Daily archive

Октябрь 12, 2018

„Europie Narodów”

in Danube 2018 · Europe 2018 · EX-USSR · Nation 2018 · Politics 2018 · Polska 2018 · Skepticism 2018 92 views / 5 comments

Danube    Europe        Ex-USSR     Polska

GEOMETR.IT   euractiv.pl

* Być czy nie być w UE? Oto jest pytanie… Jednak nie w Czechach ani w Polsce.

Dla obu krajów ważne jest pozostanie w Unii, dla korzyści, które daje, ale też przy możliwie jak najmniejszych kosztach własnych.

  • Czeska i polska wizja przyszłości UE wydają się zasadniczo podobne, ale różnią się szczegółami. W obu krajach politycy wiele mówią o konieczności zreformowania Unii.
  • „Jeśli chodzi o przyszłość integracji, Unia Europejska musi działać bardziej skutecznie. Musi również podkreślać wzmocnienie roli państw członkowskich” – czytamy w czerwcowym oświadczeniu czeskiego rządu. Polski rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS) też nawołuje do reformy UE.
  • Wizja PiS – jak i całej Grupy Wyszehradzkiej (V4) – też jest bliższa międzyrządowej „Europie Narodów”.

Jeśli chodzi o konkretne polityki UE, czeski rząd podkreśla potrzebę lepszego zabezpieczenia zewnętrznych granic UE, a także zwalczania terroryzmu, radykalnego islamu i cyberataków. Ponadto Republika Czeska pragnie wzmocnić swoją reprezentację w instytucjach i organach Unii. Wreszcie, oświadczenie rządu podkreśla, że uprawnienia decyzyjne dotyczące przyjmowania uchodźców muszą pozostać w gestii państw członkowskich.

  • Negocjacje dotyczące przyszłego budżetu UE oznaczają walkę Polski i Czech o fundusze spójności

Brak ograniczeń w funduszach spójności i funduszach rolnych, większa elastyczność i mniejsze obciążenia administracyjne. W ten sposób Czechy i Polska widzą przyszły budżet UE.

Ten artykuł jest częścią raportu specjalnego: Czesko-polska wizja przyszłości Unii Europejskiej

Europejski budżet na okres po 2020 roku jest wciąż nieznany. Komisja Europejska przedstawiła swój wniosek dotyczący wieloletnich ram finansowych w maju i od tego czasu trwają negocjacje między instytucjami europejskimi a państwami członkowskimi. Termin zawarcia porozumienia upływa pod koniec kwietnia 2019 roku. Z powodu wyborów do Parlamentu Europejskiego zmieni się unijna szachownica polityczna.

Wniosek Komisji odzwierciedla nowe wyzwania, które pojawiły się niedawno, takie jak kryzys migracyjny i brexit. UE chciałaby w większym stopniu wspierać swoje granice zewnętrzne i obniżyć kwotę przeznaczoną na Wspólną Politykę Rolną (WPR). Zdaniem Komisji należy również dokonać pewnych zmian w polityce spójności – zaproponowano nowe kryteria podziału funduszy, ponieważ państwa, które otrzymują większy fundusz w bieżącym okresie, są bogatsze niż wcześniej.

Wśród nowych czynników redystrybucji funduszy znajduje się poziom bezrobocia, edukacji, zmian klimatu czy migracji, ale dla Polski ten nowy sposób dystrybucji środków między państwami jest nie do przyjęcia.

Spójność jako najwyższy priorytet

„Komisja postanowiła obniżyć środki na najważniejszą politykę proinwestycyjną w UE i przenieść ich część na inne cele” – stwierdził Zbigniew Przybysz, który wypowiedział się w imieniu polskiego Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju (MIIR).

„Gdyby ten budżet został przyjęty, oznaczałoby to mniej inwestycji. Trudno zrobić więcej za mniej. Jesteśmy gotowi znaleźć kompromis, aby dystrybucja środków z polityki spójności była sprawiedliwa”- zauważył przedstawiciel MIIR.

Zarówno Polska, jak i Czechy pozostają beneficjentami budżetu UE, a polityka spójności ma dla nich szczególne znaczenie. Polityka wspiera wzrost gospodarczy i zatrudnienie w całej UE i jest kluczowym źródłem finansowania inwestycji w Europie Środkowej i Wschodniej. Budżet spójności pokrywa do 60 procent inwestycji publicznych w tym regionie.

Państwa takie jak Polska, Czechy, ale także Bułgaria, Rumunia czy kraje bałtyckie podkreśliły skuteczność polityki spójności i WPR jeszcze przed ogłoszeniem wniosku Komisji Europejskiej.

„Przypomniano, że proces zmniejszania różnic rozwojowych między państwami członkowskimi nie jest jeszcze wystarczająco zaawansowany, aby ograniczyć wydatki na te polityki” – powiedział ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) Melchior Szczepanik, który również podkreślił, że wyżej wymienione kraje wyraziły gotowość do rozważenia wyższego wkładu do wspólnego budżetu, który przekroczyłby 1 proc. dochodu narodowego brutto (DNB) UE, ustanowionego w bieżących wieloletnich ramach finansowych.

