2. MLODY I DYNAMICZNY MACRON

in Europe 2019 · France 2019 · Germany 2019 · Macron 2019 · Merkel 2019 · PL · Skepticism 2019 52 views / 0 comments
          
91% посетителей прочитало эту публикацию

Germany       Europe 

GEOMETR.IT  www.iz.poznan.pl

* Niemieccy eksperci pisali: „Jeśli Niemcy chcą być skutecznym graczem w Europie, to potrzebują Stanów Zjednoczonych

Dotychczasowi koalicjanci w rządzie Merkel – socjaldemokraci, którzy już we wcześniejszych kampaniach do Bundestagu wprowadzali retorykę antyamerykańską, używali jej również przed wyborami w 2017 r. Podobnie jak w przypadku chadeków, także politycy SPD nie kryli się ze swoją niechęcią do Trumpa, silniej nawet ten element eksploatując. W efekcie ich akcenty „antytrumpowskie” wiodły zdecydowanie do antyamerykanizmu, dość tradycyjnego dla postawy większości wyborców socjaldemokracji.

Chociaż w programie wyborczym SPD znalazł się passus o znaczeniu NATO dla bezpieczeństwa Niemiec, to jednak mocno podkreślano potrzebę rozbrojenia i dialogu pokojowego. Dlatego też politycy SPD zdecydowanie odrzucali postulat przeznaczenia 2% PKB na obronę, akcentując wolę nieulegania naciskom administracji Trumpa. Podobnie antyamerykański podtekst miał postulat, zgłoszony przez lidera socjaldemokratów Martina Schulza, usunięcia z terytorium Niemiec broni atomowej.

Atrakcyjność tej zapowiedzi nie podlegała dyskusji, jeśli przypomnieć, że w Büchel, wojskowej bazie na terytorium Niemiec, znajdowało się 20 amerykańskich głowic nuklearnych. Zresztą postulat denuklearyzacji terytorium Niemiec, w istocie skierowany przeciwko amerykańskiej obecności wojskowej w Niemczech, podnoszony był już wielokrotnie przez niemieckie środowiska pacyfistyczne oraz polityków partii Zielonych. W 2017 r., biorąc pod uwagę silną niechęć Niemców do Trumpa, wydawał się wystarczająco atrakcyjny, aby poprawić – znacznie gorsze od chadecji – notowania wyborcze SPD.

Wyniki wyborów do Bundestagu zaskoczyły wielu. Zarówno CDU/CSU, jak i socjaldemokraci zyskali niższe poparcie od spodziewanego. Wprawdzie chadecja zwyciężyła, ale zdobyła tylko 33% głosów (w 2013 r. – 41,5%), co było dla niej najsłabszym od 1949 r. wynikiem. Koalicyjna SPD zanotowała najgorszy wynik w historii RFN – zaledwie 20,5% wyborców zagłosowało na socjaldemokratów i nie pomogło im nawet używanie mocnej antyamerykańskiej retoryki. Trzecią siłą okazała się AfD (12,5%), która swój potencjał zbudowała głównie na hasłach populistycznych i ostrej krytyce polityki migracyjnej rządu Merkel. Po wyborach w nowej odsłonie pojawił się też problem relacji amerykańsko-niemieckich. Wyeksponowana w trakcie kampanii wyborczej niechęć większości sił politycznych do Trumpa oznaczała też wzmocnienie w nowym Bundestagu nurtu sceptycznego czy wręcz krytycznego wobec nie tylko nowej administracji, ale i Stanów Zjednoczonych. Stało się to punktem wyjścia do podjęcia w Niemczech ożywionego dyskursu politycznego na temat stosunków Berlin-Waszyngton, ich znaczenia i przyszłości, a także kontekstu transatlantyckiego.

  • Dyskusję wywołał manifest podpisany przez 12 niemieckich ekspertów ds. stosunków międzynarodowych, reprezentujących tak ważne instytucje i think tanki, jak: Konrad Adenauer Stiftung, German Marshall Fund, Heinrich Böll Stiftung, German Council on Foreign Relations, Aspen Institute Deutschland i in.
  • W obszernym dokumencie, wymownie zatytułowanym „Mimo wszystko Ameryka” („Trotz alledem Amerika”), opublikowanym na łamach gazety „Die Zeit”, zaapelowano o utrzymanie bliskich relacji z USA.

Niemieccy eksperci pisali: „Jeśli Niemcy chcą być skutecznym graczem w Europie, to potrzebują Stanów Zjednoczonych. (…) Im bliższa będzie współpraca z USA, tym silniejsze będzie przywództwo Niemiec”.

