1.Ujawnienie kompromatów

in Elections 2019 · EX-USSR · Nation 2019 · PL · Politics 2019 · Skepticism 2019 · Ukraine 2019 113 views / 12 comments
          
86% посетителей прочитало эту публикацию

Europe   Ukraine       Ex-USSR         

GEOMETR.IT  new.org.pl

* Z dr. hab. Andrzejem Szeptyckim, wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego i specjalistą od polityki zagranicznej i wewnętrznej Ukrainy, rozmawia Krzysztof Popek.

KRZYSZTOF POPEK: Ostatnie sondaże wskazują, że Wołodymyr Zełenski może liczyć nawet na ponad 50 procent poparcia w drugiej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie. Co mogłoby się zdarzyć, żeby komik jednak nie został prezydentem?

ANDRZEJ SZEPTYCKI: Żeby być bardziej precyzyjnym, 51 procent ankietowanych deklaruje, że głosowałoby na Zełenskiego, jednak wśród tych, którzy mają faktycznie zamiar głosować, ten poziom jest nawet wyższy, sięga 61 procent. 24 procent zapowiada, że odda głos na Petra Poroszenkę.

  • Można sobie wyobrazić trzy scenariusze, które sprawią, że Zełenski jednak nie zostanie prezydentem Ukrainy, ale każdy z nich jest mało prawdopodobny.
  • Pierwszy to brak kandydata, czyli jego rezygnacja bądź zgon.
  • Drugi scenariusz zakłada ujawnienie jakich nieznanych kompromatów, choć nie sądzę, by takowe nieujawnione „haki” jeszcze istniały. Do tego jest za mało czasu, żeby takie materiały zadziałały i żeby poparcie dla Zełenskiego można było zbić poniżej poparcia dla Poroszenki.
  • Trzecia możliwość to „skorygowanie” przez Poroszenkę wyniku wyborów na swoją korzyść. Myślę, że nawet gdyby taką próbę podjął, trudno byłoby mu przezwyciężyć różnicę, z którą mamy teraz do czynienia. Gdybyśmy mówili o różnicy kilkuprocentowej, to myślę, że prezydent, w szczególności w oparciu o tak zwane adminresursy, mógłby zwyciężyć. W przypadku różnicy sięgającej 20–30 procent wydaje się być to mało realne.

Skąd tak duża popularność Zełenskiego?

Nakładają się w tym przypadku co najmniej dwa zjawiska: jedno o charakterze ukraińskim, drugie ogólnoeuropejskie czy nawet szerzej. Ukraińcy są głęboko rozczarowani bilansem ostatnich pięciu lat, przede wszystkim poziomem życia, który ciągle jest niski. Chodzi również o niewystarczające zmiany, które nastąpiły w tym okresie:

  • w zakresie walki z korupcją, nierozliczenia błędów i przestępstw poprzedników, chociażby osób odpowiedzialnych za ofiary Majdanu, również wojnę. Rozczarowanie klasą polityczną związane jest z problemami, z jakimi boryka się Ukraina.
  • To nie jest jednak fenomen wyłącznie ukraiński. W wielu krajach świata zachodniego mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem odwracania się młodego pokolenia od istniejących elit politycznych i szukania przez wyborców alternatywnych, często nie do końca poważnych, projektów politycznych.
  • Myślę tu chociażby o wyniku wyborczym Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich cztery lata temu – to również artysta, choć o innym profilu niż Zełenski. Obserwujemy w wielu innych krajach rosnącą popularność populistów czy ludzi, którzy się prezentują jako całkowicie spoza systemu. Ukraina się w ten trend wpisuje, jednak z tą różnicę, że u nas Kukiz zyskał ponad 20 procent, natomiast jego ukraiński kolega z branży artystycznej jest na prostej drodze do zwycięstwa w wyborach prezydenckich.

Zełenski, który najpewniej zostanie prezydentem, będzie musiał zmierzyć się z wyzwaniami, na które Pan już wskazał: wojna w Donbasie, odzyskanie kontroli nad okupowanym Krymem, reformowanie państwa, korupcja, deoligarchizacja. Czy Zełenski ma szansę doprowadzić do przeobrażenia Ukrainy?