Współpraca parlamentów narodowych

„Czechy i Polska są zgodne, że musimy wzmocnić politykę spójności i jej fundusze. To ważna kwestia, w której powinniśmy współdziałać i iść naprzód” – powiedział Lubomir Zaorálek, były szef czeskiej dyplomacji i obecny szef Komisji Spraw Zagranicznych czeskiego parlamentu.

Ekonomista Pavel Sobíšek potwierdził, że czeska i polska wizja przyszłego budżetu UE ma wiele podobieństw. „We wspólnym interesie Polski i Czech jest zmniejszenie proponowanych przesunięć funduszy UE z krajów Europy Środkowej do południowych, które wcześniej były bogatsze, ale od czasu kryzysu finansowego utrzymują się w stagnacji w przeciwieństwie do krajów Europy Środkowej” – wyjaśnia Sobíšek.

Z powodu cięć, skuteczność redystrybucji funduszy będzie znacznie ważniejsza niż wcześniej. Według Związku Miast i Gmin Republiki Czeskiej, regiony potrzebują inwestycji w lokalną infrastrukturę transportową, parkingi, usługi publiczne i turystykę.

Pozarządowa organizacja wyraziła również chęć zmniejszenia obciążeń administracyjnych w przyszłości. „Projekty powinny koncentrować się na korzyściach dla społeczeństwa, a nie na ilości warunków, które muszą być spełnione podczas realizacji projektu” – uważa organizacja.

Rozwój regionalny ma również duże znaczenie dla Polski. Właśnie w tym celu spotkali się szefowie parlamentów krajowych obu państw w 2018 r. Radek Vondráček w imieniu Czech i Marek Kuchciński z ramienia Polski stwierdzili, że ich parlamenty powinny ujednolicić swoje stanowiska.

Naszym wspólnym celem jest tworzenie europejskich aktów prawnych wraz z parlamentami narodowymi w najwyższym stopniu, komunikacja z Parlamentem Europejskim i zapewnienie, że stanowiska, które podzielamy, będą obecne w Europie” – powiedział Vondráček.

Kuchciński zgodził się z tym podejściem i dodał, że powinno się ono koncentrować nie tylko na polityce spójności, ale także na Wspólnej Polityce Rolnej (WPR).

„Musimy wzmocnić dwustronną współpracę między komisjami parlamentarnymi i stworzyć wspólne podejście do przyszłego budżetu europejskiego” – zauważył Kuchciński.

Czechy i Polska silnymi graczami?

Czechy i Polska często podzielają swoje poglądy również ze Słowacją i Węgrami.

„Kraje V4 prezentują podobne stanowisko podczas negocjacji przyszłego okresu finansowego. Koncentrują się na spójności, ale także na uproszczeniu finansowania i większej elastyczności w redystrybucji pieniędzy” – powiedziała Olga Letáčková z czeskiego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Grupa Wyszehradzka rozpoczęła debatę nad przyszłym budżetem UE dwa lata temu, aby głos tych czterech krajów był silniejszy podczas negocjacji na szczeblu europejskim. Wspólnie stanowią silny głos w UE, który może przeforsować swój własny program, powiedziała Letáčková.

Jednak co warto podkreślić, Polska i Węgry są obecnie uważane za „państwa niepokorne”.

Spór o praworządność utrudni walkę o polskie interesy w trakcie negocjacji budżetowych. Rząd ma wiele do wygrania. Słabsza pozycja negocjacyjna Polski – największego beneficjenta budżetu UE – sprzyja tym, którzy nie chcą płacić więcej do budżetu UE. Wśród tych krajów jest Holandia, której premier Mark Rutte w pełni poparł działania Komisji Europejskiej w stosunku do Polski podczas przemówienia w Parlamencie Europejskim.

Ale planowane cięcia finansowe dla Europy Środkowej nie mogą być po prostu uważane za karę za złe zachowanie. Robin Huguenot-Noël z European Policy Center uważa, że cięcia są raczej wynikiem korekty priorytetów Brukseli, która teraz, przeznaczając więcej pieniędzy na kraje południa Europy, chce zagwarantować większą stabilność w strefie euro.

„To nie powinno być interpretowane jako kara. Zwłaszcza, że cięcia dotykają również tych krajów, które nie są w sporze z Komisją” – powiedział ekspert. Cięcia w polityce spójności, której celem jest zmniejszenie różnych poziomów gospodarczych między regionami, dotkną również takie kraje, jak Niemcy czy Francja.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: euractiv.pl

GEOMETR.IT

1. Wer über Moldau sprich

in Danube 2018 · DE · Europe 2018 · EX-USSR · Moldova 2018 · Nation 2018 · Skepticism 2018 45 views / 4 comments

Danube        Europe       Ex-USSR         Moldova     

GEOMETR.IT  led.li

* Republik Moldau – Ein Land in Südosteuropa, etwa so gross wie die deutschsprachige Schweiz? Wenige Mitteleuropäer habe eine klare Vorstellung von der Republik Moldau, in der rund dreieinhalb Millionen Menschen leben

Wer zu dieser Jahreszeit durch die Republik Moldau fährt, sieht das Land von seiner schönsten Seite. Sanfte Hügel, Felder, so weit das Auge reicht, und dazwischen kleine Dörfer mit einstöckigen, oft schmucken kleinen Häuschen. Nur vereinzelt sind kleine Wälder auszumachen. Auf den Feldern ziehen die typischen blauen BelarusTraktoren ihre Runden, öfter aber arbeiten Menschen noch mit Hacke oder anderen Handinstrumenten.

