Polskę czeka depisyzacja?

in Conflicts 2019 · History 2019 · Nation 2019 · PL · Politics 2019 · Polska 2019 · ZIemkiewicz 2019 93 views / 0 comments
          
94% посетителей прочитало эту публикацию

Europe 

GEOMETR.IT  wRealu24.pl

* Jest mnóstwo rzeczy, które przyniosły mi wiele dobrego, choć nie przyniosły mi żadnego zysku. Taką rzeczą są właśnie święta Bożego Narodzenia. Oczywiście, jest to czas hołdu i czci dla samego wydarzenia, ale dla mnie te święta to także miły czas dobroci, wybaczania i miłosierdzia.

Szokujące tezy Rzeplińskiego! Domaga się, by w Polsce przeprowadzono denazyfikację i „depisyzację”: „Mają policję, prokuratorów, którzy szczują”…”Czy tak może mówić były prezes Trybunału Konstytucyjnego? Andrzej Rzepliński w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf dał wyraz swoim frustracjom! W szokujących słowach zaatakował polityków prawicy, Telewizję Polską, a także prokuraturę. Snuje wizje denazyfikacji i depisyzacji Polski po tym jak już Prawo i Sprawiedliwość przestanie rządzić. “…”Zatroskany „mową nienawiści” oraz „hejtem” Rzepliński używa szokujących porównań. Mówi nawet o obozach koncentracyjnych i denazyfikacji!
Dzisiaj słyszałem, jak publicyści mówili, że trzeba zacząć bezwzględną walkę z hejtem. I co? Zrobimy kilka obozów koncentracyjnych, każdy na trzydzieści tysięcy ludzi? Bo taka masa jest tych najbardziej zajadłych.Czy powinien powstać jakiś narodowy program? Czy to będzie tak, kiedy dochodzi do obalenia systemu autorytarnego czy totalitarnego? Potem prawnicy i politolodzy mówią o „de”. Denazyfikacji, dekomunizacji, już nie chcę powiedzieć o „depisyzacji”. To działa do pewnego stopnia.”…(źródło)

Denazyfikacja (niem. Entnazifizierung) – środki podjęte po II wojnie światowej w celu wykorzenienia zasad, ustaw oraz organizacji nazistowskich z życia polityczno–społecznego Niemiec[1]. “….(źródło)

Tekst jest fragmentem artykułu George’a Orwella „..”przełożyła Teresa Jeleńska George Orwell: Środki zapobiegawcze w literaturze”…”Nie trzeba żyć w totalistycznym kraju, aby zarazić się totalizmem. Sama już przewaga pewnych idei szerzy rodzaj jadu, uniemożliwiającego traktowanie rozlicznych tematów w literaturze.

Gdzie tylko pojawi się narzucona prawowierność (a nawet, jak to się zdarza często, dwie prawowierności) ustaje piśmiennictwo na wysokim poziomie – pisał w 1946 r. George Orwell w artykule, który przypominamy w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Orwell. Adwokat rzeczywistości”„…”Z okazji trzechsetnej rocznicy miltonowskiej rozprawy Areopagitica uczestniczyłem w poświęconym jej zebraniu PEN-Clubu. Rozprawa ta, jak wiadomo, pisana była w obronie wolności prasy. Słynne zdanie o grzechu „zabijania” książki wydrukowano na ulotkach, zapowiadających zebranie i zawczasu puszczonych w obieg.


Na estradzie było czterech mówców. Jeden z nich wygłosił przemówienie, mówiące co prawda o wolności prasy, ale – jedynie w odniesieniu do Indii; inny orzekł z inny orzekł z wahaniem, bardzo ogólnikowo, że wolność jest rzeczą dobrą; trzeci napadł na ustawodawstwa, skierowane przeciwko pornografii w literaturze; czwarty większą część przemówienia poświęcił obronie czystek rosyjskich.

Jeśli idzie o przemówienia spośród audytorium, to niektóre nawracały do tematu pornografii i prawnych sposobów jej zwalczania, inne zaś – po prostu wychwalały Rosję Sowiecką.

