Tag archive

rekordowa liczba protestujących

Przemówienie Trumpa było znakomite

in Conflicts · Europe · Euroskepticism · EX-USSR · Money · Nation · Person · PL · Politics · Power · Ukraine · USA · World 80 views / 4 comments

GEOMETR.IT  fronda.pl

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Jakie są wrażenia Pana Profesora po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa?

Prof. Zbigniew Lewicki UKSW: Przemówienie Trumpa było znakomite, dynamiczne i bardzo konkretne. Złożył w nim cały szereg trudnych do zrealizowania zobowiązań. Teraz będzie musiał wykonać te wszystkie obietnice, które złożył Amerykanom. Zaznaczyć trzeba, że nie były to puste słówka, ale konkretne tezy skierowane przede wszystkim do tych Amerykanów, którzy pozostają na uboczu, tzn. Amerykanów, którzy nie są beneficjentami bogactwa swojego państwa a zarazem są  jego wyborcami. 

Jakim będzie prezydentem? Czy uda mu się połączyć podzielony naród?

Matka Kurka: Bardzo mi się podoba, co Trump mówi. Bardzo boję się, co zrobi… Matka Kurka: Podoba mi się, co Trump mówi, ale…

Naród był podzielony i podzielony z pewnością pozostanie. Nie da się w ciągu jednego dnia poradzić sobie z polaryzacją w społeczeństwie, która narastała już za kadencji Obamy. Natomiast jakim będzie prezydentem tego nikt nie wie, to się okaże – poczekajmy aż zacznie podejmować konkretne, wiążące decyzje. Jakiekolwiek przewidywanie przyszłości z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się pozbawione podstaw, dlatego pozwoli pan, że nie będę tego rozwijał.

Czy będzie nieprzewidywalny?

Tak, będzie nieprzewidywalny i będzie to jego zaletą. Nieprzewidywalność może sprawić, że przeciwnik nie będzie wiedział jaką reakcję wywoła, w związku z tym musi być bardziej ostrożny. Jeśli ktoś jest przewidywalny to druga osoba może dopasować swoje zachowanie do przewidywalnej reakcji osoby z którą chce się porozumieć. Nieprzewidywalność nie musi być wadą w stosunkach międzynarodowych jeżeli oczywiście jest dobrze wykorzystywana.

Jeżeli chodzi o politykę międzynarodową to zdaniem Pana Profesora z kim głównie będzie chciał współpracować? Z Chinami, Rosją?

Z Chinami na pewno nie. Trump powiedział wyraźnie, że nie będzie wycofywał się z obecnych sojuszy dodając zarazem, że Ameryka nie będzie utrzymywała już państw, które mogą same sobie na utrzymanie poradzić – chodzi oczywiście o Europę Zachodnią, która nie wydaje pieniędzy na swoje bezpieczeństwo bo oczekuje, że Ameryka będzie to robiła. Możemy również spodziewać się po nim, że będzie chciał nawiązywać kolejne sojusze.

Jak będą układały się relacje amerykańsko-rosyjskie?

Tak jak powiedziałem wcześniej, przyszłości nie możemy orzec. W interesie całe świata leży, aby te państwa nie wchodziły z sobą w konflikt a żeby ze sobą współpracowały, co nie oznacza oczywiście współrządzenia światem -bo tego nikt by nie chciał. Napięcie miedzy Moskwą a Waszyngtonem nie jest dobre dla nikogo dlatego wydaje się, że państwa te powinny w miarę możliwości ze sobą rozmawiać i współdziałać. Trump tego nie wyklucza. Natomiast oczywiście między nimi istnieje czerwona linia, której nie wolno przekroczyć. Rosja ma ciągoty ekspansjonistyczne, na których realizację nie można jej pozwolić.

Jak natomiast zareagują Francja czy Niemcy na wieść, że ich armie nie będą finansowane przez Amerykę?