An den Feldrändern und auf Nebenstrassen sieht man hie und da ein Pferdegespann. In den Dörfern stehen überdachte Ziehbrunnen zwischen den Häusern. Dem flüchtigen Betrachter bietet sich ein Bild, das einem idyllischen Film über das Landleben entnommen sein könnte. Doch die Idylle trügt. Moldau ist ein europäisches Land, das gemäss jüngstem Entwicklungsindex der Vereinigten Nationen hinter Sri Lanka oder der Mongolei rangiert.

Die Republik Moldau hat eine wechselhafte und von Konflikten geprägte Geschichte. Das kleine Land zwischen Rumänien und der Ukraine wurde von rivalisierenden Grossmächten geprägt. Mal gehörte das Gebiet zu Rumänien, dann wieder zum Russischen Reich, später zur Sowjetunion. Es gab auch eine Zeit, in der das Osmanische Reich das Land beherrschte.

Als das Land 1991 die Unabhängigkeit erlangte, setzten sich viele für eine Wiedervereinigung mit Rumänien ein. Die Flagge Moldaus sieht der rumänischen Flagge auffallend ähnlich. Die Landeshymne heisst übersetzt «Unsere Sprache» und definiert damit die rumänische Sprache als zentralen Bestandteil der nationalen Identität. Die Bevölkerungsgruppe, die sich Rumänen nicht zugehörig fühlte, empfand das als Bedrohung für ihre kulturelle Identität.

Nach sich verschärfenden Spannungen zwischen rumänisch- und nicht rumänischsprachigen Bevölkerungsteilen kam es 1992 zu offener Gewalt, bei der über Tausend Menschen ihr Leben verloren und die zur Abspaltung des moldauischen Gebietes jenseits des Flusses Dnister führte. Seither existiert an der Grenze zur Ukranie ein dünner Landstreifen«Transnistrien», der an der russischen Sprache festhält und auf dem noch immer russische Truppen stationiert sind. Der Konflikt ist nach wie vor nicht gelöst. Auch die Volksgruppe der Gagauzen, die vor allem im Süden des Landes leben, stand einer Rumänisierung ablehnend gegenüber und entwickelte sezessionistische Bestrebungen, die aber über einen Autonomiestatus aufgefangen werden konnten. Die Frage der nationalen Identität scheint nach wie vor eine sensible zu.

  • Das Denken in ethnischen Kategorien ist sehr verbreitet. Oft werden Menschen als «Russen»oder «Bulgaren» oder «Roma» bezeichnet, obwohl die betreffenden Personen allesamt einen moldauischen Pass haben und schon seit Generationen in Moldau leben.
  • Erst vor einigen Monaten wurde auf Druck des Auslands der Vermerk zur ethnischen Zugehörigkeit aus den Ausweispapieren gestrichen. Eine schwache Wirtschaft Das Land befindet sich im Spannungsfeld zwischen der politischen Ausrichtung nach Europa einerseits und der wirtschaftlichen Abhängigkeit von Russland andererseits.
  • Als Teil der Sowjetunion wurde Moldau die Rolle des Früchte- und Gemüsegartens zugewiesen. Entsprechend stark war die Wirtschaft auf Landwirtschaft ausgerichtet. Noch immer arbeiten die meisten Moldauer in der Landwirtschaft. Viele Industriebetriebe sind nach der Unabhängigkeit zugrunde gegangen, denn sie waren auf den sowjetischen Markt ausgerichtet und Lieferanten sowie Ab satzmarkt befanden sich plötzlich hinter neu gezogenen Grenzen.
  • Zudem konnten die in Moldau produzierten Güter nur beschränkt mit den Konkurrenzprodukten aus dem Westen mithalten. Politische Instabilität, Rechtsunsicherheit und Mangel an kompetenten Arbeitskräften sind Gründe für die nach wie vor geringen ausländischen Investitionen.

Moldau und Migration

Wer über Moldau spricht, kommt um das Thema Migration kaum herum. Die Schätzungen variieren. Allgemein wird angenommen, dass rund ein Viertel der arbeitsfähigen Bevölkerung im Ausland ihr Geld verdient und ihre Angehörigen in Moldau unterstützt. Manche bleiben für Jahre weg, andere verdingen sich jeweils als Saisonniers.

