W kwestii polskiej polityki wschodniej

in Conflicts 2017 · Danube 2017 · Europe 2017 · EX-USSR · Germany 2017 · Nation 2017 · Person 2017 · PL · Politics 2017 · Polska 2017 · Skepticism 2017 · State 2017 · Ukraine 2017 262 views / 7 comments
          
72% посетителей прочитало эту публикацию

Europe      Ukraine        Ex-USSR            Polska

 GEOMETR.IT      kresy.pl

 

To jest głupota ze strony Marszałka Senatu, który daje się ogrywać cwaniakom z Ukrainy – mówi Kresom.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk i ekspert ds. bezpieczeństwa, komentując wizytę Stanisława Karczewskiego na Ukrainie. Krytycznie ocenia także postawę Polski ws. rezolucji RE nt. ukraińskiej ustawy oświatowej.

Podczas swojej wizyty na Ukrainie Marszałek Senaty Stanisław Karczewski przyznał, że kwestia kontrowersyjnej ukraińskiej ustawy o oświacie, uderzająca m.in. w polskie szkolnictwo, w przeciwieństwie do Węgier czy Rumunii nie niepokoi polskich władz. – My podchodzimy bardzo wstrzemięźliwie do jej zapisów –  mówił Karczewski. Zaznaczył również, że zadowolił się wyjaśnieniami przewodniczącego ukraińskiego parlamentu Andrija Parubija ws. kontrowersyjnej ustawy oświatowej.

– Odnośnie wizyty marszałka Karczewskiego na Ukrainie trzeba jednoznacznie stwierdzić, że jest to kontynuacja ponad 25-letniej polityki pozwalania na dawanie się wymanewrować władzom w Kijowie. Chodzi o to, że polega ona nie na podpisywaniu porozumień czy deklaracji pisemnych, tylko na formie deklaracji ustnych – mówi dr hab. Andrzej Zapałowski.

– I w ten sposób mamy dziś taką sytuację polskiej mniejszości na Ukrainie, jaką mamy – zaznacza ekspert. – Przez lata nie mamy Domu Polskiego na Lwowie, choć ze strony Kijowa wciąż słyszymy zapewnienia w tej sprawie. Tak samo jest z oświatą. Muszę powiedzieć, że to już nie jest naiwność. To jest głupota ze strony marszałka Senatu, który daje się ogrywać cwaniakom. Jedna z najważniejszych osób w państwie pozwala się ośmieszać.

Przypomnijmy, że na początku spotkania Parubij podziękował Karczewskiemu za „osobiste zaangażowanie w sprawę kontrowersyjnych wzorów polskich paszportów”.

Dzięki pana interwencji udało się tę kwestię, która mogła stanowić potencjalne źródło konfliktu, wyeliminować – mówił Parubij. Według dostępnych informacji, Karczewski interweniował w tej sprawie u szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, co poskutkowało zmianami.

– Tutaj bardzo dobrze widać, że Ukraińcy zażyczyli sobie, żeby Polska w swojej polityce historycznej rezygnowała z istotnego dorobku kilkusetletniego polskiego dziedzictwa na Kresach w formie symbolicznej. I oczywiście marszałek Senatu się temu podporządkowuje, do tego najpewniej naciskając na MSW, żeby temu uległo. To jest jasna deklaracja, że zaangażowano polskiego Marszałka Senatu w działania, mające utrącić ten projekt. A teraz Ukraińcy oficjalnie dziękują mu za to, że zwyczajnie realizuje ich cele w Polsce – mówi Zapałowski.

Marszałek Karczewski przyznał również, że kwestia kontrowersyjnej ukraińskiej ustawy o oświacie, uderzająca m.in. w polskie szkolnictwo, w przeciwieństwie do Węgier czy Rumunii nie niepokoi polskich władz. – My podchodzimy bardzo wstrzemięźliwie do jej zapisów –  mówił Karczewski.

Równolegle, wczoraj z inicjatywy Rumunii, a także Węgier, Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję  ws. ukraińskiej ustawy o oświacie. Wyrażono w niej poważne zaniepokojenie zapisami tej ustawy i zalecono rewizję jej zapisów. Członkowie Zgromadzenia zwrócili uwagę, że zdaniem części krajów sąsiadujących z Ukrainą, nowa ustawa narusza prawa mniejszości narodowych i wzbudza znaczące wątpliwości w kwestii jej zgodności z ukraińskim systemem prawnym. Zgromadzenie wyraziło również rozczarowanie z faktu, że treść wzbudzających kontrowersje zapisów ustawy została przesłana Komisji Weneckiej celem zaopiniowania dopiero po tym, jak została ona przegłosowana i przyjęta.

