UE:Skutki dla umów

in Conflicts 2018 · Crisis 2018 · Economics 2018 · Europe 2018 · Germany 2018 · Great Britain 2018 · History 2018 · Nation 2018 · PL · Politics 2018 · Skepticism 2018 206 views / 5 comments
          
87% посетителей прочитало эту публикацию

Germany     Great Britain  Europe     Ex-USSR  

GEOMETR.IT  pism.pl

    * Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł, że model rozstrzygania sporów na drodze arbitrażu przewidziany w umowie inwestycyjnej między Słowacją i Holandią jest niezgodny z prawem Unii Europejskiej. Wyrok może utrudnić dalsze funkcjonowanie tego typu rozwiązań. Ta sytuacja sprzyja polskim dążeniom do wypowiadania umów o ochronie inwestycji z państwami członkowskimi UE.

Bezprawne klauzule arbitrażowe

Rozstrzygnięta sprawa dotyczyła sporu między holenderską firmą ubezpieczeniową Achmea BV i Słowacją. W 2012 r. trybunał arbitrażowy we Frankfurcie nad Menem, powołany na podstawie dwustronnej umowy inwestycyjnej (Bilateral Investment Treaty – BIT) między Republiką Słowacką a Królestwem Niderlandów, zasądził na rzecz Achmei odszkodowanie w wysokości 22 mln euro. Słowacja zwróciła się z wnioskiem do niemieckich sądów (właściwych ze względu na siedzibę trybunału arbitrażowego) o uchylenie tego orzeczenia jako sprzecznego z prawem UE.

W toku postępowania niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości poprosił TSUE o ocenę zgodności z prawem unijnym klauzuli arbitrażowej inwestor–państwo (Investor-State Dispute Settlement – ISDS), zawartej w słowacko-holenderskiej umowie.

Klauzule te służą zabezpieczeniu firm inwestujących za granicą przed nacjonalizacją ich mienia, dyskryminacją bądź wywłaszczeniem. Umożliwiają, z pominięciem krajowego systemu sądownictwa, dochodzenie roszczeń przed niezależnym sądem arbitrażowym od państwa, które wyrządziło im szkodę.

TSUE orzekł, że klauzule ISDS są sprzeczne z Traktatem o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). Jest tak dlatego, że sądy arbitrażowe nie są elementem systemów sądowniczych państw członkowskich, a ponieważ w swoich orzeczeniach mogą interpretować prawo UE w sposób niepodlegający kontroli Trybunału, ich orzeczenia naruszają zasadę autonomii tego prawa.

Skutki dla umów między państwami UE

Chociaż formalnie wyrok TSUE w sprawie Achmei odnosi się tylko do umowy między Holandią a Słowacją, z uwagi na precedensowy charakter wpłynie też na stosowanie ok. 200 innych BIT-ów między państwami UE, zawierających podobne przepisy. W świetle wyroku utrzymanie tych klauzul w mocy grozi naruszeniem zobowiązań wynikających z prawa Unii. Ten problem dotyka szczególnie państwa, które przystąpiły do UE po 2004 r., gdyż art. 351 TFUE nakazuje eliminację postanowień umów zawartych przed przystąpieniem do Unii, jeśli są niezgodne z unijnymi traktatami.

Wyrok w sprawie Achmei sam z siebie nie prowadzi do unieważnienia klauzul ISDS zawartych w BIT-ach. Stanowi natomiast wyraźny impuls dla państw UE, by doprowadziły do zakończenia obowiązywania wiążących je umów tego typu.

Jest to spójne z wcześniejszymi zaleceniami KE dla państw członkowskich, by wypowiadały wewnątrzunijne BIT-y właśnie ze względu na niezgodność ISDS z prawem UE. Większość z tych umów zawiera jednak postanowienia, które przewidują ich dalsze stosowanie – w zależności od umowy przez kolejne 10–20 lat – do inwestycji dokonanych przed ich wypowiedzeniem. Inwestorzy będą mogli nadal na ich podstawie wszczynać nowe postępowania przeciw państwom.

