Tag archive

z ramienia Ruchu Liberalnego

«EUROPA POTRZEBUJE WSCHODU»

in Conflicts · Crisis · Danube · Economics · Europe · Euroskepticism · EX-USSR · Moldova · Money · Nation · Person · PL · Politics · Power · Russia · USA · World 57 views / 4 comments

GEOMETR.IT  new.org.pl

Dwa lata temu litewski filozof Leonidas Donskis na łamach „Nowej Europy Wschodniej” mówił, że nie widzi fundamentalnego sporu między Polską a Litwą. Dziś, w wieku 54 lat, Leonidas Donskis zmarł na zawał serca. Przypominamy ważną rozmowę Piotra Kępińskiego z filozofem Europa potrzebuje Wschodu.

Fot. Grzegorz Lepiarz

PIOTR KĘPIŃSKI: W tym roku minie dziesięć lat od rozszerzenia Unii Europejskiej. Co Litwa zyskała dzięki niemu?

LEONIDAS DONSKIS: Europa w obecnym stanie jest tworem idealnym z punktu widzenia państw bałtyckich, w tym Litwy. Nareszcie mamy europejską solidarność. Nareszcie! Zgoda, Brukseli daleko do doskonałości. Drażni wszechobecna biurokracja, technokracja i niezbyt mądre przepisy. Niemniej jednak to jest układ demokratyczny.

I kiedy Węgry, Czechy, Polska albo kraje bałtyckie mają coś do zaproponowania i coś ważnego do powiedzenia, to jesteśmy wysłuchiwani. I jesteśmy równocześnie poważnym partnerem w rozmowach z Moskwą. Nikt nie może nas poniżać, a my nie musimy godzić się na kompromisy – pierwszy raz w naszej historii. Władimir Putin może mówić, co chce, bo on zdaje się krajów bałtyckich szczerze nienawidzić za ich domniemaną rusofobię, ale my mamy wspólne interesy z Polską czy z krajami skandynawskimi.

Członkostwo w Unii nie pomogło jednak w kwestii stosunków polsko-litewskich.

Wielu polskich polityków akcentowało i akcentuje takie stanowisko: skoro w 1994 roku zawarliśmy traktat i Litwini zobowiązali się przestrzegać praw mniejszości, to słowo powinno stać się ciałem. W Wilnie za rządów premiera Andriusa Kubiliusa (2008-2012) na takie słowa reagowano wręcz alergią, za mocno. Mówiono: Polacy znowu wywierają na nas presję, chcą, żebyśmy się poddali. A przecież tak nie było.

Polska nie wzywała nikogo do poddania się. Warszawa wyrażała tylko swoje życzenia dotyczące mniejszości, to wszystko. Oczywiście, czasami lokalni przywódcy polskiej mniejszości nie wykazywali chęci do dialogu, byli za sztywni.

Ale nie usprawiedliwiam własnego kraju, bo jednak odmówiliśmy godności naszej historycznej mniejszości narodowej. Przecież tej mniejszości nie można wyrugować z przeszłości. Polacy czy Karaimi są z nami związani na stałe, są częścią naszej tożsamości. I jeżeli chcą używać dwóch języków na tablicach informacyjnych czy w szkołach, to nie powinno z tym być żadnego problemu. Cóż, z przykrością muszę stwierdzić, że litewska reakcja ocierała się o paranoję. Finom jakoś specjalnie nie przeszkadza język szwedzki na miejskich tablicach, nie oburza ich szwedzka nazwa Helsinek.

Oni zrozumieli, że mniejszość szwedzka jest częścią ich państwa. I kiedy z Wilna do Warszawy jeszcze nie tak dawno temu szły niezbyt dobre sygnały, czułem wstyd. Tak nie powinni rozmawiać ze sobą przyjaciele. Można było przecież wykonać jeden czy drugi telefon do Warszawy i zapytać, co takiego się stało.

