01.2017

Белая роза Йорка колит вкровь 16.01.2017

Как ЕВРО на тонком девичьем волосе повис  16.01.2017

Europa ist nicht zu erneuern 16.01.2017

Churchill, Culture Wars, and the Flicks 16.01.2017

O końcu ery Merkel 16.01.2017

GEOMETR.IT

Go to Top