Wprawdzie – ich zdaniem – administracja Trumpa, realizująca hasło „America First”, stanowi zagrożenie dla dotychczasowych zasad liberalnego porządku światowego, lecz trzeba mimo wszystko zadbać o to, aby stosunki amerykańsko-niemieckie pozostały fundamentem układu transatlantyckiego. Aby populistyczna agenda administracji Trumpa i jego nieprzychylne Europie działania nie wyrządziły większej szkody stosunkom transatlantyckim ani nie skomplikowały sytuacji w świecie.

Autorzy manifestu ostrzegali, że odejście Niemiec od orientacji atlantyckiej może skutkować przyjęciem własnej drogi działania, przywołując w tym miejscu określenie Sonderweg, groźnie się historycznie kojarzące.

Oznaczałoby to – ich zdaniem – wzmocnienie tendencji nacjonalistycznych, zagrażających porządkowi w Europie. „Stany Zjednoczone muszą więc pozostać strategicznym partnerem dla demokratycznych i europejskich Niemiec” – konkludowano w manifeście59. Na manifest zareagowali jego przeciwnicy Jörg Lau i Bernd Ulrich, pisząc o końcu wspólnoty transatlantyckiej i obarczając Trumpa odpowiedzialnością za podważenie i zakwestionowanie wartości nie tylko fundamentalnych dla Niemiec, ale i spajających świat Zachodu. Autorzy dowodzili: „Paradoks sytuacji polega na tym, że dzisiaj atak na porządek światowy, którego fundatorem była Ameryka, wyszedł właśnie z Białego Domu” i dzisiaj Ameryka przestała już być nie tylko „gwarantem demokracji”, ale zatraciła także atut „moralnego, wojskowego i politycznego przywódcy”.

Nadszedł więc czas wypracowania nowej „postatlantyckiej strategii Zachodu”, funkcjonującej niezależnie od USA, ale przywiązanej do zasad liberalnego ładu międzynarodowego. I to jest główne zadanie dla Niemiec – oddzielenie Zachodu od USA i skoncentrowanie się na wyzwaniach i wartościach kwestionowanych przez administrację Trumpa, a ważnych dla niemieckiej czy europejskiej polityki, takich jak integracja, multilateralizm, obrona praw człowieka, rządy prawa. Występując ze swoim apelem, Lau i Ulrich nie kryli, że chodzi im o umocnienie roli Niemiec jako kreatora i realizatora nowej strategii postatlantyckiej. W sytuacji gdy „polityka Zachodu znajduje się na zakręcie i oczekiwania płyną z różnych stron, Berlin nie może bezczynnie czekać, aż inni uporają się z problemami”

Niemieccy eksperci pisali: „Jeśli Niemcy chcą być skutecznym graczem w Europie, to potrzebują Stanów Zjednoczonych. (…) Im bliższa będzie współpraca z USA, tym silniejsze będzie przywództwo Niemiec”. Wprawdzie – ich zdaniem – administracja Trumpa, realizująca hasło „America First”, stanowi zagrożenie dla dotychczasowych zasad liberalnego porządku światowego, lecz trzeba mimo wszystko zadbać o to, aby stosunki amerykańsko-niemieckie pozostały fundamentem układu transatlantyckiego.

Aby populistyczna agenda administracji Trumpa i jego nieprzychylne Europie działania nie wyrządziły większej szkody stosunkom transatlantyckim ani nie skomplikowały sytuacji w świecie. Autorzy manifestu ostrzegali, że odejście Niemiec od orientacji atlantyckiej może skutkować przyjęciem własnej drogi działania, przywołując w tym miejscu określenie Sonderweg, groźnie się historycznie kojarzące. Oznaczałoby to – ich zdaniem – wzmocnienie tendencji nacjonalistycznych,

zagrażających porządkowi w Europie. „Stany Zjednoczone muszą więc pozostać strategicznym partnerem dla demokratycznych i europejskich Niemiec” – konkludowano w manifeście59. Na manifest zareagowali jego przeciwnicy Jörg Lau i Bernd Ulrich, pisząc o końcu wspólnoty transatlantyckiej i obarczając Trumpa odpowiedzialnością za podważenie i zakwestionowanie wartości nie tylko fundamentalnych dla Niemiec, ale i spajających świat Zachodu.

Autorzy dowodzili: „Paradoks sytuacji polega na tym, że dzisiaj atak na porządek światowy, którego fundatorem była Ameryka, wyszedł właśnie z Białego Domu” i dzisiaj Ameryka przestała już być nie tylko „gwarantem demokracji”, ale zatraciła także atut „moralnego, wojskowego i politycznego przywódcy”.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: www.iz.poznan.pl

GEOMETR.IT

Добавить комментарий

Your email address will not be published.