Okazało się, że powszechnie poparto wolność w dziedzinie moralności, czyli swobodę szczerego roztrząsania zagadnień płciowych drukiem – ale o wolności politycznej wcale nie wspomniano. Wśród kilkuset uczestników zebrania, z których może połowa związana była bezpośrednio z zawodem pisarskim, nie znalazł się ani jeden, który by podniósł, że wolność prasy – jeżeli w ogóle posiada sens – oznacza swobodę krytyki i opozycji. Znamienne było, że żaden z mówców nie zacytował rozprawy, której to zebranie było poświęcone. Nie wspomniano również o różnych książkach „zabitych” podczas wojny w Anglii i Ameryce.

W rezultacie zebranie to stało się demonstracją na cześć cenzury”...”Zorganizowane kłamstwo, praktykowane przez państwa totalne, nie jest – jak często utrzymują – chwilowym posunięciem jak na przykład w czasie wojny wprowadzenie w błąd przeciwnika. Kłamstwo jest integralną częścią totalizmu, jest czymś co by pozostało nawet wtedy, gdyby obozy koncentracyjne i tajna policja przestały być koniecznością.

  • Wśród inteligentnych komunistów obiega podziemna legenda, że rząd rosyjski, mimo iż obecnie zmuszony jest do posługiwania się kłamliwą propagandą, pokazowymi procesami sądowymi itp. – w skrytości notuje prawdziwe fakty, które zamierza kiedyś opublikować.
  • Myślę, że możemy być przekonani, że to nie jest zgodne z prawdą, gdyż podobne postępowanie odpowiadałoby umysłowości liberalnego historyka, wierzącego, że przeszłości nie można przeinaczyć i że dokładna znajomość historii jest rzeczą, której wartość nie ulega kwestii.
  • Z totalitarnego punktu widzenia, historia jest przedmiotem, który należy tworzyć, urabiać, nie badać. Państwo totalne jest w rzeczywistości teokracją, i jej kasta rządząca musi posiadać aureolę nieomylności. aby móc się utrzymać. Ponieważ jednak naprawdę nikt nie jest nieomylny, często zachodzi potrzeba przefasonowania wypadków przeszłości w sposób wykazujący, że ten lub inny błąd nie został popełniony, lub, że ten lub inny imaginacyjny triumf miał istotnie miejsce. Tak samo, wszelka zasadnicza zmiana kierunku politycznego wymaga odpowiedniej zmiany doktryny i przewartościowania ocen wybitnych postaci historycznych.
    Podobne rzeczy zdarzają się wszędzie, lecz bardziej niż gdzie indziej, prowadzą do bezpośredniego fałszowania w społeczeństwach, w których, w danym momencie, dozwolona jest tylko jedna opinia. W rzeczywistości totalizm wymaga ustawicznego przekształcania przeszłości, a na dłuższą metę musi żądać niewiary w samo istnienie obiektywnej prawdy.

Zwolennicy totalizmu w Wielkiej Brytanii skłonni są zwykle do utrzymywania, że ponieważ absolutna prawda jest rzeczą niedościgniona, grubsze kłamstwo w niczym nie jest gorsze od drobnego. Podkreślają, że wszystkie źródła historyczne są stronnicze i nieścisłe, a równocześnie że nowoczesna nauka dowiodła, ze to co się nam wydaje światem rzeczywistym jest złudzeniem.

Zatem wiara w świadectwo czyichś zmysłów jest, po prostu pospolitym filisterstwem. Społeczeństwo totalistyczne, które trwałoby wiecznie, ustanowiłoby prawdopodobnie schizofreniczny system myślenia, w którym prawa zdrowego rozsądku, uznane za dobre w życiu codziennym i w pewnych naukach ścisłych, mogłyby być pomijane przez polityków, historyków i socjologów.

Istnieje i teraz niezliczona liczba osób, które oburzałyby się na fałszowanie podręczników naukowych, lecz nie upatrywałyby nic zdrożnego w sfałszowaniu faktu historycznego. Totalizm wywiera największą presję na intelektualistów właśnie w tym punkcie, w którym literatura krzyżuje się z polityką. W chwili obecnej nauki ścisłe nie są do tego stopnia zagrożone. Tym się częściowo tłumaczy fakt, że we wszystkich krajach, w których są rządy totalistyczne, łatwiej jest naukowcom niż pisarzom pogodzić się z ustrojem.