Europa Zachodnia musi w końcu wziąć się w garść. Od dziesięciu lat UE próbuje zbudować choć minimalną własną siłę wojskową z czego nic nie wychodzi, nie potrafiła też sama prowadzić wojny z Libią, która była bezbronna. Nie miała wystarczająco dużo nowoczesnej amunicji ani samolotów typu AWACS. Niewątpliwie Europa się rozleniwiła, w Niemczech i Francji bardzo wysoko rozbudowano socjał zapominając przy tym o trosce o swoje bezpieczeństwo. Jeżeli Europa uznaje, że jest bezpieczna i nie potrzebuje się bronić to w porządku tylko niech nie każe Ameryce płacić za zapewnienie sobie bezpieczeństwa bo to nie ma sensu.

http://www.fronda.pl

GEOMETR.IT

* * *

Инаугурация Дональда Трампа- 2. ПРЯМОЕ ВКЛЮЧЕНИЕ

Инаугурация Дональда Трампа- 1. ПРЯМОЕ ВКЛЮЧЕНИЕ

Инаугурация Дональда Трампа. ПРОТЕСТ — ПРЯМОЕ ВКЛЮЧЕНИЕ

КРЕЩЕНИЕ ГОСПОДНЕ В РУССКОМ ИЕРУСАЛИМЕ

Сара Вагенкнехт поддержала Дональда Трампа

Итак, наступает I год ЭРЫ ТРАМПА — 2017 !

Inauguracja Trumpa krok po kroku

Trump’s «First 100 Days» Plan

ДАВОС. ЯИЧКО УПАЛО И РАЗБИЛОСЬ. Запах тухлый

Trump. What America wanted to hear

Trump und Europa: Partner oder Gegner?

Inauguracja Trumpa krok po kroku

in Conflicts · Crisis · Economics · Europe · Euroskepticism · EX-USSR · Money · Nation · Person · PL · Politics · Power · Ukraine · USA · World 48 views / 0 comments

1. Jakim prezydentem będzie Donald Trump?

in Conflicts · Crisis · Economics · Europe · Euroskepticism · EX-USSR · Money · Nation · Person · Politics · Power · Ukraine · USA · World 112 views / 5 comments

GEOMETR.IT  psz.pl

Co jego wygrana oznacza dla amerykańskiego systemu demokratycznego? Co stanie się z Hillary Clinton, czy ma jeszcze szanse na polityczną przyszłość? Czy Trump spełni swoje kontrowersyjne obietnice wyborcze? I jakie będą relacje na linii Warszawa-Waszyngton? Na te pytania udziela odpowiedzi były szef Departamentu Ameryki MSZ, prof. Zbigniew Lewicki, w rozmowie z Mateuszem Michałem Piotrowskim.

Mateusz Michał Piotrowski: Pozwolę sobie zacząć od pytania odrobinę pretensjonalnego. Czy w jakikolwiek sposób spodziewał się Pan wygranej Donalda Trumpa, może niekoniecznie w ostatnich dniach kampanii, kiedy wyraźną faworytką w sondażach była Hillary Clinton, ale choć w małym stopniu dopuszczał Pan szansę na wygraną Trumpa?

Prof. Zbigniew Lewicki* (na zdj.): Od bardzo dawna, nawet byłem za to ostro krytykowany, jako przesadny konserwatysta, uważałem, że Trump ma bardzo poważne szanse. Co prawda pod koniec wydawało się, że przegrał przez swoją nieostrożność, ale w żadnym momencie nie uważałem, że pani Clinton ma zwycięstwo w kieszeni. Przez prawie cały czas uważałem, że wygra Trump. To jest „on the record”, można to sprawdzić, zobaczyć, przeczytać, że uważałem, że Trump ma bardzo poważne szanse na zwycięstwo.

Prof. Zbigniew Lewicki jest jednym z czołowych amerykanistów w Polsce

W takim razie, w sytuacji w której Hillary Clinton poparła znaczna część mediów amerykańskich, a niektórym z nich zdarzyło się to pierwszy raz w ich wieloletniej historii,  ten niespodziewany obrót spraw i wygrana Donalda Trumpa to kwintesencja amerykańskiej demokracji czy jej porażka, jak niektórzy twierdzą?