Skutki, jakie wyrok TSUE wywołuje dla postępowań arbitrażowych, są mniej oczywiste. Pozywane państwa będą powoływać się na wyrok w sprawie Achmei w celu zakwestionowania jurysdykcji trybunałów, przed które je pozwano, i zakończenia postępowań już na wstępnym etapie. Nie oznacza to jednak, że wszystkie trybunały zaakceptują ten argument i odmówią wydawania orzeczeń.

W takiej sytuacji będzie możliwe uchylanie zapadłych orzeczeń arbitrażowych przez sądy krajowe w państwach UE, w których odbywał się arbitraż, np. w Niemczech, z uwagi na niezgodność z klauzulą porządku publicznego. Z kolei sądy w państwach pozwanych będą prawdopodobnie odmawiać wykonania części orzeczeń arbitrażowych, które nie są bezpośrednio skuteczne, kierując się zasadą pierwszeństwa prawa unijnego.

Wówczas państwa te będą mogły narazić się na zarzut łamania prawa międzynarodowego ze względu na niestosowanie wiążących je umów dwustronnych. Pozwane państwa będą musiały zatem wybierać między przestrzeganiem albo prawa UE, albo BIT-ów.

Nie jest jasne, czy w myśl orzeczenia TSUE państwa będą mogły dochodzić od inwestorów zwrotu już wypłaconych wielomilionowych odszkodowań jako nienależnych, gdyż uzyskanych na podstawie przepisów sprzecznych z prawem UE, a także jakie kroki będą mogły podjąć, jeśli inwestorzy odmówią spłaty takich żądań.

Publikacja nie jest redakcyjna. Odzwiercie dla towyłącznie punkt widzenia i argumentację autora. Publikacja zostałaza prezentowana w prezentacji. Zacznij od poprzedniego wydania. Oryginał jest dostępny pod adresem: pism.pl

* * *

GEOMETR.IT 

Немцы не знают этого о своих правителях-нацистах? 23.04.2018

James. Три средних пальца нашей Либерал-Экономике 23.04.2018

Что делать, когда идёт игра без правил? 23.04.2018

Черное зеркало. Контроль за частной жизнью? 23.04.2018

D.Rodrik. Что останавливает левых? 23.04.2018

ЗАПАД. Винегрет и Таблицы Брадиса 23.04.2018

Gefährlicher Protektionismus für Europa 23.04.2018

Regierung nicht in der Lage sei 23.04.2018

Is Moldova still on float ?  23.04.2018

Political dissonance  23.04.2018

 GEOMETR.IT

 

5 Comments

  1. Wtedy Słowacja wniosła skargę na orzeczenie, uzasadniając, że “zapis na sąd polubowny zawarty w BIT jest sprzeczny z licznymi postanowieniami traktatu FUE (federalnego trybunału sprawiedliwości)”.

  2. Co więcej, sąd polubowny ustala własne zasady postępowania, a w szczególności sam wybiera swoją siedzibę i w konsekwencji prawo podlegające zastosowaniu w postępowaniu regulującym kontrolę sądową ważności orzeczenia, które wydał. Trybunał zaznaczył, że tego rodzaju kontrola sądowa może być wykonana przez dany sąd krajowy jedynie w zakresie, w jakim pozwala na to prawo krajowe.

  3. Przekwalifikowanie przedmiotowej umowy na umowę o kredyt jedynie „indeksowany w walucie zagranicznej” nie uwzględniłoby okoliczności, że odniesienie do waluty zagranicznej jest najważniejszym elementem wzajemnych zobowiązań stron przy zawieraniu umowy kredytowej.

  4. Z drugiej strony, bank oddaje to, co otrzymał od kredytobiorcy – tutaj kredytobiorca jest w lepszej sytuacji, bo jego roszczenia przedawnia się dopiero po 10 latach.

Добавить комментарий

Your email address will not be published.

Latest from

Go to Top