Niewielkie. Przede wszystkim dlatego, że nie jest zawodowym politykiem. Nawet jeśli ma dobre intencje, będzie musiał się najpierw Ukrainy, ukraińskiej polityki i jej mechanizmów nauczyć. To nie jest dobra prognoza.

Oczywiście, można jego poprzednikowi, Poroszence, zarzucić, że znając te mechanizmy, nie zrobił zbyt dużo. Jest to na pewno wymiana starego „wyjadacza”, jakim był Poroszenko, na kompletnego amatora, naturszczyka. To jest trochę tak, jakbyśmy byli chorzy i rozczarowani nieskutecznością leczenia w służbie zdrowia, więc poszli do specjalisty od medycyny alternatywnej z nadzieją, że on nam bardziej pomoże. Ludzie tak robią i jest to zrozumiałe na gruncie psychologicznym, jednak nie jest to metoda szczególnie godna polecenia.

Zełenski jest nowicjuszem, ale ma tego świadomość. Próbuje się uczyć tej Ukrainy, jakkolwiek idzie mu to powoli. Próbuje przyciągnąć do siebie ludzi bardziej kompetentnych (nawet nie musi się w tym wysilać, gdyż jako lider sondaży jest osobą bardzo atrakcyjną). Kilka nazwiska dobrze rokuje. Są to: Aivaras Abromavičius, litewski ekonomista, który w latach 2014–2016 był ministrem rozwoju gospodarczego i handlu Ukrainy; Serhij Łeszczenko, dziennikarz śledczy, związany przez wiele lat z „Ukraińską Prawdą”, potem deputowany w ukraińskim parlamencie; Ołeksandr Danyluk, były minister finansów Ukrainy, który mógłby według Zełenskiego zostać ministrem spraw zagranicznych. To są nazwiska, które potrafią lekko niuansować krytyczną ocenę Zełenskiego.

Pojawia się pytanie o niezależność lidera sondaży. W jakim stopniu będzie to prezydentura Zełenskiego, a w jakim stopniu wymienionych przez Pana ludzi i otoczenia komika, w tym tych, którzy pomogli mu zwyciężyć w wyborach? W tym kontekście pada często nazwisko Ihora Kołomojskiego.

Jest pytanie o niezależność, można również postawić pytanie o siłę prezydenta. Oczywiście, są powiązania z Ihorem Kołomojskim, chodzi o jego kanał 1+1, który emituje serial Sługa narodu – to dzięki niemu Zełenski zyskał obecną popularność. Jednak nie wydaje mi się i nie ma twardych dowodów na to, żeby Zełenski był wyłącznie przedstawicielem interesów Kołomojskiego, pacynką w jego rękach.

  • To wynika z faktu, że jest on osobą autentycznie popularną i rozpoznawalną. Nie jest tak, że rok temu Kołomojski go wyciągnąć z kapelusza, jak to miało miejsce w Polsce w ostatnich wyborach prezydenckich, kiedy kandydat obecnie rządzącej partii nie był w ogóle rozpoznawalny, dopóki nie dostał nominacji od Prawa i Sprawiedliwości. Nawet jeżeli Zełenskiego łączą jakieś zależności z Kołomojskim, to nie jest to układ na zasadzie patron – podwładny.
  • Inną rzeczą jest pytanie o siłę Zełenskiego. Trzeba brać pod uwagę jego brak doświadczenia, który nie będzie sprzyjał wzmocnieniu jego pozycji. Będziemy mieć na jesieni wybory parlamentarne.
  • Jeżeli Zełenski chce odgrywać realną rolę na ukraińskiej scenie politycznej, musi sobie zapewnić w parlamencie odpowiednie poparcie. Wedle sondaży, Sługa Narodu, czyli formacja polityczna, którą założył, nie zdobędzie większości, w związku z czym będzie musiał szukać koalicjanta.
  • Jedna z możliwości, która wydaje się dosyć prawdopodobna, to sojusz z Julią Tymoszenko i Batkiwszczyną. Mówi się nawet o tym, że Tymoszenko mogłaby zostać premierem. W tym momencie byłby to układ bardzo asymetryczny. Biorąc pod uwagę i doświadczenie, i siłę charakteru, i populizm pani premier, siła ciężkości w ukraińskim systemie politycznym przesunęłaby się z administracji prezydenta do kancelarii premiera. Zełenski byłby raczej słabszym partnerem w takim tandemie.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: new.org.pl