– Ta rezolucja pokazuje, że dwa państwa, które wydają się dużo słabsze od Polski w Europie Środkowej, a także w ramach UE i NATO, czyli czterokrotnie mniejsze od nas Węgry i posiadająca bardzo słabą gospodarkę Rumunia, doprowadziły do tego, że Ukraina za łamanie podstawowych praw obowiązujących w Europie została postawiona pod ścianą. A Polska w tej samej sytuacji zamiast co najmniej wspierać Węgry i Rumunię, po prostu daje się manipulować – komentuje prof. Zapałowski.

Jak zwraca uwagę, na Ukrainie mieszka podobna liczba Polaków, Węgrów i Rumunów, z tym, że nasi rodacy żyją tam w rozproszeniu. – Przy czym tamte społeczności mają po sto-kilkadziesiąt szkół, a my mamy kilka. I to jest skala skuteczności polskiej polityki w stosunku do Ukrainy. Po prostu polskie MSZ jest na wschodzie w katastrofalnej zapaści i w praktyce sprawia wrażenie, jakby raczej udawała, że coś robi dla tamtejszych Polaków. A tak naprawdę, realizuje tam cele polityczne Ukrainy, dokładniej – cele nacjonalizmu ukraińskiego.

http://kresy.pl

* * *

GEOMETR.IT

Stunde Null – Wohin steuert die Türkei?  16.10.2017

Нобель за глупость. За это Richard Thaler получил премию? 16.10.2017

Migracje w Mołdawii 16.10.2017

O relacjach Niemcy – Stany Zjednoczone 16.10.2017

Кража 1 млрд долл и Ратификация ассоциации с ЕС совершились в один и тот же день!  16.10.2017

Железо Балкан и злая роза Арагона  16.10.2017

Joseph Nye. On Soft Power  16.10.2017

GEOMETR.IT

7 Comments

  1. W Grupie Wyszehradzkiej istnieje świadomość zasadności wypracowania przez te kraje
    wspólnego podejścia do wschodu, mimo istniejących między nimi różnic3. Nie udało się jednak krajom regionu wypracować na tyle jednolitego podejścia, by było ono w sposób spójny przedstawione na forum Unii Europejskiej.

  2. W 1991 roku rozpadł się Związek Radziecki, a w polskiej polityce wschodniej nastał czas doktryny Giedroycia. Nie jest ona doktryną sensu stricto, bowiem nigdy nie została jasno zdefiniowana. Trzykrotnie natomiast można było przekonać się, że obowiązuje: w latach 2004-2005, kiedy Aleksander Kwaśniewski podjął się mediacji podczas pomarańczowej rewolucji na Ukrainie; w 2008 roku, gdy Lech Kaczyński udał się w czasie wojny pięciodniowej do Gruzji oraz gdy pojawił się projekt Partnerstwa Wschodniego.

  3. PiS od zawsze składało się z dwóch frakcji. Obóz nawiązujący do tradycji endeckiej był i jest w tej partii przeważający, ale głos decydujący ma Jarosław Kaczyński, który związany jest z tradycją Giedroycia oraz „Solidarności”, i to on w kluczowych momentach przesądzał, że jego ugrupowanie prowadziło zgodną z nią politykę.

  4. Opieka lekarska z naszej strony ma się ograniczyć wyłącznie do zapobieżenia przeniesieniu chorób zakaźnych na teren Rzeszy. (…) Wszystkie środki, które służą ograniczeniu rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące do spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Homoseksualizm należy uznać za niekaralny. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia.

  5. Aby doprowadzić na wschodnich terenach do znośnego dla nas rozmnażania się ludności, jest nagląco konieczne zaniechanie na wschodzie tych wszystkich środków, które zastosowaliśmy w Rzeszy celem podwyższenia liczby urodzin. Na terenach tych musimy świadomie prowadzić negatywną politykę ludnościową. Poprzez środki propagandowe, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, któtkie broszury, odczyty uświadamiające itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci.

  6. owinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują, na to, co można by zdobyć dla siebie za te wydatki. Można wskazywać na wielkie niebezpieczeństwa dla zdrowia, które mogą grozić kobiecie przy porodzie itp. Obok tej propagandy powinna być prowadzona na wielką skalę propaganda środków zapobiegawczych.

  7. Okupacja minęła, ale wojna nigdy się nie skończyła. Jak widać plany Himmlera przyjmują się na polskim gruncie bardzo dobrze. Niemcy nigdy nie zrezygnowali ze swojej imperialistycznej polityki oraz statusu “nadludzi”. Zmienili tylko metody. Niestety nasze półinteligenckie elity, wykastrowane z umiejętności samodzielnej analizy, a w wielu przypadkach agenci świadomi czy też nie, nie są w stanie obronić nas przed agresją informacyjną. Brak im przede wszystkim oręża w postaci dobrej nowoczesnej wiedzy z zakresu wojny informacyjnej.

Добавить комментарий

Your email address will not be published.

Latest from

Go to Top