Die Summe der Rücküberweisungen ist entsprechend gross und die Moldauer sind auf dieses Geld angewiesen – ohne diese Unterstützung fehlte es vielen am Notwendigsten. So wichtig die Überweisungen für die Daheimgebliebenen sind, Ökonomen weisen schon lange darauf hin, dass diese Gelder v. a. in den Konsum (Lebenskosten) und den Bau (als Ersatz für eine Altersvorsorge) fliessen und damit relativ wenig zur langfristigen Entwicklung des Landes beitragen.

Das erklärt auch das widersprüchliche Phänomen, dass die Zahl der Menschen, die in Armut leben, zwar abgenommen hat, aber gleichzeitig die Beschäftigungsquote stark gefallen ist (von 54% im Jahr 2000 auf 40% Die Republik Moldau Der LED ist seit 2007 in diesem widersprüchlichen und schönen Land engagiert. Seine Unterstützung konzentriert der LED auf den Bildungssektor. Das aus vier Personen bestehende Team des LED-Koordinationsbüros in Chişinău führt zwei Berufsbildungsprojekte durch und betreut darüber hinaus vom LED finanzierte, aber von anderen Organisationen umgesetzte Bildungsprojekte. im Jahr 2009).

Die Tatsache, dass ihre Verwandten im Ausland arbeiten und sie finanziell unterstützen, lässt viele junge Menschen ebenfalls schon früh an Arbeitsmigration denken. Kaum eine Schulklasse, in der nicht Kinder sitzen, deren Eltern im Ausland sind. Und auf die Frage nach den Zukunftsplänen antworten viele: «Ins Ausland, weg von hier!».

Die vielen Menschen, die im Ausland arbeiten, hinterlassen zu Hause eine Lücke. In diesem Zusammenhang ist das Problem der Sozialwaisen zu nennen – Kinder, die zwar Eltern haben, die jedoch aus verschiedenen Gründen nicht in der Lage sind, sich um ihre Kinder zu kümmern. Alkohol und andere Drogen spielen dabei genauso eine Rolle wie Depression, Gewalt und Abwesenheit.

Migration entzieht Moldau nicht nur die oft besten Arbeitskräfte, sie ist auch eine Hypothek für die nächste Generation. Die Menschen brauchen Perspektiven, wie man in Moldau bleiben und gleichzeitig ein Einkommen generieren kann, das ein Leben in Würde ermöglicht. Diese Perspektiven in Moldau zu schaffen, ist eine schwierige Aufgabe. Liechtenstein versucht, durch Verbesserungen im nationalen (Berufs-)Bildungssystem dazu einen Beitrag zu leisten.

Die Veröffentlichung ist kein Leitartikel. Es spiegelt ausschließlich den Standpunkt und die Argumentation des Autors wider. Die Publikation wird in der Präsentation vorgestellt. Beginnen Sie in der vorherigen Ausgabe. Das Original ist verfügbar unter: led.li

GEOMETR.IT

A new strategy for Ukraine

in Crisis 2018 · Economics 2018 · EN · Europe 2018 · EX-USSR · Nation 2018 · Politics 2018 · Ukraine 2018 39 views / 5 comments

Europe    Ukraine    Ex-USSR         

GEOMETR.IT  intellinews.com

* EBRD launches a new five-year strategy for Ukraine

The European Bank for Reconstruction and Development (EBRD) has launched a new five-year strategy for Ukraine, now its biggest single investment destination in the former Soviet Union (FSU), the bank said in a press release on October 10.

“The EBRD board of directors has approved a new strategy for Ukraine which sets out the bank’s priorities in the country for the next five years,” the bank said.

“The EBRD will pay special attention to projects that will integrate investment and policy engagement in areas such as privatisation, energy security and efficiency, the financial sector, trade and infrastructure.”

The core of the strategy rests on five pillars:

Promoting privatisation and commercialisation in the public sector to increase competitiveness and good governance: The EBRD will help stimulate private sector participation across sectors and further commercialisation of public sector firms. The bank will continue to support the implementation of modern public sector procurement as well as the introduction of proper public governance.

Promoting the rule of law, fair competition in the private sector and support of companies that use best practice: The EBRD will foster competition and support anti-corruption efforts. Special attention will be paid to improved skills and to the employability of disadvantaged groups.

Strengthening energy security through effective regulation, market liberalisation, diversified and increased production and energy efficiency: The EBRD will pledge more resources to create a market structure for sustainable energy and improved energy connectivity.

  • The Bank will assist in the creation of increased resource efficiency and will help promote renewable energy.
  • Enhancing the resilience of the financial system by strengthening Ukraine’s banking sector, and by developing capital markets and non-bank finance: The EBRD will promote a stable and efficient banking sector, a greater variety of non-banking financial channels and the use thereof.

Improving integration by facilitating trade and investment, expanding infrastructure links, and supporting convergence with EU standards: The Bank will invest in improvements to connectivity through better infrastructure. It will also help facilitate increased trade and investment flows.