Kto popełnił błąd? A nie słać oficjalne listy. Straciliśmy wiele cennego czasu. I niestety, to też muszę podkreślić, niektórzy nasi ojcowie założyciele zachowywali się w tym czasie nieładnie. Mam tu na myśli niektóre wywiady Vytautasa Landsbergisa udzielone polskim gazetom. Tak nie powinien mówić polityk z jego pozycją i doświadczeniem. Mógłbym nawet zrozumieć młodego, nieopierzonego parlamentarzystę, ale nie Landsbergisa. Polityk jego pokroju nie powinien był sobie pozwolić na taki ton i takie słowa. Mój przyjaciel Adam Michnik poczuł się obrażony.

Jak wyjść z takiej sytuacji?

Mam nadzieję, że w miarę szybko uda się nam wybrnąć z tego ambarasu. Bo nie wszystko leży w rękach polityków, do których mam umiarkowane zaufanie. Szczęśliwie pojawiły się odezwy litewskich pisarzy i w ogóle litewskiej inteligencji. Co ciekawe, nie tylko intelektualistów lewicowych, ale także konserwatywnych.

Wszyscy oni mówili, że powinniśmy przeprosić Polaków. I to daje nadzieję na rozwiązanie tej sprawy. Musimy też (szczególnie po litewskiej stronie) organizować seminaria i konferencje, żeby wysyłać silne sygnały, że chcemy nasze stosunki naprawić, a nie bawić się w polityczne gry. Bo tego robić nie można. Jeżeli Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, zaczyna robić coś podobnego, to jego problem.

Tomaszewski jest polskim nacjonalistą?

Coś jest na rzeczy. Bo jeżeli Tomaszewski mówi czasami o tym, żeby wynegocjować dla Polaków na Litwie specjalny status, to ja się wtedy zdecydowanie sprzeciwiam. Przede wszystkim dlatego, że nie widzę fundamentalnego sporu między Polską a Litwą. Litwini nie są polonofobami, niektórzy z nas mówią po polsku, niektórzy Polskę kochają. Całe to zło, które się wydarzyło, związane jest z naszą klasą polityczną, zwłaszcza z konserwatystami. Jako człowiek niezwiązany z żadną partią mam ten komfort, że mogę mówić pełnym głosem i powtarzam: to partia Andriusa Kubiliusa – Związek Ojczyzny (Tevynes sajunga) musi za to wziąć odpowiedzialność. Oni narobili wiele złego.

Litewscy konserwatyści i niektórzy polscy politycy z Wileńszczyzny pomylili pojęcia?

Tak, Waldemarowi Tomaszewskiemu Litwa pomyliła się z pewnymi siłami politycznymi, których on nie lubi. Popełnił tym samym wielki błąd.

A Litwa ma na głowie poważniejsze problemy.

Jak chociażby nierozliczona druga wojna światowa i Holocaust. Na te tematy mamy założoną mentalną blokadę. Ale Polska nie powinna stanowić problemu. Zbyt wiele nas ze sobą wiąże. Pamiętam, jak w czasach sowieckich ludzie czytali polskie gazety, oglądali polską telewizję, kupowali polskie tłumaczenia światowej literatury, które były lepsze niż litewskie, a przede wszystkim w ogóle były. U was było więcej intelektualnej wolności. O tym się pamięta.

Może gdyby Linas Linkevičius był kilka lat temu ministrem spraw zagranicznych, sprawy ułożyłyby się inaczej. Ale został nim niedawno, w rządzie Algirdasa Butkevičiusa, który zaprzysiężono w 2012 roku.

Tego jestem pewien.

http://new.org.pl

GEOMETR.IT

* * *

http://en.crimemoldova.com

Молдова. Аресты судей являются попыткой улучшить имидж Плахотнюка

1.Плачет по Платону тюрьма — решит суд.Но Голливуд по нему рыдает

Moldawien zwischen zwei Feuer

Вячеслав Платон. Истина по-молдавски — это 48 метров фаршированных огурцов

Mołdawia . Kontrolą jednego oligarchy

Молдова.1 млрд.Речь В.Платона на закрытом заседании суда

Chomsky. Америка умом не понимает, что такое власть

Соотношение вооруженных сил в Черноморском регионе

Go to Top