Chcąc przyznać tę sprawę we właściwej perspektywie, muszę powtórzyć to, co powiedziałem na początku tego essay’u, a mianowicie, że w Anglii bezpośredni wrogowie prawdomówności, a zatem i wolności myśli, to potentaci prasowi, magnaci filmowi i biurokraci, lecz że na dalszą metę najgroźniejszym objawem jest osłabienie pragnienia wolności wśród samych intelektualistów.

Może wydawać się, że cały czas mówię tu o skutkach cenzury nie na literaturę jako całość, lecz jedynie na jeden jej dział: – dziennikarstwo polityczne. Przyznając, że Rosja Sowiecka stanowi rodzaj tabu w prasie brytyjskiej, że nie dopuszcza się do dyskusji na tematy o Polsce, hiszpańskiej wojnie domowej, pakcie niemiecko-rosyjskim itp., że jeżeli kto posiada informacje sprzeczne z ogólnie przyjętą prawowiernością powinien albo je przekręcić, albo zachować dla siebie; – przyznając to wszystko, dlaczego miałoby to oddziaływać na literaturę w szerszym zakresie?

  • Czy każdy pisarz ma być politykiem i czy każda książka musi być z konieczności dziełem ściśle reportażowym?
  • Czy indywidualny pisarz nie jest w stanie zachować wewnętrznej, wolności umysłu nawet pod najsurowszą dyktaturą i czy nie może przeistoczyć czy zamaskować swoich „nieprawowiernych” myśli w sposób. który uszedłby czujności naiwnych władz?
  • A w ogóle, nawet jeżeliby sam autor był w zgodzie z panującą prawowiernością, dlaczego to miałoby krępować? Czyż literatura i każda inna sztuka nie ma największych możliwości rozkwitu w społeczeństwach, nieznających poważnych konfliktów opinii i w których brak wyraźnej kontrowersji pomiędzy artystą a audytorium? Czyżby należało uznać że każdy pisarz jest buntownikiem lub nawet, że pisarz musi być wyjątkową osobistością?”..(źródło)

Polskę czeka depisyzacja? Prof. Sadurski: Kaczyński jest ekonomicznym analfabetą”…”- Kaczyński jest ekonomicznym analfabetą. Jest też ignorantem, jeśli chodzi o sprawy międzynarodowe. Nie zna świata, nie zna języków. Wie to, co mówią mu dobrani przez niego, niekoniecznie wybitni specjaliści – mówi w rozmowie z “Newsweekiem” prof. Wojciech Sadurski. I od razu zastrzega, że w tego typu władzę wpisany jest gen autodestrukcji – “po rządach PiS polskie społeczeństwo stanie przed zadaniem depisyzacji kraju”.

“..”Ale, jak mówi, konieczna będzie też reforma prawa, czyli “odkręcenie fatalnych zmian wprowadzonych w ostatnich miesiącach”, a także “odwrócenie zmian w sferze świadomości społecznej”.
– PiS dało sygnał do legitymizacji tego, co w polskiej mentalności najgorsze i najgłupsze: ksenofobii, nienawiści i niechęci do innych, zawiści, paranoi, kompleksów– kwituje filozof prawa i konstytucjonalista..(źródło)

Ekspert z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego to jeden z największych krytyków Prawa i Sprawiedliwości. Prof. Marcin Matczak od dawna przekonuje, że następcy PiS muszą rozliczyć sprawców łamania konstytucji.Jego zdaniem, doszło do “dogłębnego zniszczenia polskiego wymiaru sprawiedliwości”. Przekonuje, że nie ma więc sensu pytać, czy “depisyzacja” jest konieczna. Raczej trzeba się zastanowić, jak w jaki sposób ją przeprowadzić – “w szczególności – w jakim stylu przywrócić praworządność”.”...(źródło)

YOUTUBE: O szale lewactwa w Polsce, Brexicie i polityce PiSu i tajna policja przestały być koniecznością.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: wRealu24.pl

GEOMETR.IT

Добавить комментарий

Your email address will not be published.