  • Since the shareholders of the EBRD suspended operations in Russia, Ukraine has taken Russia’s place to become the largest investment destination in the bank’s portfolio.
  • At the same time, the EBRD is already the biggest single foreign investor into Ukraine. To date, the bank has made a cumulative commitment of almost €12.1bn across some 400 projects since the start of its operations in the country in 1993.
  • While the EBRD still has investments in Russia, its shareholders ordered the management to freeze all new investment activity in the country and it is slowly exiting its existing projects. The EBRD used to invest well over $1bn a year into Russia.

The beefing up of the EBRD’s operations in Ukraine is a godsend for the government that has been struggling to attract any significant foreign direct investment (FDI) at all since the Euromaidan revolution four years ago.

New FDI in Ukraine was $1.9bn in 2017, the State Statistics Service reports. With EBRD investment already about a $1bn per year the bank is in a position to almost double the FDI going into Ukraine on its own. About one quarter, or $506mn, was from Cyprus, presumably offshore Ukrainian or Russian money.

The next four sources were: Russia — $396mn; the Netherlands — $262mn; Britain — $212mn; and Germany — $119mn.

However, the bank has run into trouble recently after several member states called for the president of the bank Sir Suma Chakrabarti to be investigated over claims the lender inappropriately gathered personal information on some of its directors, according to a document seen by Reuters.

The publication is not an editorial. It reflects solely the point of view and argumentation of the author. The publication is presented in the presentation. Start in the previous issue. The original is available at:  intellinews.com

GEOMETR.IT

EU’s core vulnerabilities

in Europe 2018 · EX-USSR · Nation 2018 · Person 2018 · Politics 2018 · Skepticism 2018 52 views / 4 comments

Europe     World         Ex-USSR         

GEOMETR.IT  Center for Strategic & International Studies

* In his new book „After Europe“ (Deutsch „Europadämmerung“, Berlin 2017), the renowned Bulgarian intellectual Ivan Krastev reflects on the future of the European Union.

Europe is roiled by unpredictable political waves. Economic trouble, the refugee crisis, clashes with U.S. President Donald Trump, and the threat from Russia all pose unique challenges. The political experiment in Brussels, until a few years ago characterized by staid dullness, today provides fertile subject matter for thinkers ruminating on the limits of liberalism, the rise of populism, and the end of the End of History. Publishers are responding by producing a flood of snappy, short book-length takes.

Among the latest is “After Europe” by Ivan Krastev, head of the Sofia-based Center for Liberal Studies and New York Times columnist. A little over 100 words, it is a gloomy but punchy assessment of the disintegration that Krastev believes the EU is facing. “The ambition of this book is neither to save the EU nor to mourn it,” he writes. “It is by no means the book of a Euroskeptic. It is simply a meditation on something that will now likely come to pass.”

Krastev writes that disintegration would “doom the continent to disarray and global irrelevance … likely transform[ing] a sympathetic environment of tolerance and openness to one characterized by a bullying narrow-mindedness.”

With states like Poland and Hungary already showing signs of democratic decline, disintegration could further accelerate the breakdown of liberal democracies in Europe and usher in the collapse of several existing member states. “It will not necessarily lead to war, but it will probably contribute to misery and turmoil. Political, cultural, and economic cooperation won’t evaporate, but the dream of Europe free and United probably will,” Krastev writes.

  • Although he is gloomy, he also takes a philosophical approach to the prospect of disintegration. At times he seems to suggest that the challenges are basically unsolvable – the inescapable result of both “structural deficiencies” and “sleepwalking.”
  • The former is largely due to the fact that the EU is essential “an idea in search of a reality,” he writes. “There is a growing worry that what once kept the union together no longer holds.
  • Shared memories of the Second World War, for example, have faded from view.” Today’s external threats, meanwhile, only seem to further divide Europe rather than unify it.

Krastev is fixated on the refugee challenge as a motor of the wider crisis. The influx of millions of migrants into Europe from Syria and elsewhere has exposed and exacerbated the divide between east and west Europe, which Krastev says threatens the future survival of the union itself.

“The migration crisis not only shifted the Left-Right balance in European politics and undermined the liberal consensus governing Europe for decades, but also provoked an identity crisis on both the left and the right and upended the very arguments the EU has used to justify its existence,” he writes. “Tolerance and civility were long the defining characteristics of the European Union. Today they are often perceived as the EU’s core vulnerabilities.”

The book is insightful on the historical and political origins of xenophobia and illiberalism in central and eastern Europe. We must look to the region’s history to understand today’s anti-cosmopolitanism hostility to migrants in largely homogenous and increasingly illiberal states like Hungary and Poland. Viewing the issue from the Bulgarian capital Sofia, Krastev has a useful perspective to share on all this, but at times his determination to understand rather than condemn intolerance in former Eastern Bloc countries is patronizing.

He has an aphoristic turn of phrase and the book is peppered with illuminating literary references. But ultimately his pessimism may be unwarranted. Looking at the Brexit vote and the increased visibility of the far-right, he concludes that populist nativism is likely the unstoppable force of the future.