GEOMETR.IT

12 Comments

  1. Nie jest jasne, jaki program ma prowadzący w sondażach wyborów prezydenckich Wołodymyr Zełenski. To polityk zagadka. Stosuje technikę wyborczą, która polega na tym, by być jak najbardziej nieokreślonym i mglistym, tak by nie zrazić jak największej liczby wyborców

  2. Wołodymyr Zełenski stroni od udziału w wywiadach i od wystąpień w mediach. Deleguje czasami członków swego sztabu. Stąd w mediach ukraińskich pojawiają się pytania, na ile można ufać zapewnieniom jego współpracowników, którzy często weszli w skład jego zespołu dość niedawno.

  3. Kampania jest bardzo intensywna. Toczy się walka o wyborców niezdecydowanych, jak też o tych, którzy głosowali na Zełenskiego w imię protestu. Obecnie jednak Wołodymyr Zełenski prowadzi.

  4. Znamy niewiele osób, które z nim współpracują, nie wiemy nawet, kto będzie jego ministrem spraw zagranicznych, kto będzie odpowiadał za politykę zagraniczną. Jest zatem ciągle zagadką i ta zagadka jest nieco frapująca.

  5. Dlatego możliwe są sytuacje, że na tydzień przed głosowaniem na jednej stronie pewnej gazety pojawiają się dwa sondaże: w jednym Tymoszenko jest liderem z 31 proc., w drugim ma dopiero trzecie miejsce z 15 proc. Jak zawsze, bardziej rzeczywistość oddają zakłady bukmacherskie: a tu Poroszenko i Zełenski idą łeb w łeb.

  6. Zaś mer Lwowa Andrij Sadowyj wycofał się z wyborów, wzywając do poparcia Hrycenki. Jednak wszystko wskazuje na to, że liczy się w walce o fotel prezydenta już tylko trio Poroszenko-Tymoszenko-Zełenski. Podczas gdy Tymoszenko prowadzi w centralnych obwodach, a Poroszenko jest popularny na zachodzie, zaś posługujący się na co dzień językiem rosyjskim Zełenski ma najwyższe poparcie na wschodzie i południu.

  7. Były minister trafił do sektora prywatnego, ale teraz zaangażował się w kampanię Zełenskiego. Jest głównym kontaktem kandydata z inwestorami, dużym biznesem i partnerami z Zachodu. Wraz z Abromaviciusem do sztabu komika trafiło wielu dawnych współpracowników b. ministra w procesie reform.

  8. Pomimo obowiązywania ciszy wyborczej główni kandydaci wykorzystali swoje pozycje do tego, by także tego dnia nie zniknąć z mediów. Prezydent Poroszenko na zaproszenie Rady Kościołów wziął udział w modlitwie za Ukrainę i przyjmie przysięgę antykorupcyjnych sędziów. Widzowie popularnej stacji telewizyjnej należącej do skonfliktowanego z Poroszenką oligarchy, wspierającego Zełenskiego, będą mogli zobaczyć komika wieczorem w dwóch programach i w filmie „Reagan”, w którym podłoży głos amerykańskiego prezydenta.

  9. Co prawda Poroszenko na kampanię miał wydać cztery razy większą sumę, ale społeczeństwo jest w stanie uwierzyć, że „króla czekolady” na to stać.

  10. Jego prezydentura także nie wzbudza zachwytów zarówno społeczeństwa jak i Zachodu, który liczył, że deklarujący się jako prozachodni i antyrosyjski polityk będzie dążył do zreformowania kraju i wyplenienia korupcji. Skończyło się raczej na ładnie brzmiących słowach, konkretów jednak wciąż brak.

  11. Rosjanie zadeklarowali gotowość do zawarcia nowego kontraktu na dostawy gazu na Ukrainę, a także przedłużenia rosyjsko-ukraińskiej umowy tranzytoweJ

Добавить комментарий

Your email address will not be published.

Latest from

Go to Top