Nie ma mowy, żeby zwycięstwo Trumpa było porażką demokracji. To jest fatalne myślenie zarozumiałych osób z mediów, które myślą, że elektorat nie dojrzał do demokracji i nie ma prawa wybierać tego, kogo myśmy nie zaakceptowali. Trump wygrał zgodnie z regułami i koniec, należy się z tym pogodzić i nie można mówić, że nasz wybór, tych kilkuset osób z mediów, ma większe znaczenie od wyboru Amerykanów jako takich. Także nie, to jest absolutnie zwycięstwo demokracji, że ktoś taki, kto półtora roku temu w ogóle nie istniał w polityce, może dojść do prezydentury. I tyle. Jeżeli chodzi o to, jakie on ma kwalifikacje, to już inna sprawa, ale jeśli chodzi o demokrację, to oczywiście jest to zwycięstwo demokracji.

Odnosząc się jeszcze do amerykańskiej demokracji… Hillary Clinton wygrała głosowanie powszechne i tu znów pojawiają się głosy, że system jest zły, ale czy faktycznie system wymaga zmiany?

Nie. System nie wymaga zmiany. Zawsze przegrywający będzie mówił, że gdyby był inny system, to by wypadł lepiej. Jak się wchodzi na boisko, to się zna przepisy, a przepisy są takie same dla obydwu stron. Gdyby było odwrotnie, to ona by wygrała głosami elektorskimi, a on w głosowaniu powszechnym? Też by tak mogło być. Przepisy są przepisami, wszyscy je znają i grają według nich. Mówienie, że gdyby były inne przepisy… gdyby bramka była mniejsza, albo większa, to by padało więcej albo mniej goli, no i co z tego? Nie, nie, to nie podlega dyskusji. System nie wymaga zmiany w żaden sposób, wynika on z historii systemu amerykańskiego i jego zasad.

Zostańmy jeszcze przy Hillary Clinton. Czy Ameryka nie była gotowa na pierwszą kobietę w Białym Domu, czy nie była gotowa na panią Clinton?

To nie ma nic wspólnego z byciem gotowym na pierwszą kobietę, czy nawet na pierwszego Murzyna swego czasu. Obama wygrał, bo jego przeciwnik był beznadziejny. Ja bardzo szanuję Johna McCaina, ale on był z zupełnie innego pokolenia. Obama wygrał, bo po prostu był bardziej przekonujący, swoją młodością, energią i hasłem „zmiana”, której Amerykanie wyraźnie potrzebowali, a nie dlatego, że był czarny. Aczkolwiek rzeczywiście ja osiem lat temu myślałem, że Ameryka jednak nie jest gotowa na czarnego prezydenta. Natomiast co do pani Clinton, to tu w ogóle nie wchodziła w grę kwestia gender, ona jest politykiem i była w polityce od dawna, kandydowała jako polityk, a nie jako kobieta. Przegrała dlatego, że była mniej skutecznym politykiem, a nie dlatego, że była kobietą. Zresztą mnóstwo kobiet głosowało za Trumpem, więc kwestia płci nie odegrała tutaj żadnej roli.

A jak Pan widzi przyszłość Hillary Clinton? Czy ma jeszcze szanse być obecna w amerykańskiej polityce?

Nie, Hillary Clinton w zasadzie jest skończona w polityce. Zagrała o najwyższą stawkę, zagrała osiem lat temu, przegrała z Obamą, zagrała ponownie teraz i też przegrała. Dwukrotnie przegrała z ludźmi znikąd, bo Obama był kandydatem znikąd, Trump był w jeszcze większym stopniu kandydatem znikąd. Polityk, który dwa razy pod rząd przegrywa z kandydatami znikąd otrzymuje wyraźny sygnał „ciebie nie chcemy”. „Ciebie nie chcemy”, po prostu, i zrozum to wreszcie. Clinton tak długo się utrzymywała, ponieważ machina Partii Demokratycznej w dużej mierze została stworzona i zarządzana przez Clintonów, szczególnie Bill odbudował Partię Demokratyczną swego czasu i oni tą partią rządzili. Demokraci mianowali kandydatkę, która nie budziła niczyjego entuzjazmu. W tej chwili na pewno, nawet w tej partii, ona już nie ma czego szukać.