This seems premature. The latest media narrative is more optimistic. Growth is picking up in the Eurozone and the mainstream centre is holding in France and Germany – bolstered by the negative examples of Brexit Britain and Donald Trump’s the United States – making predictions about the death of the European project look premature. “After Europe” feels strangely 2016

Krastev’s diagnosis may be problematic but there is little to dispute in his remedy. “Flexibility – not rigidity – is what may yet save Europe,” he writes, stressing the spirit of compromise and conciliation. Survival and resilience has some strategic value in itself: “The EU should not try to defeat its numerous enemies but try to exhaust them, along the way adopting some of their policies (including the demand for well-protected external borders) and even some of their attitudes (free trade is not necessarily a win-win game).” 

Amid myriad economic, political and security challenges still facing the EU, a looser, more multi-speed union with a Eurozone core and range of alternative arrangements for peripheral states seems to be the most sensible and historically coherent path to take. The biggest difficulty is actually getting there.

The publication is not an editorial. It reflects solely the point of view and argumentation of the author. The publication is presented in the presentation. Start in the previous issue. The original is available at:  Center for Strategic & International Studies

GEOMETR.IT

Osiągnąć punkt bez powrotu?

in Crisis 2018 · Danube 2018 · Economics 2018 · Europe 2018 · PL · Polska 2018 46 views / 3 comments

Danube    Europe    Polska

GEOMETR.IT  wideoprezentacje

* Przepowiednia Wspólnika Sorosa: Nadchodzi Globalny Kryzys Wszech Czasów. Upadnie Cywilizacja Zachodu

Benjamin Friedman, ekonomista polityczny, porównał współczesne społeczeństwo Zachodu do stabilnego roweru, którego koła kręcą się w wyniku ekonomicznego wzrostu. Jeśli ten ruch spowalnia, zanikają filary, które definiują społeczeństwo – demokracja, indywidualne wolności, tolerancja społeczna. Taki świat będzie określany jedynie przez wyścig o ograniczone zasoby oraz odrzucaniu wszystkich, za wyjątkiem swojej grupy społecznej. Jeśli nie znajdziemy sposobu, aby koła wracały w ruch, ostatecznie staniemy przed upadkiem społecznym.

Takie załamania zdarzały się wielokrotnie w historii ludzkości, a żadna cywilizacja, bez względu na to, jak świetna, nie jest odporna na słabości, które mogą doprowadzić do jej końca. Niezależnie od tego, jak dobrze wszystko dzieje się w obecnej chwili, sytuacja może się zmienić. Odkładając na bok wydarzenia kończące się apokalipsą, jak uderzenie planetoidy, zima jądrowa czy śmiertelna pandemia, historia mówi nam, że upadek jest zazwyczaj zbiegiem wielu czynników. Czy te czynniki już się pojawiły? A jeżeli tak, to które? Można założyć, że ludzkość jest obecnie na niezrównoważonej i niepewnej drodze – ale jak blisko jesteśmy, aby osiągnąć punkt bez powrotu?

Choć przyszłości z pewnością nie jesteśmy w stanie przewidzieć, matematyka, nauka i historia mogą dostarczyć wskazówek na temat perspektyw społeczeństwa zachodniego i jego długotrwałej kontynuacji. Safa Motesharrei, badacz systemów społecznych na Uniwersytecie Maryland, wykorzystuje modele komputerowe w celu lepszego zrozumienia mechanizmów, które mogą prowadzić do lokalnej lub globalnej równowagi lub upadku.

Zgodnie z ustaleniami jego zespołu, istnieją dwa czynniki, które mają znaczenie: ekologia i ekonomia.. W drugiej opcji katastrofa przychodzi, gdy elity popychają społeczeństwo do niestabilności i ewentualnego załamania przez gromadzenie ogromnych ilości bogactw i zasobów, niewiele pozostawiając zwykłym obywatelom, którzy znacznie przewyższają ich liczbą.

Ostatecznie najpierw następuje załamanie wśród populacji robotników, ponieważ ilość dóbr dla nich przeznaczanych nie jest wystarczająca, następnie następuje upadek elit z powodu braku pracy. Nierówności, które dzisiaj widzimy zarówno w obrębie poszczególnych krajów, jak i między nimi, wskazują na takie rozbieżności. Na przykład, globalnie 10% ludzkości generuje tyle samo gazów cieplarnianych, co pozostałe 90%. Drugi przykład, około połowa ludności świata żyje za mniej niż 3 dolary dziennie.

W obu scenariuszach istotna jest liczność populacji, która może utrzymywać zasoby danego środowiska w dłuższym okresie. Jeśli jest zbyt duża, upadek staje się nieunikniony. Tego losu można uniknąć, jeśli zostaną podjęte racjonalne decyzje mające na celu zmniejszenie takich czynników, jak nierówność, gwałtowny wzrost liczby ludności, tempo, w którym wyczerpujemy zasoby naturalne i stopień zanieczyszczenia.

Problem w tym, że z takimi decyzjami nie można czekać.

Niestety, niektórzy eksperci uważają, że takie trudne decyzje przekraczają nasze możliwości polityczne i psychologiczne. „W tym stuleciu społeczność ogólnoświatowa nie zdoła rozwiązywać problemu klimatycznego, ponieważ w krótkiej perspektywie koszt działań jest politycznie zbyt drogi. Tańsze jest udawanie, że problemu nie ma”, mówi Jorgen Randers, emerytowany profesor Strategii klimatycznej w Norwegian Business School. 

Chociaż świat jest aktualnie globalną wioską, pierwsi odczują skutki najubożsi. Niektóre narody już służą niczym kanarki w kopalni węgla dla kwestii, które mogą dotknąć bardziej zamożnych. Przykładem jest Syria, która cieszyła się wyjątkowo wysokimi wskaźnikami zbiorów w rolnictwie, co przyczyniło się do szybkiego wzrostu liczby mieszkańców.

Jednak ostra susza pod koniec XX wieku, pogłębiona zmianami klimatycznymi, w połączeniu z niedoborami wód podziemnych spowodowała zakłócenia produkcji rolnej. Ten kryzys pozostawił dużą liczbę ludzi – zwłaszcza młodych mężczyzn – bezrobotnych, niezadowolonych i zdesperowanych. Wiele z nich wyemigrowało do miast, wyczerpując ich ograniczone zasoby.

Nabrzmiały tłumione napięcia etniczne, tworząc podstawy przemocy i konfliktu. Złe zarządzanie reżimu politycznego, które zaniechało subsydiowania wody w środku suszy – popchnęło kraj w wojnę domową i doprowadziło do załamania całego państwa.

Jak widać w tym przypadku, jak i w wielu upadkach społeczeństw w historii – powodem nie jest jeden, lecz wiele czynników – mówi Thomas Homer-Dixon, przewodniczący globalnych systemów w Balsillie School of International Affairs w Waterloo w Kanadzie.

Homer-Dixon nazywa te połączone siły naprężeniami tektonicznymi – na sposób, w jaki cicho się rozwijają, a następnie gwałtownie wybuchają, przełamując wszelkie stabilizujące mechanizmy społeczne. Znakiem, że wchodzimy w strefę zagrożenia, jest rosnące pojawienie się “nieliniowości” – nagłych, nieoczekiwanych zmian w porządku światowym. Na przykład kryzys gospodarczy 2008, wzrost znaczenia ISIS, Brexit, czy Donald Trump.

Przeszłość może dostarczyć wskazówek, jak przyszłość może się wydarzyć. Weźmy na przykład wzrost i upadek Imperium Rzymskiego. Pod koniec roku 100 r. p.n.e. Rzymianie rozpostarli się po Morzu Śródziemnym do miejsc, które najłatwiej osiągnąć drogą morską. Powinni byli tam zostać, ale wszystko poszło za dobrze i czuli się ośmieleni do rozszerzenia się na nowe granice drogą lądową. Jednak transport morski był ekonomiczny, a transport drogowy powolny i kosztowny. Przez cały czas przeciążali się i ponosili koszty.

Imperium udało się uzyskać stabilność w kolejnych wiekach, ale reperkusje dla rozprzestrzeniania się uwidoczniły się w III wieku n.e., podczas wojen domowych i najazdów. Imperium próbowało utrzymać swoje podstawowe obszary, nawet gdy armia zjadła swój budżet, a inflacja rosła. Chociaż niektórzy badacze przytaczają początek upadku na rok 410, kiedy Wizygoci zdobyli stolicę, jednak te dramatyczne zdarzenie było możliwe dzięki spirali trwającej od ponad wieku.

  • Ostatecznie Rzym nie mógł już sobie pozwolić na podniesienie do swojej poprzedniej złożoności. Według Józefa Taintera, profesora środowiska i społeczeństwa na Uniwersytecie Stanowym w Utah, jedną z najważniejszych lekcji z upadku Rzymu jest to, że złożoność ma koszt.
  • Jak stwierdzono w prawach termodynamiki, potrzeba energii, aby utrzymać jakikolwiek złożony system, a społeczeństwo ludzkie nie jest wyjątkiem. Do trzeciego wieku Rzym coraz częściej dodawał nowe rzeczy: dwukrotnie większa armia, kawaleria, podziały na prowincje, które potrzebowały własnych biurokracji, sądów i obronności.
  • Po to, aby utrzymać swój status quo i nie przesuwać się do tyłu. W końcu nie był w stanie już sobie na to pozwolić. To fiskalna słabość, a nie wojna, sprawiła, że Imperium upadło.