Skoncentrujmy się na przyszłości Partii Demokratycznej. Pojawiają się głosy, że Michelle Obama byłaby idealną kandydatką Demokratów w 2020 roku. Są na to szanse?

Mówienie, że Michelle Obama jest idealną kandydatką jest rozpaczliwe. Ona ma na koncie jedno świetne przemówienie i kilka innych udanych występów, w związku z czym nagle zrobiła się gwiazdą. Ona nie ma żadnego doświadczenia, musi przedtem wystartować i wygrać w jakichś wyborach, na przykład do Kongresu, musi się pokazać. Może są szanse, ale sam fakt, że jest interesująca, nie wystarczy. Na pewno w odróżnieniu od Hillary Clinton, może jeszcze zaistnieć w polityce, ale może pójść np. do biznesu i zostać prawniczką dużej korporacji.

Przejdźmy do Prezydenta Elekta, jak Pan sądzi, czy Trump zrealizuje swoje najbardziej kontrowersyjne propozycje, czy okaże się raczej racjonalnym prezydentem?

Trump już mówi, że nie rozmontuje całkowicie „Obamacare”. Mur, o czym wszyscy wiemy, już w dużej mierze stoi, on tam go trochę dobuduje. Mówił, że nie będzie wyrzucał wszystkich nielegalnych imigrantów, tylko tych, którzy popełnili przestępstwo, co jest zgodne z prawem amerykańskim. Nawet jak ktoś jest naturalizowanym Amerykaninem, a popełnił przestępstwo, to też go można wyrzucić, a co dopiero, kiedy jest nielegalnie. Kampania ma swoje prawa, w kampanii trzeba mówić hasłowo, krótko, przekonująco. W sprawach zagranicznych zobaczymy. To jest największa niewiadoma. Nie wiemy, co się stanie, bo najmniej o tym mówił. Ciekawe będzie bardzo, czy on się zdecyduje na powołanie specjalnego prokuratora w sprawie pani Clinton. Z jednej strony dla społeczeństwa byłoby dobrze, gdyby o tej sprawie zapomnieć. Z drugiej strony, zgodnie z amerykańską zasadą, wszyscy są równi wobec prawa i te dwie sprawy należy wyważyć, czy ciągnąć taką bardzo dzielącą społeczeństwo kwestię i być wiernym regułom, czy też zamknąć sprawę.

Zbigniew Lewicki to jeden z czołowych polskich amerykanistów. W latach 1990-1995 był szefem Departamentu Ameryki w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, następnie w latach 1999-2005 kierował Ośrodkiem Studiów Amerykańskich UW. Od 2007 roku kieruje Katedrą Amerykanistyki na UKSW.

W latach 2012-2013 prowadził Instytut Prawa Międzynarodowego, Unii Europejskiej i Stosunków Międzynarodowych UKSW. Od 2015 roku jest przewodniczącym Rady Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. Na swoim koncie ma publikacje takie jak: „The Bang and the Whimper”, wielotomową „Historię cywilizacji amerykańskiej”, wyróżnioną przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Nagrodą I stopnia, czy niedawno wydane „Igrzyska demokracji: Amerykańska kultura wyborcza.

http://www.psz.pl

GEOMETR.IT

* * *

Америка. ПОЛИТИЧЕСКИЕ ЗАМОРОЧКИ будут продвигать БИЗНЕС-КЛОУНЫ

Что стало с бандеровцами после хрущевской амнистии?

Германия возвращается К ИДЕОЛОГИИ РЕЙХА ?

… как символ БЕСПОЛЕЗНОСТИ НАТО

МЕЛАНИЯ ТРАМП и кризис либерального сознания. Ни хрена себе!..

Chrystia Freeland and her Ukraine

Chrystia Freeland. Die Hoffnungsvolle

Konflikt na Ukrainie a diaspora ukraińska w Kanadzie -1

Go to Top