Do tej pory współczesne społeczeństwo zachodnie w znacznym stopniu potrafiło opóźnić podobne straty w przypadku zapaści paliw kopalnych i technologii przemysłowych, na przykład wprowadzając technikę szczelinowania, w porę, aby zrównoważyć gwałtowny wzrost cen ropy naftowej. Tainter podejrzewa, że to nie zawsze będzie miało miejsce. “Wyobraźmy sobie koszty, jeśli będziemy musieli zbudować wał wokół Manhattanu, aby chronić się przed wschodzącymi pływami”, mówi. Ostatecznie, inwestycje w złożoność, jako strategia rozwiązywania problemów osiągają punkt malejących zwrotów, co prowadzi do osłabienia fiskalnego i podatności na upadek. Oznacza to, że jeśli nie znajdziemy sposobu, by zapłacić za złożoność, tak jak nasi przodkowie, kiedy prowadzili ekonomię opartą zasadniczo na paliwach kopalnych, upadniemy.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: wideoprezentacje

GEOMETR.IT

Zur Minderheit im eigenen Land

in DE · Europe 2018 · Germany 2018 · Nation 2018 · Politics 2018 · Skepticism 2018 · YOUTUBE 2018 59 views / 5 comments

Germany       Europe    

GEOMETR.IT  Privatinvestor TV  

* Im Herbst 2018 geht Prof. Dr. Max Otte wieder auf Tour  In Köln, Görlitz, Bautzen, Dresden, Berlin, Ulm, München und Hamburg referiert und diskutiert er zum Thema  Deutschland im Spannungsfeld von Globalisierung und Geopolitik

Der ehemalige Konstanzer Soziologieprofessor Jost Bauch hat schon vor rund zehn Jahren eindringlich vor den Gefahren des demographischen Wandels und der Einwanderungspolitik gewarnt – seinerzeit im Rahmen von Vorträgen und einem äußerst deutlichen Gastbeitrag in der Berliner Wochenzeitung Junge Freiheit. Wie den langjährigen PI-NEWS-LESERN noch bestens in Erinnerung ist, in diesen Zeiten die nahezu einzige Möglichkeit, um unbequeme Wahrheiten und eindringliche Warnungen öffentlich zu machen.

Die selbsternannte politische Elite hat Prof. Dr. Jost Bauch seither in bekannter Manier bekämpft und sogar die linksradikale Antifa gegen den aufrichtigen Gesundheits- und Medizinsoziologen in Stellung gebracht. Genutzt hat das alles glücklicherweise nichts!

Der renommierte Experte für Medizin- und Gesundheitssoziologie ist noch da und erfreut sich bester Gesundheit. Und er hat eine neues Buch geschrieben. Sein neues Werk mit dem Titel „Abschied von Deutschland – Eine politische Grabschrift“ ist ein eindringliches Plädoyer für einen Nationalstaat und erläutert faktenreich, warum dieser unverzichtbar ist.

Prof. Dr. Jost Bauch zeigt zudem eindrucksvoll auf, was die „deutsche Identität“ ausmacht und aus welchen nationalen Besonderheiten sie eigentlich besteht. Ein herausragend recherchiertes Buch gespickt mit viel Experten- und Hintergrundwissen, welches seinen Lesern unzählige Argumentationshilfen im Umgang mit seinen uninformierten Mitmenschen liefert.

Grund genug für Prof. Dr. Max Otte, ein uns allen bestens bekannter und renommierter Wirtschaftsökonom und Organisator des Neuen Hambacher Festes, der ebenfalls erst kürzlich vor den Folgen der Flutung mit billigem Geld durch die Notenbanken gewarnt hat, Jost Bauch zum ausführlichen und für die PI-NEWS-LESER hochinformativen Gespräch zu bitten.

„Die Deutschen werden zur Minderheit im eigenen Land!“ Max Otte im Gespräch mit Jost Bauch.

Jost Bauch schloss sein Studium an der Universität Bielefeld als Diplom-Soziologe ab, wurde dort promoviert (Gutachter Niklas Luhmann) und 1996 mit der Schrift Gesundheit als sozialer Code an der Sozialwissenschaftlichen Fakultät der Universität Konstanz habilitiert (Gutachter Horst Baier). Bis 2008 lehrte er an der Hochschule Neubrandenburg. Er war apl. Professor an der Universität Konstanz.

Weil er sich als Soziologe im öffentlichen Diskurs zu aktuellen Themen wie dem demographischen Wandel und der Einwanderungspolitik in der Wochenzeitschrift Junge Freiheit und im Internet-TV-Sender secret.tv äußerte, wurde er im Februar 2010 laut Beschluss einer Vollversammlung der Konstanzer Studentenschaft als akademischer Lehrer abgelehnt. Die Universitätsleitung sah jedoch keine Möglichkeit, ihm die Lehrbefugnis zu entziehen.

Bauch ist neben Harald Seubert und Karl Albrecht Schachtschneider Mitglied des Präsidiums des Studienzentrum Weikersheim.

   Die Veröffentlichung ist kein Leitartikel. Es spiegelt ausschließlich den Standpunkt und die Argumentation des Autors wider. Die Publikation wird in der Präsentation vorgestellt. Beginnen Sie in der vorherigen Ausgabe. Das Original ist verfügbar unter: Privatinvestor TV

GEOMETR.IT

Go to Top